Kuba Wojewódzki fot. ONS

Kuba Wojewódzki - Pół żartem, pół serio

Jako showman Kuba Wojewódzki wciąż budzi skrajne emocje. W swoim programie chowa się pod maską błazna. W teatrze i życiu prywatnym zrzuca ją i… pokornieje. Jaki jest naprawdę? Dziennikarz zdradzi to w książce, nad którą właśnie pracuje.
/ 26.03.2010 15:55
Kuba Wojewódzki fot. ONS
Na tę premierę całe środowisko artystyczne czekało z zapartym tchem. I to nie dlatego, że spektakl „Zagraj to jeszcze raz, Sam” Woody’ego Allena by oficjalnym otwarciem Teatru 6. piętro Michała Żebrowskiego i Eugeniusza Korina. Powód był inny – w roli głównej wystąpił okrzyknięty przez internautów „obrazoburcą oraz największym cynikiem i Pierwszym Chamem Rzeczypospolitej” Kuba Wojewódzki (47). Znany showman w roli Allana Feliksa sprawdził się znakomicie. Dowód? Dziesięciominutowa owacja na stojąco, świetne recenzje w prasie i brak biletów na kilkanaście najbliższych spektakli. Ale to niejedyne przedsięwzięcie, którym Wojewódzki ma szansę wszystkich zaskoczyć. Jak dowiedziało się „Party”, dziennikarz pracuje właśnie nad swoją pierwszą książką, którą napisze z aktorem i przyjacielem Janem Nowickim. Na jej stronach panowie będą prowadzić dialog o świecie w charakterystycznej dla obu szyderczo-ckliwej tonacji. – Kuba jest już po słowie z wydawcą. I jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, książka ukaże się jesienią – zdradza nam jego znajomy.

Walka z łatką
Michał Żebrowski i Eugeniusz Korin nie ukrywają, że przekonać Wojewódzkiego do udziału w tym  przedstawieniu wcale nie było łatwo. Potrzebowali człowieka, który ma typowe dla Allena poczucie humoru, podobną aparycję i spojrzenie na świat. Ale i kogoś, kto będzie w stanie zaskoczyć widza. Wybór był oczywisty! – Kuba początkowo się wahał. Wykręcał się, że nie ma odpowiedniej dykcji. Kiedy zrozumiał, że złożono mu propozycję z gatunku „marzenie życia”, nie mógł jej odrzucić – mówi kolega z teatru. Dlaczego się zgodził? Bo wreszcie mógł zagrać siebie! Zdjąć maskę błazna, którym bywa na kanapie swego show w TVN, i pokazać prawdziwe emocje. „W tym, co robię na co dzień, mam bardzo mało szans zagrać na tonach lirycznych. A to też jest prawdą o mnie, choć zawodowo jestem rockandrollowym ironistą”, zdradził Kuba Dorocie Wellman w „Gali”.

Na deskach teatru Wojewódzki zapomniał o swoim ADHD. Oddał palmę pierwszeństwa reżyserowi i grzecznie stosował się do jego wskazówek. Z nieobliczalnego dziennikarza stał się pokornym i wyjątkowo pracowitym aktorem. – Na próbach był niezwykle czujny. Jako pierwszy z nas nauczył się tekstu, a miał najwięcej, bo aż 70 stron! Zdarzało się, że kiedy ja zapomniałam kwestii, umiał za mnie wybrnąć. Był perfekcyjnie przygotowany. On urodził się, by grać na scenie – mówi „Party” Anna Cieślak, grająca w spektaklu Lindę, przyjaciółkę i... kochankę głównego bohatera.

Dwa oblicza

Niektórzy twierdzą, że na scenie wciąż jest zbyt dużo Wojewódzkiego, a za mało głównego bohatera. To samo można powiedzieć o Allenie – nigdy bowiem nie wiadomo, czy oglądamy  postać, w którą się wciela, czy może samego reżysera. Znajomi Wojewódzkiego śmieją się, że z Allenem łączy Kubę jednak o wiele więcej niż tylko specyficzne poczucie humoru i cięty język. W młodości obaj kochali scenę offową. Woody był częstym gościem m.in. La MaMa Experimental Theatre Club – niezależnego nowojorskiego teatru, w którego piwnicach grali młodzi artyści.

