Rupert Grint, Emma Watson, Daniel Radcliffe fot. ONS

Radcliffe, Watson i Grint - Życie po bajce

Dzięki filmom o Harrym Potterze Daniel Radcliffe, Emma Watson i Rupert Grint zyskali sławę i zarobili fortunę. Jednak dopiero teraz, gdy saga się zakończyła, poznajemy prawdę o jej gwiazdach. I nie jest ona tak bajkowa jak na ekranie…
/ 01.09.2011 12:45
Rupert Grint, Emma Watson, Daniel Radcliffe fot. ONS
Ostatni film z serii opowieści o młodym czarodzieju, „Harry Potter i insygnia śmierci cz. II”, potrzebował zaledwie dwóch tygodni, aby przekroczyć granicę miliarda dolarów zysku. Tym samym dostał się do trójki największych kinowych hitów wszech czasów obok „Titanica” i „Avatara”. Osiem części sagi zarobiło w sumie ponad siedem miliardów dolarów. A to nie wszystko, bo dochodzą jeszcze zyski choćby ze sprzedaży gadżetów filmowych. Ekranizacja powieści Joanne K. Rowling okazała się prawdziwą żyłą złota. Także dla odtwórców głównych ról, którzy obecnie, wchodząc w dorosłość, są już milionerami. Filmowy Potter, 21-letni Daniel Radcliffe, tylko za ostatni film zainkasował 30 milionów dolarów. Emma Watson i Rupert Grint – o pięć milionów mniej. Jednak dziesięć lat spędzonych na planie to nie tylko kolejne zera pojawiające się na kontach. Nie tylko okładki, wywiady i autografy. Występ w „Potterze” miał także swoją cenę. Przekonało się o tym każde z nich…

Spełnione marzenie

Ponoć najbardziej podobny do odgrywanej przez siebie postaci był 23-letni rudowłosy Rupert Grint. Tak jak filmowy Ron urodził się w wielodzietnej, niezbyt zamożnej rodzinie w hrabstwie Hertford na południowym wschodzie kraju. Do obsady dostał się po tym, jak wyrecytował na castingu hip-hopową piosenkę własnego autorstwa, czym rozbroił całą ekipę.

Filmowy Harry to zupełnie inna historia. Ojciec Radcliffe’a jest agentem literackim, matka pracuje przy produkcjach telewizyjnych. Chłopiec już jako dziesięciolatek zagrał w filmie BBC „David Copperfield”, a potem w „Krawcu z Panamy” u boku Pierce’a Brosnana. Jeden z agentów kompletujących obsadę „Pottera” zobaczył Radcliffe’a na ekranie i zaprosił go na zdjęcia próbne. Chłopiec marzył o tej roli, choć samą książkę przeczytał dopiero po rozpoczęciu zdjęć. Wcześniej zabrakło mu cierpliwości, żeby dobrnąć do końca.

Emma Watson? Najmłodsza z trójki, urodzona w 1990 roku w Paryżu, przeprowadziła się do Anglii z mamą jako pięciolatka, po rozwodzie rodziców. Niedawno w show Davida Lettermana zwierzała się, że nie może pojąć, jakim cudem dostała rolę Hermiony. A mimo to właśnie jej kreacja najbardziej spodobała się recenzentom filmu. I to chyba ona ma największe szanse na pozostanie w Hollywood nieco dłużej…

Co z tym życiem?

Przez dziesięć ostatnich lat żadne z nich nie musiało martwić się o swoją karierę. Coraz bardziej lukratywne kontrakty za role w „Potterze” zapewniały im życie w warunkach, o jakich ich rówieśnicy mogli tylko marzyć. Za to kulisy ich sławy nie zawsze były sielankowe. Tuż przed wejściem do kin ostatniej części sagi Daniel Radcliffe w wywiadzie dla magazynu „GQ” wyznał, że podczas kręcenia szóstej części uzależnił się od alkoholu. Dodał też, że nie ma pojęcia, jak udało mu się to ukryć. Szczere wyznanie, czy próba zwrócenia na siebie uwagi – pyta teraz prasa, przypominając, że Daniel lubi robić wokół siebie zamieszanie. Takie jak przy okazji premiery głośnej sztuki „Equus” w 2008 roku. Aktor grał w niej przez kilkanaście minut nago. Krytycy byli podzieleni, jedni doceniali jego zaangażowanie, inni twierdzili, że sale na spektaklach zapełniają fanki Pottera, chcące zobaczyć swojego idola bez majtek.

