Krzysztof Ibisz, Paulina Piosik fot. ONS

Krzysztof Ibisz i Paulina Piosik zamieszkali razem!

Jak pogodzić zawodowy sukces z miłością? Wie to najlepiej Krzysztof Ibisz. Prezenter właśnie zamieszkał z ukochaną Pauliną Piosik i podpisał prestiżowe kontrakty reklamowe. A jesienią zagra w Hollywood w jednym filmie z Alem Pacino!
/ 22.06.2010 08:09
Krzysztof Ibisz, Paulina Piosik fot. ONS
Umówić się z nimi z dnia na dzień na kawę i ciasto? Mało realne. Zastać ich w domu przed godziną 22? Graniczy z cudem. I choć Krzysztof Ibisz (45) i jego asystentka, a od niedawna także życiowa partnerka, Paulina Piosik (23), żyją na wariackich papierach, ich miłość dopiero nabiera rumieńców. Jak nieoficjalnie dowiedziało się „Party”, para właśnie zamieszkała razem w warszawskim mieszkaniu Krzysztofa. Jednak gdy zadzwoniliśmy, by podpytać o szczegóły, Ibisz skwitował krótko: – Nauczony doświadczeniem nie rozmawiam na temat moich spraw osobistych. Ale to prawda – jestem naprawdę szczęśliwym i spełnionym facetem.

Ze zmian, jakie zaszły w życiu prywatnym Krzysztofa, najbardziej cieszą się jego znajomi.
– Szczęśliwy? To za mało powiedziane! Dla Krzyśka i Pauli doba jest stanowczo zbyt krótka, by mogli pozałatwiać wszystkie zawodowe sprawy i jeszcze znaleźć choć godzinkę, by nacieszyć się sobą nawzajem. Przy ich tempie życia wspólne lokum pewnie i tak przerobią na firmę działającą dwadzieścia cztery godziny na dobę – śmieje się w rozmowie z „Party” przyjaciel Ibisza.

Na podbój Hollywood
Niewykluczone, że słowa kolegi prezentera okażą się prorocze. Powód? Oprócz stałych zobowiązań zawodowych w telewizji Polsat Krzysztof wciąż podejmuje nowe! Właśnie podpisał dwa kontrakty reklamowe. Mówi się, że właśnie dlatego zmienił fryzurę. Ibisz wraca też do wyuczonego zawodu. Już jesienią zobaczymy go na deskach warszawskiego teatru Kamienica. – Krzysztof zagra główną rolę męską w komedii muzycznej „I tak Cię kocham”.

18 września, w dniu premiery, widzowie będą mogli przekonać się, jak gra, śpiewa, a nawet... tańczy – zdradza „Party” Emilian Kamiński, dyrektor teatru. Dlaczego wybór padł właśnie na Ibisza? Kamiński przyznaje, że szukał mężczyzny, który przypominałby przedwojennego amanta. Człowieka z poczuciem humoru, nienagannymi manierami, o wielkiej kulturze osobistej. – Od razu pomyślałem o nim! Pamiętam Krzyśka sprzed lat, to naprawdę fajny aktor – mówi nam dyrektor teatru. Pierwsze próby spektaklu wypadły zaskakująco dobrze. Choć na scenie Krzysztof czuł się jak ryba w wodzie, słuchał wszystkich wskazówek Kamińskiego i omawiał każdy szczegół scenariusza z reżyserem. Nic dziwnego, że chciał wypaść profesjonalnie, bo na scenie wystąpi m.in. z Katarzyną Skrzynecką, Justyną Sieńczyłło i Piotrem Szwedesem.

Jednak udział w spektaklu „I tak Cię kocham” to nie wszystko. Jak nieoficjalnie dowiedziało się „Party”, już pod koniec roku Krzysztof wyjedzie za ocean, by w dużej hollywoodzkiej produkcji zagrać u boku samego Ala Pacino! W filmie „The Son of No One” Ibisz wcieli się w postać niemieckiego prawnika. – To będzie dla mnie zaszczyt. Zagrać z Alem Pacino to marzenie każdego aktora – mówi „Party” prezenter. Tuż po zdjęciach w Ameryce Krzysztof przyleci prosto na styczniową premierę filmu „Wojna żeńsko-męska, czyli cały ten sex”. Na dużym ekranie zobaczymy go w roli ekscentrycznego gwiazdora, którego wdzięki weźmie pod lupę Sonia Bohosiewicz.

Porozmawiajmy o gwiazdach - forum >>


I kto tu rządzi?
Pobudka o szóstej rano. Potem szybki prysznic i pół godziny na energetyczne śniadanie. W menu – filiżanka espresso lub herbata, ulubiona jajecznica i sałatka z pomidorów, czasem razowa grzanka. Na koniec szklanka świeżo wyciskanego soku warzywno-owocowego. Chwilę później Paulina pakuje do torby plastikowe pojemniki ze zdrowym jedzeniem, zabiera notes i potrzebne gadżety. Gdy ona robi prasówkę, Krzysztof sprawdza pocztę, odpisuje na maile i potwierdza spotkania biznesowe. W drodze raz jeszcze konsultują plan dnia. Nic dziwnego, bo u Ibisza wszystko musi być dopięte na ostatni guzik! – Krzysztof jest pracoholikiem. Mam wrażenie, że nigdy nie odpoczywa, w ogóle nie siada i nie potrafi się zresetować. Nawet gdy późno wraca z nagrań, w głowie ma jeszcze tysiąc pomysłów na nowe scenariusze i programy, które koniecznie musi gdzieś zapisać – śmieje się Paulina Piosik. Ale zdarza się też, że musi przywołać Krzysztofa do porządku, bo z poczucia obowiązku w ogóle nie kładłby się spać. Jak się to udaje tak kruchej i delikatnej blondynce? – Mam swoje sposoby! – mówi Paulina. Podobno najlepiej na prezentera działa słowo... „mama”! Mirosława Jope-Ibisz podobnie jak Paulina martwi się, że syn się przepracowuje. Więc żartobliwe: „Zaraz zadzwonię do twojej mamy i powiem, że o siebie nie dbasz”, działa na Ibisza jak najlepsza tabletka nasenna. Kolejny argument? Krzysztof musi mieć energię do zabawy z ukochanymi dziećmi. Maks – syn z pierwszego małżeństwa Krzysztofa z Anną Zajdler-Ibisz – i Vincent – ze związku z Anną Nowak-Ibisz – uwielbiają spotkania z tatą.

