Doda, Błażej Szychowski fot. facebook.com

Doda - Powrót do gry

Miała chwilę załamania… Zawiodła się na miłości, rozczarowała reakcjami na nową płytę. Ale dziś Doda znów kwitnie. Czy to zasługa nowego mężczyzny, który pojawił się u jej boku? Tylko „Party” zna odpowiedź!
/ 22.09.2011 06:10
Doda, Błażej Szychowski fot. facebook.com
To koniec Dody!”, zgodnie orzekły media, publikując wyniki sprzedaży jej najnowszego albumu „7 Pokus Głównych”. Tę teorię zdawały się potwierdzać zdjęcia, na których piosenkarka wyglądała na przemęczoną i wyczerpaną. Ostatni rok był dla niej bardzo trudny i odbił się na jej zdrowiu i samopoczuciu. Ale ci, którzy wróżyli koniec Dody (27), pomylili się…

Kochaj i tańcz
Podobno nic tak nie uskrzydla jak miłość… A Doda najwyraźniej znów jest zakochana! – Kompletnie się zmieniła, jest spokojna i uśmiechnięta. Widać, że w końcu znalazła szczęście. A tego jej brakowało – mówi „Party” przyjaciółka gwiazdy.

Kim jest nowy wybranek Dody? To choreograf i tancerz Błażej Szychowski. Poznali się na początku maja, gdy Doda przygotowywała się do trasy koncertowej promującej nowy album. Błażej opracowywał dla niej układy taneczne. – Na początku nic nie wskazywało na to, że coś między nimi zaiskrzy – zdradza „Party” osoba z otoczenia piosenkarki. – Byli skupieni przede wszystkim na pracy, nie mieli czasu na flirtowanie. Ba, kłócili się nawet! – dodaje.

Wszystko się zmieniło, gdy w lipcu Błażej zaczął jeździć z Dodą na koncerty. W drodze było dużo czasu na rozmowy. Okazało się, że tematów im nie brakuje i że świetnie się dogadują. – On jest tak samo szalony jak ja – mówi w rozmowie z „Party” Doda. – Uzupełniamy się. Do tego jest cudowny, kreatywny i seksowny – dodaje jednym tchem piosenkarka.
 
Ostrożnie z miłością
Jeszcze kilka miesięcy temu Doda zwierzała się nam, że nie ma ochoty na przelotne romanse: – Jestem zdeklarowaną monogamistką – tłumaczyła. Jednak wyraźnie było widać, że rozpaczliwie potrzebuje kogoś, kto obdarzy ją uczuciem na stałe. W niedawnym wywiadzie dla „Vivy!” krzyczała wręcz: „Znowu chcę kochać!”. Czyżby jej marzenie wreszcie się spełniło? Przyjaciele piosenkarki są zgodni: „Tak, Doda jest zakochana!”. – Obydwoje mają podobne poczucie humoru, a w dodatku Błażej ciągle ją rozśmiesza – zdradza „Party” znajoma pary. – Czasem mam wrażenie, że oni rozumieją się bez słów. I choć sama Doda nie mówi tego wprost, to widać, że gdy opowiada o Błażeju, oczy zaczynają jej błyszczeć. Tym razem jednak jest ostrożniejsza. Nie chce zbyt wcześnie deklarować uczuć, bo już nie raz się sparzyła…

Siedem miesięcy temu Doda niespodziewanie rozstała się z Nergalem. Byli parą przez prawie dwa lata. Niemal codziennie do mediów trafiały zdjęcia, na których widać było, że są zakochani. A to ze spaceru, a to z rowerowej wycieczki, a to z oficjalnych imprez… Ich miłość rozgrywała się na oczach wszystkich. Także wtedy, gdy została wystawiona na ciężką próbę, bo Adam zachorował na białaczkę. Dorota rzuciła wtedy wszystko, by wspierać narzeczonego w walce z chorobą. I gdy wydawało się, że po wygranej z rakiem wreszcie będą mogli wrócić do normalności, ich związek rozpadł się. – Rozstanie bolało, bo Doda chciała ratować tę relację. Namawiała Adama na wspólną wizytę u psychologa, ale on nie był zainteresowany – opowiada „Party” znajoma Dody.

Dlatego dziś artystka już nie tak chętnie obnosi się ze swoim uczuciem. Trudno przyłapać ją na czułościach z Błażejem. Ale gdy wreszcie paparazzim udało się sfotografować ich na randce, patrząc na zdjęcia, raczej nie można mieć wątpliwości, że łączy ich coś więcej niż tylko przyjaźń… Czułe objęcia, pocałunki… Doda i Błażej wyglądają jak para zakochanych nastolatków. – Obydwoje kochamy wygłupy i gdy zaczniemy szaleć, to nie ma końca – mówi „Party” Doda.

Porozmawiajmy o gwiazdach - forum >>


Pomocna dłoń
Nowy partner sprawił nie tylko, że Dorota częściej się uśmiecha, ale też dał jej oparcie i poczucie bezpieczeństwa. Nie bez znaczenia jest również fakt, że oprócz podobnego poczucia humoru Doda i Błażej świetnie się uzupełniają w sprawach zawodowych. To on jest odpowiedzialny za wszystkie układy choreograficzne w klipach i na koncertach Dody. Do tego ma doświadczenie w pracy za granicą i głowę pełną nowatorskich pomysłów, którymi ona jest zachwycona. – Właśnie ktoś taki był jej potrzebny. Obydwoje żyją pracą, są kreatywni i nakręcają się do działania. To przynosi znakomite efekty – mówi „Party” przyjaciółka gwiazdy.

