Piotr Woźniak-Starak zaginął na jeziorze Kisajno fot. ONS.pl

Wypadek znanego producenta filmowego na jeziorze Kisajno. Są nowe dowody w sprawie

Poszukiwania Piotra Woźniaka-Staraka trwają już trzeci dzień. Producent filmowy wypadł z motorówki w nocy z soboty na niedzielę.
/ 20.08.2019 13:25
Piotr Woźniak-Starak zaginął na jeziorze Kisajno fot. ONS.pl

Poszukiwania na jeziorze Kisajno na Mazurach trwają już od ponad 48 godzin. Cały czas pojawiają się nowe dowody w sprawie, ale Piotra Woźniaka-Staraka nadal nie odnaleziono. Co wiemy o wypadku, który wydarzył się w nocy z soboty na niedzielę?

Co wydarzyło się na jeziorze Kisajno?

W niedzielę o 4:30 na policję wpłynęło zgłoszenie o motorówce dryfującej na jeziorze Kisajno. Jak się okazało, na jej pokładzie nikogo nie było. Na brzegu odnaleziono za to 27-letnią mieszkankę Łodzi, która zeznała, że wypadła z łodzi razem z mężczyzną, który ją prowadził.

Od niedzielnego poranka trwają poszukiwania 39-latka. Prokuratura potwierdziła, że zaginiony mężczyzna to znany producent filmowy Piotr Woźniak-Starak. W jego poszukiwania zaangażowany jest sztab specjalnych służb.

Nowe ustalenia w sprawie Piotra Woźniaka-Staraka

Na jaw wychodzą nowe fakty dotyczące zaginięcia producenta. Okazało się, że niedługo przed wypadkiem Piotr Woźniak-Starak odprawił ochroniarzy z powrotem do swojej posiadłości, która znajduje się nad jeziorem. Według portali internetowych mieli oni śledzić jego położenie za pomocą telefonu komórkowego. Gdy odnaleziono dryfującą motorówkę, okazało się, że telefon leżał na jej pokładzie. Dlatego nieobecność producenta nie wzbudziła niepokoju u ochroniarzy.

W akcję zaangażowane są służby wodne, wyszkoleni płetwonurkowie, policja, a jak się ostatnio okazało, także detektywi zatrudnieni przez rodzinę producenta. Dołączyli do niej także bliscy oraz przyjaciele zaginionego.

Ile będą trwać poszukiwania?

Policja komentuje, że poszukiwania mogą potrwać nawet kilka dni. Największą trudnością jest teren, który jest przeszukiwany. Jezioro Kisajno jest ogromne, a nie wiadomo, w którym dokładnie miejscu wypadli poszkodowani. Jego maksymalna głębokość to nawet 25 metrów. Do tego trzeba wziąć pod uwagę prądy, które mogły popchnąć motorówkę.

Tereny przy brzegu jeziora również nie należą do najłatwiejszych. Nie ma do nich wielu dróg dojazdowych, a teren porastają lasy i gęste szuwary. Dokładne ich przeszukanie może zająć długi czas.

Czytaj też:Trwają poszukiwania Piotra Woźniaka-Staraka. Miał wypadek na jeziorze