Salma Hayek

Od początku pobytu w Hollywood walczyła o siebie. Brała lekcje u Stelli Adler, jednej z najlepszych nauczycielek aktorstwa w Ameryce.
Tę miłość już dziś porównuje się do historii Grace Kelly i księcia Rainiera z Monako. Tyle że w tej bajce księcia zastępuje biznesmen Franųois-Henri Pinault, a blond piękność to latynoska seksbomba, która nie będzie chciała, tak jak Grace, zrezygnować ze swoich ambicji w imię miłości.

Jest 29 kwietnia 2006 roku. Nad Wenecją tego wieczoru zbierają się chmury burzowe. Salma, ubrana w bardzo seksowną szafirową suknię z głębokim dekoltem, czeka w holu hotelu Bauer na kogoś, kto zawiezie ją na wielkie przyjęcie z okazji inauguracji Pinault Foundation’s Modern Art w miejscowym Arsenale. Gwiazda otrzymała zaproszenie kilka dni wcześniej, kiedy wraz z Penelope Cruz promowała w Rzymie swój ostatni film „SexiPistols”.
Wkrótce do holu wchodzi przystojny blondyn. To Franųois-Henri Pinault, prezes firmy PPR, który osobiście przybył po swoją gwiazdę. Zabiera Salmę i motorówką, w świetle księżyca, podwozi pod Arsenał. Na miejscu czeka już 900 gości, śmietanka towarzyska z całego świata. Tego wieczoru w Wenecji jest tak tłoczno, że znaczna część samolotów musi lądować na pobliskich lotniskach – w Padwie i Treviso.
Franųois-Henri bierze Salmę pod rękę i prowadzi ją do swojego stołu. Nie może oderwać oczu od seksownej partnerki. Oczarowany towarzyszką syna jest też ojciec Franųoisa-Henriego, Franųois, wielki kolekcjoner sztuki. Jego zbiory, w których znajdują się obrazy największych współczesnych mistrzów pędzla, liczą dwa i pół tysiąca dzieł. Salma tego wieczoru robi wielkie wrażenie, wygląda oszałamiająco.

Zbyt piękne, by było prawdziwe
Czy Franųois-Henri to książę z bajki? Chyba ktoś więcej niż książę. Znajduje się na 36. miejscu na liście najbogatszych ludzi według "Forbesa". Zarządza gigantycznym holdingiem PPR, czyli Pinault-Printemps-Redoute, w skład którego wchodzą: Grupa Gucci, do której należą między innymi takie marki, jak Gucci, YSL, Sergio Rossi, Alexander McQueen, Stella McCartney czy Balenciaga, Redcats – trzecia największa na świecie firma sprzedaży wysyłkowej, centra handlowe Printemps we Francji, Fnac – odpowiednik polskiego Empiku oraz hipermarkety z wyposażeniem domów i elektroniką Conforama. Wartość tego holdingu szacuje się na siedem miliardów dolarów. Założycielem firmy jest ojciec Franųoisa-Henriego, ale od kilku lat to on sprawuje pieczę nad rodzinnymi interesami.
Salma nie śmie marzyć, że chwilowe zauroczenie może się przerodzić w coś poważniejszego. Teoretycznie nie ma przeszkód. Franųois-Henri jest wolnym człowiekiem i mógłby się związać z Salmą. Rozwiedziony, samotnie wychowuje dwoje dzieci: dziewięcioletniego Franųoise oraz pięcioletnią Mathilde. Ale Salma wie, że Franųois-Henri lubi otaczać się pięknymi kobietami, romansował przed nią z innymi gwiazdami. Była wśród nich nawet Nicole Kidman. Nie traktował jednak tych związków zbyt poważnie.

