Ilona Ostrowska i Jacek Borcuch fot. ONS, STUDIO 69

Ilona Ostrowska i Jacek Borcuch - Na zakręcie

Już raz się rozstali i do siebie wrócili po wspólnej pracy przy filmie. Teraz Ilona Ostrowska i Jacek Borcuch się rozwodzą, ale… znów razem pracują. Czy historia ich miłości będzie miała jeszcze jeden rozdział?
/ 10.11.2011 06:24
Ilona Ostrowska i Jacek Borcuch fot. ONS, STUDIO 69
Koniec września. Premiera serialu „Bez tajemnic”, pierwszego wyprodukowanego przez polskie HBO. Jacek Borcuch (41) i Ilona Ostrowska (37) na czerwonym dywanie pozują do zdjęć. Zrelaksowani, uśmiechnięci… Zupełnie nie wyglądają na rozwodzące się małżeństwo, które szykuje się do wojny w sądzie, jak opisują ich relacje tabloidy. Następnego dnia media dywagują, czy wspólna praca pomoże reżyserowi i aktorce zażegnać kryzys w ich związku. Tym bardziej że w przypadku tej pary nie byłby to pierwszy raz…

Tulipany
Ilona Ostrowska i Jacek Borcuch poznali się w 2000 roku we Wrocławiu. Szybko przeprowadzili się do Warszawy, gdzie wynajęli mieszkanie. Po czterech latach ich związek rozpadł się. Kilka miesięcy rozłąki uświadomiło im, że nie potrafią bez siebie żyć. Gdy spotkali się ponownie na planie filmu „Tulipany”, znów między nimi zaiskrzyło. „Okazało się, że jesteśmy sobie przeznaczeni”, mówiła Ilona Ostrowska w „Twoim Stylu”.

Jacek Borcuch początkowo wykluczył możliwość pracy z byłą partnerką, ale później zmienił zdanie. „Kiedy montowałem film, nie mogłem od niej oderwać oczu. To był mój powrót do niej. Po krótkiej chwili szarpania podjęliśmy decyzję, aby raz jeszcze zacząć wspólne życie. W nowej jakości. Tą jakością był ślub”, zwierzał się Borcuch w jednym z wywiadów. Wszystko pozornie układało się znakomicie. I pewnie wkrótce para świętowałaby kolejną rocznicę ślubu, gdyby nie to, że wiosną 2008 roku Jacek poznał 16 lat od niego młodszą aktorkę Olgę Frycz. Znajomi reżysera twierdzą, że córka Jana Frycza zachwyciła go już na castingu do filmu „Wszystko, co kocham”. Ich romans przestał być tajemnicą, gdy reżyser wyprowadził się ze swojego rodzinnego mieszkania w warszawskim Wilanowie i zaczął wszędzie pojawiać w towarzystwie nowej partnerki. Nie na długo. Po ponad roku romansu Frycz postawiła Borcuchowi ultimatum: albo rozwód, albo rozstanie. A gdy Jacek nie zdecydował się wtedy na zakończenie małżeństwa, po prostu się z nim pożegnała.

Porozmawiajmy o gwiazdach - forum >>


Bez powrotu
Jeśli Borcuch liczył, że po jego rozstaniu z Olgą żona przyjmie go z otwartymi ramionami, to zdecydowanie się pomylił. Przez tych kilkanaście miesięcy życia osobno aktorka zdążyła się już pogodzić się z odejściem męża. I choć nigdy publicznie nie opowiadała o kulisach rozstania z Borcuchem, to od jej znajomych można było usłyszeć, że po wielu miesiącach czekania na powrót Jacka i nadziei, że kryzys można jeszcze przezwyciężyć, wreszcie dała za wygraną. Tym bardziej że ponoć i sam reżyser nie był pewny, czy walka o ich małżeństwo ma jeszcze sens. Jak mówił, z Iloną mają taką samą wrażliwość, ale i skrajnie odmienne podejście do życia. „Pamiętam, jak kiedyś podarowałem jej książkę »Smutek miłości«, mówiąc: »Kochanie, życie nie zawsze będzie różowe. Może być trudno, choć na pewno z miłymi epizodami«.

A Ilona chciałaby odwrotnie”, mówił w jednym z wywiadów Borcuch. To, że ich związek nigdy nie będzie sielanką, zrozumiała wreszcie też i Ostrowska, bo to właśnie ona złożyła w sądzie papiery rozwodowe.

Zaoczny rozwód
Para miała przybyć do Sądu Okręgowego w Warszawie 14 października. Nie pojawiła się, przszli za to pełnomocnicy obu stron. – Kolejna rozprawa odbędzie się 10 stycznia 2012 roku – mówi „Party” Maciej Gieros z biura prasowego sądu. Zamiast w sądzie na rozprawie rozwodowej Jacek i Ilona widują się... na planie serialu „Bez tajemnic”. Pikanterii całej sytuacji dodaje fakt, że Ilona wciela się tam w postać kobiety, która podczas wizyt u terapeuty próbuje uporać się z problemami małżeńskimi. Serial reżyseruje Borcuch. Czy ta historia zakończy się podobnie jak siedem lat temu? Czy wspólna praca znów zbliży do siebie Ilonę i Jacka? Tego dowiemy się po kolejnej rozprawie rozwodowej. O ile w ogóle do niej dojdzie…               

Ewelina Zadrożna / Party
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)