Porozmawiajmy o gwiazdach - forum >>


Wojewódzki jako uczeń warszawskiego liceum im. Tadeusza Czackiego chodził do teatru dwa razy w tygodniu. Inscenizację „Szewców” Witkacego oglądał z zapartym tchem, bo była nowoczesna i odważna jak ówczesny punk rock, którego słuchał w klubie Riwiera Remont. Próby zespołów Maanam i Brygada Kryzys zawsze były dla niego o wiele ciekawsze niż lekcje. Nic więc dziwnego, że szkołę średnią Wojewódzki ukończył dopiero po sześciu latach. Nauczyciele i rodzice Kuby załamali ręce, gdy ich podopieczny po testach badających predyspozycje do pracy uzyskał zaświadczenie: „do prostych prac budowlanych”. Jednak, jak się później okazało, jego kariera miała pójść innym torem.

Muzyka – i dla Wojewódzkiego, i dla Allena – jest do dziś najwierniejszą kochanką. Obaj mają pokaźne kolekcje płyt i potrafią grać na kilku instrumentach. Woody jest nie tylko reżyserem, lecz także kompozytorem i klarnecistą jazzowym. Z kolei Kuba to zapalony perkusista. Jego koledzy wciąż wspominają, jak paradował z werblami po szkolnym korytarzu i podrywał dziewczyny. Do dziś showman gra w zespole Klatu, który założył jeszcze w liceum. Co ciekawe, Wojewódzki sprawdził się też jako producent i reżyser! To właśnie on kręcił pierwsze klipy grupom IRA, Wilki czy Hey.

Uczucia ściśle tajne
Tak jak i jego mistrz, Kuba kocha kobiety. Ale do stałych związków panowie mają zgoła odmienny stosunek. Woody Allen był już trzykrotnie żonaty, miał kilka oficjalnych narzeczonych, a obecnie jest związany z adoptowaną córką Soon-Yi Previn. Wojewódzki wciąż mieszka sam. Powód? Twierdzi, że na świecie jest zbyt wiele pięknych i ciekawych kobiet, by wiązać się z jedną na stałe, a poza tym „w jego rodzinie nie ma rozwodów”. Kubę łączono już m.in. z Natalią Lesz, Martą Żmudą Trzebiatowską czy hostessami z show „Kuba Wojewódzki”. – On nigdy nie był i nie jest sam. Wbrew plotkom żaden jego poważny związek nie ujrzał nigdy światła dziennego – zdradza „Party” przyjaciel dziennikarza. Wyjątkiem była aktorka Anna Mucha, z którą spotykał się cztery lata. Mówi się, że obecnie partnerką Wojewódzkiego jest jego miłość sprzed lat – Monika Smolicz, była modelka i właścicielka agencji Rebel Models. Jednak sam zainteresowany konsekwentnie nie rozmawia o swoim życiu prywatnym.

Znajomi Kuby śmieją się, że przyciąga kobiety jak magnes. Czym je ujmuje? Przede wszystkim tym, że prywatnie jest wrażliwym facetem o nieprzeciętnym intelekcie, który pod maską błazna skrywa liryczną naturę. – Kocham jego mózg. Kuba uwodzi każdym słowem, nawet tym nieprzyzwoitym, które pada z jego ust. Jest wnikliwym obserwatorem i na każdy temat ma swoje zdanie – zdradza „Party” Ania Przybylska. – Nie przypomina faceta ze swoich programów. Ujmuje przede wszystkim wrażliwością i pewnego rodzaju dziecięcym spojrzeniem na świat. To idealista. Ma niespożytą energię i ogromne zasoby czułości. Prywatnie, niestety, tak samo piekielnie inteligentny – dodaje Natalia Lesz. Co na to sam Wojewódzki? „Jestem bałaganiarzem, snobem i materialistą (...). Ale jeśli kobieta dostrzega we mnie wystarczająco dużo dobrych cech, to chyba nie do końca jestem takim szubrawcem, na jakiego wyglądam”, podkreślał Kuba w jednym z wywiadów.

Piękny i bestia   

Wojewódzki, podobnie jak bohater filmu „Zelig” Allena, ma wiele twarzy. – Raz śmieszy, tumani, innym razem przestrasza – mówi o nim Robert Leszczyński. A jaki jest naprawdę? Cyniczny i ironiczny czy wrażliwy i romantyczny? To wie tylko Kuba.     

Magda Jabłońska-Borowik, Agnieszka Prokopowicz / Party
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)