Druga fala koronawirusa uderza w Polską ze zdwojoną siłą, a niestety Polacy obostrzenia i środki ostrożności mają coraz mocniej w poważaniu. Minister zdrowia co rusz alarmuje, że nieprzestrzeganie minimum reżimu sanitarnego może skończyć się tragicznie.

WIDEO

player placeholder

W rozmowie z TVN24 Łukasz Szumowski jasno określił, co jest największym źródłem zakażeń w Polsce. Do połowy sierpnia w kraju odnotowano prawie 55 tysięcy zakażeń - od dwóch tygodni dzienna liczba pozytywnych wyników testów nie spada poniżej 500. Czy to oznacza, że czeka nas przywrócenie obostrzeń w całym kraju?

Łukasz Szumowski: ludzie nie zarażają się koronawirusem na ulicy

Największym problemem w ostatnich tygodniach jest niestety brak dystansowanie się urlopowiczów oraz weselników - to właśnie wesela od samego zdjęcia obostrzeń są ogniskami koronawirusa, o których mówi się najczęściej.. Minister Szumowski też wskazuje właśnie na imprezy rodzinne jako największe źródła zakażeń.

Zobacz także:

Ludzie nie tyle, co zaczęli zarażać się na ulicy, co na imprezach. Widzimy, że ta epidemia się regionalizuje, szczególnie w miejscach, gdzie są duże wesela, duże rodziny- mówi kardiolog w rozmowie z TVN24.

Póki co resort zdrowia zbiera kolejne informacje o patogenie i stara się dostosować do niego odpowiednie działania. Wiemy już, że koronawirus nie zachowuje się jak grypa sezonowa, jak o nim uważano na początku epidemii.. Może nadchodzić w kolejnych falach. Co to oznacza dla służby zdrowia?

Minister zdrowia nie obawia się kryzysu służby zdrowia - a przynajmniej na pewno nie takiego, jaki miał miejsce w krajach najmocniej dotkniętych epidemią.

Obecnie w Polsce mamy 14 tysięcy aktywnie chorych na koronawirusa - w znacznej większości są to jednak łagodne przypadki. Według oficjalnych statystyk jedynie 1% zakażonych w Polsce wymaga hospitalizacji. Według ministra Szumowskiego problem zacząłby się, gdyby dziennie liczba chorych potrajałaby się, a w szpitalach znajdowałoby się 7-9 tysięcy zakażonych.

Co z obostrzeniami w świetle tych wniosków? Łukasz Szumowski twierdzi, że całkowite objęcie Polski czerwoną strefą nie jest brane pod uwagę - stałoby się to jedynie w momencie całkowitej niewydolności służby zdrowia. Póki co rząd chce pozostać przy lokalnym wprowadzaniu obostrzeń - na dzień dzisiejszy jest nimi objętych 18 powiatów, zaś 6 jest na liście ostrzegawczej.

Źródło: onet.pl

To też może cię zainteresować:
Bill Gates podał datę zakończenia pandemii. To nie jest optymistyczna wizja...
Minister zdrowia: zwiększa się poziom transmisji koronawirusa. Jak może rozwinąć się pandemia?
Łukasz Szumowski ostro o teoriach spiskowych o koronawirusie: to brak szacunku dla zmarłych