Porozmawiajmy o gwiazdach - forum >>


Od marca tego roku Radcliffe’a można z kolei oglądać w broadwayowskim musicalu. Tym razem jest ubrany, ale za to śpiewa i tańczy, a w wywiadach powtarza, że nie chce być aktorem jednej roli, a o Potterze chciałby już zapomnieć. Tabloidom lubi zwierzać się, że potrafi przeleżeć w łóżku cały dzień. Kto jednak uważa, że Daniel jest typowym „artystą” i buja w obłokach, ten się myli. Swój majątek (a według „Forbesa” Daniel Radcliffe jest najlepiej opłacanym aktorem poniżej 25. roku życia) inwestuje w nieruchomości (kupił już m.in. kondominium w Nowym Jorku) i sztukę.

Ekspertem w sprawie wydawania pieniędzy jest także Rupert Grint, który ostatnio kupił w Anglii wiejską posiadłość wartą dziewięć milionów funtów. Wokół jego domu roztaczają się pola golfowe, bo filmowy Ron jest fanem tego sportu. Z całej trójki to on na początku przygody z „Potterem” dostawał najwięcej propozycji innych ról. Niestety, jak się wydaje, to właśnie o nim zapomnimy najprędzej. Rupert do szkoły aktorskiej bowiem nie chciał iść, a naukę rzucił, mając 16 lat. Mediów zaś po prostu nie znosi.

Pomysł na siebie
Emma Watson takich problemów nie miała nigdy. Nie dość, że uwielbia być w centrum zainteresowania, to jeszcze bez kłopotu pogodziła karierę z nauką. W liceum była najlepszą uczennicą, podobnie jak teraz studentką na amerykańskim Uniwersytecie Browna. „Jestem szczęśliwa! Nauka tutaj daje mi poczucie wolności. Kiedy kręcę film, wszyscy muszą wiedzieć, gdzie spędzam każdą sekundę, a tutaj nikt nie mówi mi, o której godzinie mogę zjeść lunch”, zachwycała się na początku nauki. Jej pierwszą samodzielną decyzją po zakończeniu zdjęć do „Pottera” było ścięcie włosów. Wcześniej nie mogła sobie na to pozwolić z powodu specjalnego zapisu w kontrakcie. Zmieniła także uczelnię na Oxford, bo – jak twierdzi – miała już dosyć amerykańskiej mentalności i wiecznych pytań: „Wow! Czy to ty jesteś tą dziewczyną z »Pottera«?!”.

Angielska rezerwa widać odpowiada jej nieco bardziej. Mimo to Emma będzie często wracać do Stanów, gdzie kręci film za filmem. Już z początkiem przyszłego roku na  ekrany wejdą dwie produkcje, w których gra główne role. Watson święci też triumfy na salonach. Przyjaźni się z Karlem Lagerfeldem, podpisała kontrakt reklamowy z firmą Burberry. Jest też ambasadorką nowego zapachu Lancôme. Billboardy z jej twarzą i reklamą perfum pojawiły się na ulicach wielkich metropolii obok tych, na których reklamowała ostatnią część „Pottera”.  Na początku lipca na londyńskiej premierze ostatniej części filmu, na czerwonym dywanie rozłożonym na słynnym Trafalgar Square Emma, dziękując kolegom z ekipy, zaczęła płakać. Na pewno nie były to łzy bezradności. Zdaje się, że z trójki młodych aktorów to właśnie ona najlepiej obrała kierunek, w jakim ma zmierzać jej kariera.

Zofia Fabjanowska-Micyk / Party
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)