POLECAMY

Cztery tysiące i błysk fleszy dla agenta Tomka

Znany z iście bondowskich akcji oraz uwodzenia znanych posłanek i celebrytek, słynny agent Tomek ujawnił swoje oblicze. Po odejściu z Centralnego Biura Śledczego, były już agent ma się dobrze i z niebotycznie wysoką emeryturą bryluje wśród mediów.

Znany z iście bondowskich akcji oraz uwodzenia znanych posłanek i celebrytek, słynny agent Tomek ujawnił swoje oblicze. Po odejściu z Centralnego Biura Śledczego, były już agent ma się dobrze i z niebotycznie wysoką emeryturą bryluje wśród mediów.

Jest też jednocześnie idealnym dowodem, że reforma emerytur wśród służb mundurowych to sprawa już dawno przedawniona. Młody mężczyzna, po zaledwie kilkunastu latach pracy pobiera emeryturę w wysokości czterech tysięcy złotych. W kraju, gdzie ludzie, nawet ci z wyższym wykształceniem, specjaliści, mogą dziś liczyć na upokarzające emerytury w wysokości niespełna lub niewiele ponad 1000 zł, agent Tomek otrzymuje od państwa tyle, że spokojnie może przez resztę życia nie skupiać się na niczym innym, niż tylko dbaniu o swój wizerunek. W końcu jego emerytura też będzie podlegać rewaloryzacji.

W obliczu wywiadów, jakie w telewizji udzielała najpierw posłanka Sawicka, a ostatnio Weronika Marczuk, agent Tomek ruszył do kontrataku. Co rusz, można w telewizji czy w prasie natknąć się na kolejną rozmowę o tym, jak przebiegała jego praca w CBA. Tygodniki ozdabiają wywiady zdjęciami naszego bohatera, dosiadającego okazałych motorów czy też dumnie prezentującego się na tle arcydrogich gadżetów. A co można w tych wywiadach wyczytać? Agent Tomek opowiada wszem i wobec o swojej ciężkiej pracy dla sprawiedliwości i dla kraju, dementując plotki o rzekomym uwodzeniu swoich "celów". Panią Sawicką i Marczuk nazywa kryminalistkami, siebie samego stawiając w roli niemalże szeryfa naszego narodu.

Odcina kupony od swojego sukcesu. Przynajmniej tego medialnego, bo ten zawodowy poddawany jest jeszcze pewnej dyskusji. Uważa się za mężczyznę sukcesu, obiekt zazdrości. Kto wie, być może w nadchodzących dniach zobaczymy jeszcze więcej ulubionego agenta Rzeczpospolitej. W końcu jest jeszcze Taniec z Gwiazdami i tysiące różnych programów, które mogłyby go gościć. A może nawet własny program? Taki o prawdziwych macho. Warto poczekać na dobre oferty. Zwłaszcza jak ma się 4000 złotych dochodu miesięcznie. Z mojej i z waszych kieszeni.

Fot. dziennik3rp.blogspot.com

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)