– Chłopaki są prawdziwymi wulkanami energii. Żeby dotrzymać im kroku, zawsze muszę być w szczytowej formie. Zarażam więc synów miłością do sportu. Razem gramy w piłkę, wyjeżdżamy na narty lub zabieramy rowery i urządzamy sobie kilkugodzinne przejażdżki – mówi „Party” Ibisz. Często Krzysztofowi i Maksowi w tych eskapadach towarzyszy Paulina. Całą trójkę można spotkać na ścieżkach w Lesie Kabackim lub w okolicach Rynku Starego Miasta. Maks od początku bardzo polubił nową dziewczynę taty. Dziś godzinami mogą rozmawiać, żartować i grać w gry PlayStation.

– Maks jest miniaturką Krzyśka. Obaj mają nadwyżkę energii i nawet mówią w ten sam sposób – zdradza Paulina. Podkreśla też, że Krzysztof jest dla niej wzorem ojca, bo jej taty tak naprawdę nigdy nie było w domu.

Czuła kuratela
Odpowiedzialny, czasem przesadnie troskliwy i zawsze dopingujący do działania. Stanie na rzęsach, by dotrzymać słowa lub spełnić daną obietnicę. Taki właśnie jest Krzysztof. Paulina śmieje się, że czasem sama czuje się, jakby była jego córką. Powód? To on dzwoni do jej mamy i informuje, jak Paulina spędziła dzień. Zapewnia, że zjadła ciepły obiad i regularnie sprawdza, jak idzie jej zbieranie materiałów do pracy magisterskiej. A powodów do dumy pani Piosik nie brakuje. Paulinie udaje się bowiem zdawać wszystkie egzaminy na Uniwersytecie Wrocławskim w zerowych terminach. Poza tym jako jedna z niewielu osób na wydziale dostała stypendium naukowe. A w Warszawie Krzysztof stara się rozkładać jej obowiązki zawodowe tak, by nie opuszczała żadnych zjazdów.


Równie pilnie, co postępy naukowe Pauliny, Krzysztof śledzi także jej wyniki na siłowni. Dlaczego? Bo kilka tygodni temu został jej osobistym trenerem!

– Paulina chciała nieco wyrzeźbić swoją sylwetkę, więc ułożyłem dla niej trening i zbilansowaną dietę. Trzy razy w tygodniu chodzimy na siłownię i dbam, by wszystkie ćwiczenia wykonywała prawidłowo – mówi nam dziennikarz. Ale dla dziewczyny z jej energią to wciąż za mało! Paulina od dziecka uwielbiała tańczyć, dlatego też coraz poważniej myśli o profesjonalnym kursie tańca. Podobno Marcin Hakiel obiecał jej znaleźć instruktora, który zgodzi się poprowadzić lekcje przed północą, bo dopiero wtedy Paulina ma wolną chwilę. Ale na tych zajęciach Krzysztofa nie będzie. Powód? – Ma specyficzne poczucie rytmu i... zawsze klaszcze odwrotnie niż wszyscy – zdradza rozbawiona Paulina.

Materiał na zięcia

Choć Krzysztof Ibisz jest starszy od Pauliny Piosik o 22 lata, zakochani nie czują, że dzieli ich tak wiele lat. To częściej media i złośliwi ludzie wypominają parze metrykę. Oboje jednak nauczyli się tym nie przejmować i żyć według własnego uznania. Ale początki wcale nie były proste. Gdy Paulina postanowiła zacząć pracę u Krzysztofa, jej mama nie była do końca przekonana, czy córka podjęła słuszną decyzję. Wrażliwa młoda dziewczyna, sama w obcym mieście i show-biznesie, od którego podobno lepiej trzymać się z daleka...

– Gdy Krzysztof zaproponował mi pracę, to babcia zapytała: „A spakowałaś już walizki?” i do końca mnie dopingowała – mówi Piosik. Dziś babcia jest jedną z najwierniejszych fanek Krzysztofa i bardzo kibicuje parze. Mama Pauliny także cieszy się ich szczęściem.

Mimo że Ibisz i Piosik stanowią zgrany duet nie tylko w życiu zawodowym, wiele osób wciąż nie wróży ich związkowi happy endu. Ale przyjaciele pary mają na ten temat odmienne zdanie. Wiedzą, że marzeniem Pauliny jest nie tylko dobre wykształcenie, ale przede wszystkim pełna kochająca się rodzina i dwójka dzieci. Podobno wspólne mieszkanie to dopiero pierwszy krok zakochanych ku przyszłości. Jaki będzie następny? Może odpowiedź kryje się w słowach Krzysztofa, że „Paulina jest warta wszystkich diamentów świata!”?                               

Magdalena Jabłońska-Borowik / Party