Youtuberzy oddali adoptowanego chłopca z autyzmem fot. Adobe Stock

Para youtuberów oddała adoptowanego chłopca z autyzmem twierdząc, że inni lepiej poradzą sobie z jego wychowaniem

Myka i James Stauffer po 2 latach oddali adoptowanego chłopca z Chin do innej rodziny. Tłumaczą, że nie radzili sobie z opieką nad nim.
Małgorzata Machnicka / 31.05.2020 12:49
Youtuberzy oddali adoptowanego chłopca z autyzmem fot. Adobe Stock

Myka i James Stauffer, amerykańskie małżeństwo z Ohio w 2014 roku założyło swój kanał parentingowy na YouTubie. Od tamtej pory chętnie i bardzo regularnie dzielą się swoimi codziennymi troskami, kłopotami i radościami. Szybko zdobyli popularność - obecnie subskrybuje ich ponad 700 tysięcy ludzi, a ich filmy mają kilkaset tysięcy odsłon.

Ponad 2 lata temu, Staufferowie zdecydowali się na adopcję autystycznego chłopca z Chin - mając już czwórkę swoich biologicznych dzieci. We wtorek, 26 maja, para przyznała, że oddała chłopa z powrotem do adopcji. Powód? Ze względu na problemy behawioralne chłopca - ich życie stało się zbyt trudne.

Film na YouTube z adopcji chłopca

W połowie października 2017 roku Myka Stauffer opublikowała na swoim kanale krótki filmik, na którym widać pierwsze spotkanie ich i ich dzieci z małym chłopcem - Huxleyem. Wideo zostało dedykowane wszystkim sierotom na świecie i ma ponad 5,5 miliona wyświetleń. Jest jednocześnie najpopularniejszym filmem na kanale Staufferów.

Od tamtej pory chłopiec bardzo często występował w filmikach amerykańskiego małżeństwa - Myka opowiadała m.in. jak to jest zajmować się autystycznym dzieckiem.

Nagle chłopiec zniknął z filmów

Aż któregoś razu zniknął z nagrań. Po licznych dopytywaniach subskrybentów, dlaczego tak się stało, Staufferowie nagrali oświadczenie, w którym tłumaczą, że trafił do innych opiekunów, którzy lepiej poradzą sobie z jego chorobą. 

Potrzebował więcej. Każdy kawałek mojego ciała pragnie, aby Huxley dalej był z nami. W każdej minucie starałam się, jak mogłam. Czy czuję, że zawiodłam jako matka? Na 500 procent - powiedziała Myka Stauffer.

Myka i James, nie krywając łez, dodają, że winna jest agencja adopcyjna, która nie przekazała im całej prawdy o stanie zdrowia chłopca.

Okazało się, że jego stan jest znacznie poważniejszy, niż się spodziewaliśmy i niż nam powiedziano. Wysłuchiwanie rad lekarzy, także tych, które były niepokojące, było dla nas niesamowicie trudne. Nigdy nie chcieliśmy znaleźć się w tej sytuacji. Próbowaliśmy spełnić potrzeby Huxleya i pomóc mu, jak tylko możemy. Naprawdę go kochamy – mówił poruszony James Stauffer.

Staufferowie w ogniu krytyki

Ich decyzja wywołała w USA prawdziwą burzę. Wielu komentujących zarzuca im zarabianie na dziecku i budowanie na nim swojej kariery na YouTube. Jedna z amerykańskich dziennikarek, Sophie Ross na Twitterze napisała:

Jestem bardzo smutna czytając o influencerce, która zbierała fundusze na adopcję syna, uczyniła z niego markę, a gdy odkryła jego specjalne potrzeby - potajemnie znalazła mu inny dom.

Dodajmy, że małżeństwo kilka lat temu prosiło swoich fanów o wsparcie w całym procesie adopcyjnymrównież to finansowe (subskrybenci bardzo się zaangażowali i trzymali kciuki za Staufferów

Co teraz stanie się z chłopcem?

Po konsultacjach z lekarzami w USA ustalono, że mały Huxley potrzebuje rodziny, która będzie potrafiła odpowiednio się nim zaopiekować i spełnić wszystkie jego medyczne potrzeby. Z nagrania Staufferów wiemy, że Huxley trafił już do stałej rodziny.

Świetnie sobie radzi, jest szczęśliwy, rozwija się. Jego nowa mama ma profesjonalne wykształcenie medyczne i jest świetnym wyborem dodała.

Więcej najświeższych informacji:
Pogoda na wakacje 2020: będzie upalnie
WHO wyjaśnia: nie będzie drugiej fali koronawirusa

Tagi: adopcja
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)