„Nadal potrzebuję silnych leków” – Justyna Kowalczyk boi się nawrotu choroby. Wciąż jej grozi?

Sportsmenka przyznała, że po poronieniu miała stany depresyjne.
/ 11 miesięcy temu
„Nadal potrzebuję silnych leków” – Justyna Kowalczyk boi się nawrotu choroby. Wciąż jej grozi? fot. ONS.pl

W najnowszym wywiadzie z fińskimi dziennikarzami Justyna Kowalczyk wspomniała, że dramat, które rozegrał się w jej życiu kilka lat wcześniej, wciąż powraca.

Depresja po poronieniu

Są czasem w życiu takie wydarzenia, o których trudno zapomnieć. Na tyle traumatyczne, że wpływają na wiele kolejnych lat. O tym, że Justyna Kowalczyk straciła dziecko, dowiedzieliśmy się trzy lata temu, gdy sportsmenka wspomniała o tym w jednym z wywiadów.

Tak, byłam w ciąży, poroniłam rok temu w maju, na obozie treningowym. Na samym początku obozu. Właśnie wtedy, gdy się szykowałam do wyprostowania swoich ścieżek. Wiadomo, że gdybym donosiła tę ciążę, dość zaawansowaną, nie wystartowałabym w Soczi. Miałam już w planie inne życie, przynajmniej na najbliższy rok
– wyjawiła w wywiadzie z Pawłem Wilkowiczem.

Poronienie było dla Kowalczyk tak wstrząsającym doświadczeniem, że doprowadziło u niej do poważnej depresji i bezsenności. Jej stan był tak poważny, że nie miała nawet siły i ochoty, by wstać z łóżka.

Od ponad roku mam zdiagnozowane stany depresyjne. Od ponad półtora roku walczę z bezsennością. Może by się zebrało kilkadziesiąt nocy, które w tym czasie normalnie przespałam. Walczę ze swoim organizmem, z ciągłymi nudnościami, zasłabnięciami, gorączkami po 40 stopni, lękami. Z problemami, które mi się wcześniej nie zdarzały. W pewnym momencie byle posiłek bywał wystarczającym powodem do wymiotowania. Teraz jest trochę lepiej. Łączyć to wszystko z treningiem jest bardzo trudno. Bywały takie dni, gdy jedynym moim widokiem był sufit w pokoju. Gdy nie miałam siły ani chęci wstać z łóżka, a jedynym pytaniem było: po co?
– mówiła w wywiadzie.

A jak jest teraz? Sportsmenka przyznaje, że obecnie żyje już normalnie, jednak bywają momenty, gdy obawia się nawrotu depresji. Wciąż też zażywa silne leki, dzięki którym walczy z bezsennością.

Uśmiech wrócił na moją twarz. Czuję, że żyje normalnie. Są jednak momenty, w których boję się, że to wszystko powróci. Nadal potrzebuję silnych leków, żeby móc spać w nocy
– mówi Justyna w najnowszym wywiadzie.

Justyna Kowalczyk przygotowuje się obecnie do igrzysk olimpijskich w Pjongczangu. Możliwe, że będzie to ostatnie sportowe wydarzenie w jej karierze. Trzymamy kciuki za jego powodzenie!

Marek Kondrat skomentował swoje późne ojcostwo. Nie on pierwszy zdecydował się na dziecko w tym wieku. Kto jeszcze?
W styczniu szykuje się manifestacja na światową skalę. Aktorki pojawią się w czerni. Dlaczego?

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (5)
/11 miesięcy temu
A ja pamiętam, że kiedy po wiadomości, którą Justyna zamieściła w necie odezwały się współczujące głosy kobiet, które przeżyły podobne doświadczenie. I pamiętam napaść innych internautek, tych co zawsze wszystko wiedzą najlepiej. Jak wyśmiewały te kobiety, całą historię przekręcono, bo to ponoć pieska straciła Justyna, szczeniaczka, którego nazywała "dzieciątkiem". I ani słowa w obronie tych kobiet ze strony Justyny. Żal mi każdej każdej kobiety, która doświadczyła podobnej tragedii, Justyna z pewnością liczy teraz na współczucie. Ale w tej sytuacji mam już mieszane uczucia.
/11 miesięcy temu
Okropne te niektóre komentarze. Życzę powodzenia tym osobom.
/11 miesięcy temu
Pani Katarzyno, Justyna udzieliła tego wywiadu w sierpniu i 17.08.2017 był dostępny w necie. Nikt się jej słowami nie przejął. Skąd to nagłe zainteresowanie mediów??? Jakaś premia przed świętami? Dość to paskudne...
POKAŻ KOMENTARZE (2)