Kasia Cichopek zdradziła, że na planie „M jak miłość” zamiast bliźniaczek pojawiają się… lalki

Czy to prawda, że zamiast dzieci w serialowych scenach pojawiają się lalki? Aktorka opowiada, jak wyglądają zdjęcia z serialowymi bliźniaczkami.
/ 12.05.2020 12:46

Praca z dziećmi na planie bywa nieprzewidywalna. Sceny z małymi dziećmi, które bez obecności mamy mogą czuć się nieswojo, wymagają wielu powtórek. Nie wszystko można zaplanować, dlatego mali aktorzy mają do dyspozycji nie tylko mamę, która jest obecna poza kadrem, lecz także zestaw zabawek i innych przydatnych rekwizytów.

Mimo wszystko praca na planie może zająć kilka godzin, na co dzieci nie są przygotowane. Bywają marudne, grymaszą, są zwyczajnie zmęczone.

Bliźniaczki z „M jak miłość” zastępują czasem lalki

Trzeba mieć naprawdę sokoli wzrok, by dostrzec ten szczegół... zazwyczaj lalki występują tylko w tych scenach, w których małych bohaterów nie pokazuje się dokładnie. 

Katarzyna Cichopek przyznała, że scena, która na ekranie trwa około 1 minuty, w rzeczywistości zajmuje 1 - 1,5 godziny. Dlatego w scenach, gdzie nie widać dokładnie dzieci są wykorzystywane lalki, które znakomicie je udają.

Nieludzkim byłoby męczenie dwutygodniowych niemowląt na planie serialu „M jak miłość”, zwłaszcza, że dużo próbujemy, więc obecność dzieci na planie wtedy jest kompletnie zbyteczna i bez sensu.
- powiedziała Katarzyna Cichopek, serialowa mama bliźniaczek.

Podkreśliła, że osoby zaangażowane w produkcję serialu nie traktują dzieci jak rekwizyty, a więc szanują to, że mają one prawo do zmęczenia, drzemki i w wielu sytuacjach angażowanie ich do każdej sceny mija się z celem.

Kinga, którą aktorka gra w „M jak miłość” ma 4 dzieci: nastoletnią Lenkę, kilkulatka Mikołaja i najmłodsze kilkumiesięczne bliźniaczki (Emilkę i Zuzię).

To też może cię zainteresować:Dlaczego Kasia Cichopek postanowiła zostać aktorką? Swoją przyszłość wiązała z zupełnie innym zawodemJulia Wieniawa w polu rzepaku i bez maseczki. Fani oburzeni jednak z innego powoduMałgorzata Rozenek-Majdan urodziła? Wpis jej męża rozwiewa wątpliwości

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)