Wakacje na wsi

Nie wiesz dokąd wyjechać na wakacje? Nie stać cię na to, by wybrać się z bliskimi nawet na krótki urlop nad morze lub w góry? Może warto skorzystać z zaproszenia rodziny i wyjechać... na wieś!
/ 31.07.2009 22:47
Nie wiesz dokąd wyjechać na wakacje? Nie stać cię na to, by wybrać się z bliskimi nawet na krótki urlop nad morze lub w góry? Może warto skorzystać z zaproszenia rodziny i wyjechać... na wieś!

Bez urlopu ani rusz!
Karolina Budka mieszka z pięcioletnim synkiem, Adasiem, w Kędzierzynie-Koźlu, na opolszczyźnie. Pracuje na poczcie, jej mąż miesiąc temu stracił etat i niedawno wyjechał do pracy do Holandii.
- To była konieczność- wyjaśnia Karolina- mamy kredyt na mieszkanie, który będziemy spłacać jeszcze przez dziesięć lat. Moja pensja ledwo starcza na opłaty. A przecież jeszcze jest dziecko!

Wakacje na wsi

Nic dziwnego więc, że rodzina Karoliny nigdzie nie wyjeżdża - to przecież kosztuje. A znalezienie nad morzem pokoju do wynajęcia, w którym będą w miarę przyzwoite warunki dla dziecka za mniej niż 60 złotych, graniczy z cudem. W podobnej sytuacji znajduje się dziś zresztą wiele polskich rodzin. Oczywiście można odmawiać sobie prawa do wypoczynku, które przysługuje każdemu z nas. Ale widok przemęczonej twarzy w lustrze może nie tylko skutecznie odstraszyć naszych bliskich, ale też może świadczyć o poważnych kłopotach zdrowotnych. Masz jeszcze jedną możliwość - możesz spędzić wakacje w mieście. Odwiedzicie znajomych, których zaniedbaliście, umyjesz wreszcie okna, wysprzątasz całe mieszkanie, a gdy urlop już dobiegnie końca, wrócisz do pracy zmęczona i zła. Co zatem robić? Rozwiązanie może okazać się bardzo proste:
- Rodzice męża, który pochodzi aż spod Opoczna, już dawno zapraszali mnie i synka na wakacje do siebie, na wieś - opowiada Karolina. - Zachęcali: "Dziecko, przyjedź do nas, co będziesz robić sama z Adasiem w brudnym, zanieczyszczonym mieście? U nas odpoczniesz, pooddychacie świeżym powietrzem, Adaś pobawi się ze swoimi kuzynami..." Mnie jednak ten pomysł nie przypadł do gustu. Co niby miałabym robić na takim odludziu?

Podobne odczucia towarzyszyły na początku serialu "Ranczo" Lucy, Amerykance, która odziedziczyła po babce dworek. Szybko jednak okazało się, że polska wieś to nie tylko całkiem obcy dla mieszczucha świat, ale też sympatyczni ludzie, a wypoczynek na prowincji, u rodziny, to świetny pomysł na tanie i zdrowe wakacje:
- We wsi, gdzie mieszkają teściowie też jest ławeczka, do złudzenia przypominająca tę, którą telewidzowie znają z "Rancza". Oczywiście, nie przysiadłam się! - śmieje się Karolina - poznałam jednak bardzo miłych sąsiadów. Szczególne dobre wrażenie zrobiła na mnie Kasia, moja rówieśnica, której dzieci chętnie bawią się z Adasiem. Razem chodzimy do lasu na grzyby, zbieramy też jagody.

Wspólna wyprawa do lasu to znakomita okazja by wzbogacić domową spiżarnię o takie smakołyki jak suszone i marynowane grzybki, czy kompoty lub dżemy z jagód i malin. Ale możesz również korzystać z owoców, które uprawia twoja rodzina:
- Dżemy, soki, kiszone ogórki - to wszystko kosztuje, a ja znajduję się w takiej sytuacji finansowej, że każdy zaoszczędzony grosz się liczy - mówi "słomiana wdowa" - Przygotowanie przetworów jest proste i łatwe, zwłaszcza, że pomaga mi w tym teściowa. W dodatku mój syn może pooddychać świeżym powietrzem, ze wspaniałym aromatem sosnowej żywicy!

Jednak zrobienie domowych przetworów to nie wszystko. Na wsi można naprawę odpocząć! Przekonała się o tym na własnej skórze nasza bohaterka, która teraz zapomniała już o podkrążonych oczach, a wszystko za sprawą zdrowego i smacznego snu. Karolina postanowiła również skorzystać z dobrodziejstw natury i tym samym skutecznie się odchudzić: pomagają jej w tym zdrowe, ekologiczne produkty, które w mieście kosztują sporo: pyszne mleko, świeży twaróg, jajka pochodzące od kur, których nikt nie zamyka w ciasnych klatkach, warzywa, które nie urosły na bazie sztucznego nawozu.
- Oboje jemy zdrowo i smacznie, w dodatku schudłam dwa kilogramy w ciągu tygodnia! - cieszy się Karolina. - A wszystko dzięki temu, że pomagam rodzinie między innymi w sianokosach. Grabienie siana jest całkiem przyjemną pracą, a w dodatku, dzięki mojej kuzynce, która namówiła mnie, żebym założyła bikini, pięknie się opaliłam. Koleżanki, które zafundowały sobie wczasy nad naszym deszczowym morzem pękną z zazdrości!

Jednak po pracy, nawet takiej, która przynosi frajdę, należy się też odpoczynek:
- Wieczorem kuzyn rozpala grilla - opowiada nasza bohaterka. - Smażymy swojską kiełbasę, kaszankę, warzywa. Dla Adasia to wielka przygoda! Dla mnie - radość, że mogę spędzić swój wolny czas wesoło, w gronie przyjaznych mi ludzi i choć na chwilę oderwać się od ponurych myśli.

Przed wyjazdem Karolinie towarzyszyły pewne obawy, w końcu wakacje z teściami to nie dla każdego przyjemnie spędzony czas. Zwłaszcza gdy ktoś należy do grona osób, które wieś zna tylko z komediowego serialu "Ranczo". Karolina jednak wspaniale odpoczęła, znalazła czas na beztroską zabawę z synkiem, poza tym opaliła się, schudła, poznała miłych ludzi i w dodatku zrobiła mnóstwo przetworów. Wreszcie najważniejsze: odsunęła na bok troski i zmartwienia związane z wyjazdem męża za granicę i koniecznością spłaty kredytu:
- Przesłałam zdjęcia z wakacji mężowi. Powiedział, że wyglądam fantastycznie i już nie może się doczekać, kiedy przyjedzie z Holandii na urlop. Co prawda to dopiero za miesiąc, ale wiem, że warto czekać i patrzeć z nadzieją w przyszłość - tego nauczyły mnie moje pierwsze w życiu wakacje na wsi! - cieszy się Karolina.

mwmedia