Wojciech Brzozowski przedstawił kontrowersyjną opinię o koronawirusie fot. ONS.pl

Kontrowersyjna wypowiedź Brzozowskiego w „śniadaniówce”. „Kasjerki są chyba odporne na koronawirusa”

Siedmiokrotny mistrz świata w windsurfingu Wojciech Brzozowski w niedzielnym wydaniu programu śniadaniowego wywołał burzliwą dyskusję dotyczącą epidemii koronawirusa. Sportowiec ma na jej temat dość „oryginalną” opinię.
/ 25.05.2020 14:10
Wojciech Brzozowski przedstawił kontrowersyjną opinię o koronawirusie fot. ONS.pl

W niedzielnym wydaniu „Pytania na Śniadanie” na kanapie dla gości zasiedli socjolog Tomasz Łysakowski, dr Michał Sutkowski i mistrz świata w windsurfingu Wojciech Brzozowski. Tematem ich rozmowy miały być teorie spiskowe związane z epidemią koronawirusa, które krążą wśród celebrytów i nie tylko. Okazało się, że sportowiec również ma dość ciekawą opinię dotyczącą choroby. Jego wypowiedź wywołała w sieci lawinę krytyki i komentarzy. 

Wojciech Brzozowski o koronawirusie w „PnŚ”

Rozmowa rozpoczęła się od przywołania przez prowadzących kontrowersyjnych wypowiedzi celebrytów, którzy mają swoje teorie spiskowe dotyczące pandemii. Chodzi tu m.in. o Edytę Górniak, która „dopóki żyje, nie da się zaszczepić”, czy też o Violę Kołakowską, która uważa, że zagrożenie tak naprawdę nie istnieje, bo taka liczba zgonów to zbyt mało, by mówić o poważnym problemie.

W tym momencie głos zabrał dr Sutkowski, wyjaśniając, że gdyby publicznie powiedział coś takiego jak gwiazda, czekałby go ostracyzm społeczny.

Jeżeli bym coś takiego powiedział, to nie tylko bym odpowiadał za to zawodowo, ale spotkałby mnie ostracyzm na całej linii. Jeżeli 5 milionów zakażonych i 350 tysięcy zgonów to jest nic, to ja się zastanawiam naprawdę... - mówił lekarz

Niestety nie zdążył dokończyć swojej wypowiedzi, bo w tym momencie przerwał mu Brzozowski, pytając, czy liczby te dotyczą całego świata. Usłyszawszy, że owszem, stwierdził z pewnością, że „350 tysięcy zgonów na całym świecie to jest nic".

Jeśli mówi pan, że 350 tysięcy zgonów to jest dramat, a grypa sezonowa zbiera pół miliona, to chyba pan się ośmiesza - powiedział windsurfer

Wojciech Brzozowski o kasjerkach w czasie koronawirusa

Na tym jednak nie koniec jego wypowiedzi. Dalsze słowa sportowca wywołały prawdziwą burzę i doprowadziły do tego, że nagranie zostało usunięte z oficjalnych kanałów „Pytania na Śniadanie” i można je obejrzeć tylko w mediach społecznościowych. Brzozowski zarzucił lekarzom, że zatajają prawdziwe dane o koronawirusie, bo są opłacani przez państwo, oraz że osoby pracujące np. jako kasjerzy są chyba wyjątkowo odporne na Covid-19, skoro nikt nie zachorował.

Lekarz leje wodę i pewnie mu za to płacą. Spójrzmy prawdzie w oczy, mam dwóch kolegów, jeden zatrudnia 10 tysięcy ludzi. Drugi zatrudnia 20 tysięcy ludzi. Jedna osoba zdiagnozowana. Żaden nie zachorował albo kasjerki są super odporne, albo ktoś kogoś naciąga. Nie słuchajmy tego, co mówią państwo opłacani. Mam koleżankę, która jest dziennikarką, ona ma znajomych lekarzy. W Los Angeles za dopisanie do diagnozy Covid-19 dostaje się 13 tysięcy dolarów - powiedział

Dr Sutkowski nie pozostał dłużny i skontrował wypowiedź sportowca mówiąc, że jemu akurat płacą za leczenie ludzi i uznał, że Brzozowski mocno zagalopował się w swoich domniemaniach. 

Słowa windsurfera wzbudziły oburzenie w mediach społecznościowych, gdzie posypały się komentarze. Większość internautów zarzuca sportowcowi propagowanie nieprawdziwych teorii spiskowych i szerzenie niepotwierdzonych informacji dotyczących epidemii. Są jednak ludzie, którzy gorąco popierają słowa Brzozowskiego i uważają, że ma absolutną rację, a lekarze faktycznie oszukują nas w sprawie epidemii

Niezależnie od tego, czy znajdziemy więcej przeciwników czy popleczników opinii Brzozowskiego, trzeba przyznać, że dyskusja wywołana w studiu na pewno budzi kontrowersje i na długo zostanie w pamięci fanom programu. 

Zobacz więcej wiadomości z Polski:
Minister Zdrowia o drugiej fali koronawirusa. Podał konkretne miesiące
Andrzej Sośnierz: rząd ma błędne dane. W Polsce ponad 150 tys. zakażeń
Z nowym zasiłkiem socjalnym bezrobotni dostaną więcej niż pensja minimalna