Taki zawodowy pozytywny zastrzyk energii był Dodzie potrzebny. Dlaczego? Po premierze albumu „7 Pokus Głównych” pod koniec maja, który miał być spektakularnym sukcesem i powrotem artystki na listy przebojów (poprzedni album ukazał się w 2007 roku), okazało się, że… wyniki sprzedaży nie są zadowalające, a stacje radiowe nie puszczają przebojów z tego krążka. Piosenkarce zarzucano za to, że „sama przyznała sobie złotą płytę”. Doda załamała się. Zaczęły nawet pojawiać się głosy, że ma depresję, a jej słynna pewność siebie to już przeszłość. – Tylko ona wie, ile emocji kosztowało ją nagranie tej płyty – mówi nam znajomy gwiazdy. – Pamiętajmy, że miała ją wydać już w zeszłym roku, ale porzuciła te plany, gdy okazało się, że Adam zachorował. Gdyby wydała ją wcześniej, być może sytuacja wyglądałaby inaczej – dodaje. Co by jednak nie mówić, jak na artystkę tego formatu jej płyta przeszła bez echa.

Czas na reakcję
Winą za wszelkie błędy w działaniach wizerunkowych i promocyjnych obarczono ówczesnego menedżera Dody Jarosława Burdka. Mimo że prywatnie się lubili, to jednak zawodowo trudno im było znaleźć nić porozumienia. Coraz częściej z obu stron dochodziły sygnały o chęci rozstania. W końcu na początku sierpnia obydwoje doszli do wniosku, że nie chcą już współpracować. Wydali oświadczenia z podziękowaniami i życzeniami dalszych sukcesów. Jednocześnie Doda ogłosiła, że od tej pory jej interesy przejmuje firma QM Music, a dokładniej jej szef Jakub Majoch.

Nowy menedżer od razu przystąpił do działania. Pracę zaczął od spotkań z najważniejszymi mediami, jednocześnie informując, że płyta Dody jak na polskie warunki sprzedaje się rewelacyjnie. – Do tytułu „platynowej płyty” brakuje jedynie około dwóch tysięcy egzemplarzy – tłumaczy Majoch w rozmowie z „Party”. Oznacza to ni mniej, ni więcej, że sprzedało się już prawie 30 tysięcy sztuk „The 7 Temptations”. – To bardzo dobry wynik, zważywszy na kryzys w branży muzycznej – dodaje Majoch. Ale czy uzyskanie tak upragnionej „platyny” wystarczy, by naprawić popełnione dotychczas błędy?


Nowy początek
To się okaże już jesienią. Na ten czas Doda szykuje prawdziwą ekspansję muzyczną. Po pierwsze, pokaże światu swój nowy teledysk do piosenki „XXX”. Wyjechała kręcić go do Los Angeles. Było to możliwe dzięki pomocy… Błażeja! To on udostępnił jej swoje kontakty i to on załatwił możliwość nakręcenia nowego klipu w Mieście Aniołów. Gdy wszystko było dograne, Doda szybko spakowała walizki i 4 września razem z Błażejem wyleciała do USA. Przez kilka dni wygrzewała się w kalifornijskim słońcu, a później wzięła się ostro do pracy. Spędziła w LA prawie dwa tygodnie. Mimo że decyzja o wyjeździe była szybka, to jednak nie chaotyczna. Gwiazda wyjątkowo sumiennie przygotowała się do pracy na planie. – Codziennie przez kilkanaście godzin ćwiczyłam układy taneczne – mówi Doda w rozmowie z „Party”. Najwyraźniej Błażej oprócz tego, że jest czułym partnerem, jest również wymagającym instruktorem. Ale nie ma się co dziwić. To pierwszy klip Dody od grudnia ubiegłego roku, więc oczekiwania wobec niej są ogromne. Dlatego też wszystko ma być dopracowane w najdrobniejszych szczegółach. Scenariusz obfituje w efekty specjalne. W klipie mają pojawić się czołgi, niewolnicy i lwy… Jego reżyserem został Takumi Koyama, który pracował przy filmach anime i adaptacjach gier komputerowych. A za image artystki w teledysku odpowiedzialna jest jej stylistka Martha Tarnowska oraz znany hollywoodzki fryzjer Sean James, który pracował m.in. z Ditą Von Teese.

Ale nowy klip to dopiero początek tego, co Doda szykuje dla swoich fanów. Podobno już w październiku ma ukazać się reedycja płyty „7 Pokus Głównych” wzbogacona o dodatki specjalne. Trwają też prace nad przygotowaniem wielkiego koncertu, który ma być nagrany i wydany na płycie DVD. Wszystko to ma sprawić, by zła passa minęła, a Doda znów zagościła w sercach publiczności. I choć artystka zrobi wszystko, by tak się stało, teraz chyba najważniejsze jest to, że ktoś wreszcie podbił jej serce. – Byłam już sławna i bogata. Teraz chcę być szczęśliwa. Wiem, co jest dla mnie najważniejsze. Na pewno nie zamierzam skończyć w „Klubie 27” – mówi „Party” Doda. I chyba wie, co mówi, bo za każdym razem, kiedy wieszczono jej koniec kariery, ona powstawała niczym feniks z popiołów i znów wracała na szczyt.

Ale nawet jeśli się nie uda, to Doda zapowiada, że przecież zawsze może zrobić sobie przerwę od kariery… w Polsce! Ostatnio coraz chętniej jeździ za granicę, więc może tam będzie chciała spróbować swoich sił? Akurat w jej przypadku wszystko jest możliwe…

Łukasz Post / Party
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)