Marta Grycan fot. ONS

Marta Grycan - Słodki smak sukcesu

Marta Grycan szturmem zdobyła warszawskie salony. Właśnie otwiera bistro i ma szansę wystąpić w... reality show!
/ 09.02.2012 14:08
Marta Grycan fot. ONS
Ogniście rude włosy, wyrazisty makijaż i przykuwające uwagę stylizacje, podkreślające kobiece kształty. Jej wizerunek zna każdy bywalec warszawskich salonów. Wszystkie dotychczasowe kreacje Marty Grycan (38) budziły emocje, a ona sama zapowiada, że... to dopiero początek! – Jestem spełnioną mamą i żoną. Córki są już na tyle duże, że mogę się poświęcić rozwijaniu swoich pasji – mówi „Party” Marta Grycan.

Plany na najbliższą przyszłość? Wydanie książki kucharskiej i otwarcie przytulnego bistro w centrum Warszawy. Plotkuje się też, że Marta Grycan i jej bliscy wezmą udział w „Grycan Reality Show”, czyli programie mającym pokazać prawdziwe życie ich rodziny. Ale to nie koniec nowości! Słynna cukiernik przygotowała również wyjątkowy prezent dla czytelników „Party”. Już w kolejnym numerze naszej gazety miłośnicy dobrego smaku znajdą zbiór przepisów kulinarnych jej autorstwa „Kuchnia na szpilkach. Szkoła gotowania z Martą Grycan”!

Grycanki od kuchni
Codzienne życie Grycanów kręci się wokół kuchni. To tam cała rodzina spotyka się o poranku, żeby wypić filiżankę kawy i zjeść wspólnie śniadanie. Jasne meble w stylu prowansalskim, pokryte ciemnymi blatami, i piękny drewniany stół, z którego rozpościera się widok na wielki ogród, tworzą niezwykle klimatyczną przestrzeń. Przy kuchennej wyspie Marta Grycan i jej 15-letnia córka Wiktoria przygotowują posiłki, pomaga im najmłodsza pociecha, 7-letnia Gabrysia. Najstarsza,18-letnia Weronika, podobnie jak tata nie przepada za gotowaniem, ale jest za to specjalistką w nakrywaniu i dekorowaniu stołu. Marta śmieje się, że nawet odwiedzający ich dom przyjaciele mijają salon i siadają w kuchni, bo tam czują się najlepiej. – Kocham przebywać z ludźmi i gościć ich u siebie. Odkąd pamiętam, gotowałam ze swoją mamą Danutą i ukochaną babcią Zosią. Teraz kontynuuję tę tradycję w moim domu – zdradza „Party” Marta Grycan.

Choć jej mąż Adam pieszczotliwie nazywa żonę królową lub kulinarną boginią, ona sama śmieje się, że przygodę z gotowaniem zaczynała od niezbyt wyrafinowanych dań. Pierwszą rzeczą, jaką Marta Grycan ugotowała w życiu, były placki z mąki i wody. – Razem z moją kuzynką robiłyśmy je na podłodze i smażyłyśmy na blasze na kaflowym piecu. Wtedy wydawało się nam, że to najpyszniejsze danie na świecie – wspomina pani Marta.

Kilka lat później własnoręcznie upiekła tort czekoladowy ze świeżymi truskawkami, który podbił serca domowników. Smaku tego deseru i innych kulinarnych arcydzieł Marty Grycan już niedługo będzie mógł skosztować każdy odwiedzający Warszawę. Właśnie ruszył remont jej pierwszego bistro! Znajomi Grycanów śmieją się nawet, że Magda Gessler wreszcie będzie miała konkurencję. – Chciałabym stworzyć eleganckie miejsce z rodzinną atmosferą. Ale takie, które nie straszy cenami i... nie ma stałego menu, bo z gotowaniem jest jak z nastrojem. Musi być zmiennie! Jeśli wszystko pójdzie po mojej myśli, lokal ruszy późną wiosną – zdradza „Party” Marta Grycan.

Czy Marta Grycan przejmuje się głupimi komentarzami na swój temat? Czytaj dalej...


Na widelcu
Równolegle z remontem lokalu trwają prace nad pierwszą książką kucharską słynnej pani cukiernik. Marta Grycan kolekcjonuje takie wydawnictwa i przywozi je sobie z najdalszych zakątków świata. – Niestety, dla laików większość przepisów jest mało przystępna. Moją książkę będzie wyróżniało m.in. mnóstwo zdjęć obrazujących krok po kroku przygotowanie potraw – mówi Marta Grycan.

Wkrótce także telewidzowie przekonają się, jak pyszne i szybkie w przygotowaniu są dania Marty. Jak ustaliło „Party”, jest szansa, że jeszcze w tym roku słynna cukiernik dostanie w telewizji swój program kulinarny „Marta na obcasach”.

Marta Grycan nigdy nie przypuszczała, że jej pasja może stać się obiektem kpin ze strony mediów. Jeszcze dziwniejszy jest powód tych przykrości. Polski show-biznes, w którym króluje rozmiar 34, nie do końca potrafi zaakceptować kobiety, które tak jak Marta eksponują swoje okrągłe kształty. – Uważam, że problem nie tkwi w rozmiarze, tylko w głowach ludzi. Ja nie promuję otyłości, ale kobiece kształty. Moi rodzice dali mi dużo miłości. Pokazali, że wystarczy zaakceptować siebie. A potem? Można sięgnąć chmur – śmieje się Marta Grycan.

Nie da się ukryć, że Marta Grycan równie mocno jak uwagę fotoreporterów przyciąga męskie spojrzenia. Ale dla niej liczą się komplementy padające z ust kobiet, choć i do nich ma dystans. Grycan wie, że budzi emocje, dlatego na głupie komentarze – oczywiście o ile nie godzą w dobre imię jej rodziny – stara się reagować żartem. Ostatnio na serwisie Facebook pojawił się tematyczny fanpage „Komentarz pożarły Grycanki”. Co o nim sądzi Marta? – Niektóre komentarze były ciężkostrawne, ale... smakowały, jak wszystko w naszej kuchni – żartuje.

Wszystko wskazuje na to, że rodzina Grycanów wkrótce będzie narażona na jeszcze więcej nieprzychylnych opinii. Podobno już trwają rozmowy ze stacjami w sprawie reality show ukazującego kulisy sławy oraz życia Grycanów. Sama zainteresowana na razie tych informacji nie potwierdza. – Marta to wspaniała żona i matka. Jest tolerancyjna, kochająca. Pozwala dzieciom spełniać marzenia i iść wybraną przez siebie drogą. Fajnie, żeby ludzie też to zobaczyli – mówi „Party” znajoma Grycanów. Jeśli plotki się potwierdzą, zapowiada się prawdziwy hit. Bo przecież podglądanie – zwłaszcza celebrytów – leży w naszej naturze!

Magdalena Jabłońska-Borowik, współpraca Łukasz Post