W drodze do sławy: Angelina Jolie, cz.2

Gdy Hollywood padło do jej stóp, miała 24 lata. Pomimo tego, że po sukcesie jaki osiągnęła, zaczęła przyjmować role w zdecydowanie gorszych, typowo hollywoodzkich produkcjach, jej pozycja wcale nie słabła, wręcz przeciwnie - stale się umacniała.
/ 25.10.2011 07:20

Gdy Hollywood padło do jej stóp, miała 24 lata. Pomimo tego, że po sukcesie jaki osiągnęła, zaczęła przyjmować role w zdecydowanie gorszych, typowo hollywoodzkich produkcjach, jej pozycja wcale nie słabła, wręcz przeciwnie - stale się umacniała.

Lubi być damą, ale chce być wolna, szalona, zła i robić niebezpieczne rzeczy. Jakąś częścią siebie pragnę być jak Lara Croft. W jakiejś mierze jestem Larą Croft .

W 2000 roku Jolie powierzono rolę słynnej pani archeolog - Lary Croft. Film okazał się klapą. Przyniósł aktorce cztery nominacje do Złotej Maliny, lecz... co najważniejsze - pozwolił jej uwolnić się od narkotyków.

Fot. Filmweb

Angie zawsze utożsamiała się ze swoimi bohaterami. Była nimi na i poza planem. Tak było też tym razem. W związku z tym, że wiele niebezpiecznych scen musiała zagrać sama, bez pomocy dublerki, zaczęła intensywnie ćwiczyć. Pokonała własne słabości. Przemieniła się w kobietę, którą nigdy wcześniej nie była. Silną, niezależną. A także - pojednała się z ojcem. Angie była z nim na wojennej ścieżce od chwili, gdy zdradził jej matkę. Choć Voight wiele razy wyciągał do niej rękę, ta nie potrafiła mu wybaczyć, aż w końcu obydwoje trafili na plan Lary Croft. Voight zagrał ojca Lary - lorda Richarda. Tęsknię za tobą, kocham cię i zawsze będę cię kochać - usłyszała w jednej ze scen Lara, po czym odpadła ojcu - Zabrano nam czas, kiedy powinniśmy być razem. Tęskniłam za tobą. Po premierze filmu Angie przyznała, że już dawno chciała powiedzieć te rzeczy tacie i od dawna chciała usłyszeć je od niego. W ten oto sposób doszło do pojednania ojca i córki, i to na oczach całego świata.

Fot. Filmweb

Pomimo tego, że krytycy zmiażdżyli tę i kolejną część przygód Lary Croft, oba filmy odmieniły życie Jolie. Podczas kręcenia pierwszego z nich pojednała się z ojcem oraz doszła do równowagi psychicznej. Podczas drugiego odkryła, że świat jes o wiele większy niż myślała, że musi się jeszcze wiele nauczyć. Pobyt w Kambodży poruszył ją do tego stopnia, że po wyjeździe z tego kraju płakała przez trzy dni. Po zakończeniu zdjęć do drugiej części przygód panny Croft, Angie zaczęła wydzwaniać do biura Wysokiego Komisarza ONZ do spraw Uchodźców, prosząc o rozmaite informacje. Czytała broszury, książki, surfowała po sieci, aż w końcu wyjechała z ramienia ONZ do Tanzanii i Siera Leone, by bliżej przyjrzeć się problemom uchodźców.

Fot. celebitchy.com, media.photobucket.com, dailyworldtrends.com

Pojechała sama. Bez prasy, bez ochrony. Przed wyjazdem postawiła dwa warunki: zapłaci za siebie i będzie traktowana jak wszyscy. Nie gwiazdorzyła. Nie chodziło jej o to, by wylansować się na krzywdzie innych, tylko, by naprawdę im pomóc. Wizyty w obozach otworzyły jej oczy. Na prośbę władz ONZ została ambasadorem dobrej woli do spraw uchodźców. Wspierała ich finansowo i dalej wspiera. Często prosi o to, by jej datki pozostały anonimowe. W Kambodży zakochała się do tego stopnia, że adoptowała pochodzącego stamtąd chłopca, mimowolnie rozpoczynając nową modę wśród hollywoodzkich sław - na przygarnianie dzieci z krajów Trzeciego Świata...

Zobacz także - W drodze do sławy: Angelina Jolie cz. 1

Angie nie wygląda na osobę szaloną, ale na postać z bajki. Jest niezależna, zbuntowana, wie, czego chce. W każdym razie na taką się stylizuje. Takie starała się sprawić wrażenie, żeby go [Brada] złowić. 

Po tym jak Angie adoptowała Madoxa, rozpadł się jej związek z Billym Bobem Thortonem. Prasa długo spekulowała, kto teraz wpadnie w jej sidła. Przypisywano jej nowych kochanków - Ethana Hawke, który partnerował jej w Złodzieju życia (2004), Colina Farrella, który zagrał jej syna w Aleksandrze (2004) czy Jude'a Law, z którym pojawiła się w obrazie Sky Kapitan i świat jutra (2004).

Fot. Filmweb

Chyba nikt nie przypuszczał, że padnie na złotego chłopca tkwiącego w pozoru szczęśliwym małżeństwie... Angelina Jolie i Brad Pitt spotkali się na planie Pana i Pani Smith (2005). Jak przyznała Angie, Pitt już dawno wpadł jej w oko. Prasa zastanawiała się dlaczego. W końcu to tylko prostolinijny chłoptaś ze Środkowego Zachodu, a nie skrywający jakiejś mrocznej tajemnicy intrygujący mężczyzna, z którymi do tej pory wiązała się Angie. Aktorka uznała, że jeśli znajdzie mężczyznę, który będzie wspaniały dla jej dziecka, to będzie on również idealny dla niej. To, że Maddox i Pitt dobrze się dogadywali, było dobrym znakiem. Aktorzy zaczęli spędzać ze sobą coraz więcej czasu i tak o to doszło do narodzin słynnej gwiazdorskiej pary - Brangeliny.

Fot. Filmweb, PR Photos

Brukowce krytykowały Angie za rozbicie złotego małżeństwa Brada i Jennifer Aniston, tak jakby wina  leżała tylko po jednej stronie. Jolie wraz z Bradem adoptowała jeszcze trójkę dzieci, a także postarała się o trójkę swoich. I właśnie w tym kontekście mówi się dziś o Angelinie, na dalszy plan spychając jej aktorskie dokonania, jak również humanitarną działalność. Uwodzicielka. Kolekcjonerka dzieci. Anorektyczka. Czym sobie na to zasłużyła?

Angelina Jolie jest nie tylko jedną z najpiękniejszych i najbardziej utalentowanych aktorek w Hollywood, lecz także jedną z najbardziej wrażliwych osób w show-biznesie. Dobrze, że ktoś, taki jak ona dotarł na szczyt. Bo Angie już z niego nie spadnie. Jej nazwisko zawsze będzie przyciągać do kina tłumy niezależnie od tego, w czym zagra. Wraz z Bradem może nie zbawi świata, ale dzięki zdobytej popularności na pewno sprawi, że coraz więcej osób usłyszy o pokrzywdzonych przez los uchodźcach, że coraz więcej osób będzie starało się im pomóc.

Bibliografia:

Andrew Morton, Angelina, 2010