Rzecznicy potwierdzają
Tym razem Franųois-Henri jest jednak wyjątkowo wytrwały. Nazajutrz po gali, zafascynowany Salmą, prosi swoich ludzi o przysłanie wszystkich filmów z udziałem aktorki dostępnych we Fnacu. Ogląda je i jeszcze bardziej traci głowę. Dzwoni do Salmy do Los Angeles z Paryża, gdzie znajduje się siedziba jego firmy, i prosi o kolejne spotkanie. Salma zgadza się...
Od tego momentu do prasy nie przedostaje się żadna plotka na temat pary. Oboje są wyjątkowo dyskretni. Paparazzi kilkakrotnie fotografują Salmę i Franųoisa- -Henriego na oficjalnych uroczystościach, nikt jednak nie podejrzewa, że Francuza i Meksykankę łączy coś więcej niż przyjaźń. Oficjalnie Salma wciąż jest dziewczyną hiszpańskiego aktora Javiera Bardema, z którym zasiada nawet w jury ubiegłorocznego festiwalu filmowego w Cannes.
Dopiero 9 marca świat obiega sensacyjna wiadomość. Aktorka i biznesmen są parą od roku. Salma spodziewa się swojego pierwszego dziecka. Rozwiązanie ma nastąpić jesienią. Potwierdzają to rzecznicy prasowi obojga. Na razie Hayek wciąż jednak mieszka w Los Angeles, Franųois-Henri w Paryżu. Nic też nie wiadomo o ślubnych planach. Zakochani twierdzą bowiem, że są tak pewni swoich uczuć, iż żaden papier niczego już między nimi nie zmieni. Można się jedynie spodziewać, że niebawem zechcą zalegalizować swój związek ze względu na dziecko. Francuska prasa słusznie więc od razu zaczyna porównywać historię tych dwojga do związku Grace Kelly i księcia Rainiera.

Kłopoty z facetami
Salma ma nie mniejsze powodzenie niż księżna Monako w czasie młodości. Ale związki z mężczyznami zawsze traktowała jako dodatek do kariery, a nie cel życiowy. "Miło jest żyć w związku, ale kobiety zbyt często się od tego uzależniają. Zostały nauczone, że o ich wartości i tożsamości decydują mężczyźni. Ja mocno stoję na ziemi, nie muszę się wspierać na męskim ramieniu", deklarowała do tej pory Hayek. Swoich licznych narzeczonych, wśród których byli między innymi: bokser César Chávez, brytyjski reżyser Edward Atterton, Josh Lucas i Edward Norton czy wspomniany już Javier Bardem, porzucała bez żalu, gdy okazywali się dla niej za słabi albo robili się jej zdaniem zbyt zaborczy. "Miło jest być w związku z mężczyzną, ale jeśli ten związek zamienia się w gówno, lepiej dać sobie spokój i zająć się hodowlą kwiatów", podsumowywała dosadnie swoje poglądy na damsko-męskie relacje Salma.
Tylko Nortona wspominała z sympatią. "Był pierwszym mężczyzną, który pozwolił mi czuć się bardzo kochaną bez obaw, że utracę sama siebie", wyznała. Co do reszty nie była najlepszego zdania.
"Uwielbiam silnych mężczyzn. Sama jednak też jestem silną kobietą, a mężczyźni się takich obawiają. Woleliby rządzić w związku. Cztery razy byłam zaręczona. Niestety, nic z tego nie wynikło. Większość facetów to mięczaki. Dlatego na zewnątrz udają macho. Boją się wszystkiego, także konfrontacji. Widok kobiety palącej cygaro bardzo ich niepokoi. Wciąż szukam takiego, który by miał większe jaja ode mnie", mówiła Salma.

Nie mówcie mi, co mam robić
Nigdy nie miała ochoty wyłącznie leżeć na kanapie i ładnie pachnieć. Wbrew warunkom fizycznym nie dała się wtłoczyć do szuflady z napisem "latynoska seksbomba". Od początku pobytu w Hollywood walczyła o siebie. Brała lekcje u Stelli Adler, jednej z najlepszych nauczycielek aktorstwa w Ameryce, perfekcyjnie opanowała angielski (oprócz hiszpańskiego zna portugalski i arabski – jej ojciec jest z pochodzenia Libańczykiem). Potem aktorka zwróciła na siebie uwagę rolami w filmach Roberta Rodrigueza. Za rolę malarki Fridy Kahlo we "Fridzie" otrzymała nominację do Oscara. Zaczęła nawet produkować filmy kinowe i telewizyjne seriale, w tym serial "Ugly Betty", uhonorowany kilkoma Złotymi Globami.
Na razie, ze względu na dziecko, sama zrezygnowała z dwóch projektów filmowych: "Keep Coming Back" Williama H. Macy’ego oraz z roli w kolejnym filmie Raoula Ruiza. Kiedy jednak urodzi i odchowa dziecko, prawdopodobnie będzie chciała utrzymać niezależność i pracować. Grace, która marzyła o wyjściu za mąż za księcia, w końcu pogodziła się z rolą, którą przypadło jej grać u jego boku. Mimo cierpień i tęsknoty za pracą i dawnymi przyjaciółmi, trwała przy Rainierze aż do swojej tragicznej śmierci. Salmie to nie grozi - "Jestem uparta. Nigdy nie ustępuję, jeśli coś jest dla mnie ważne" - mówi aktorka.



Magda Łuków
fot. ONS
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (1)
/12 lat temu
Cudowna kobieta i fantastyczna aktorka.