Christina Aguilera - upadający anioł?

Ta niezwykle utalentowana wokalistka o anielskim głosie zdaje się ostatnio stąpać po kruchym lodzie. Media właśnie obiegła informacja o zatrzymaniu przez policję „dla jej własnego dobra” kompletnie pijanej piosenkarki. W ostatnim czasie na koncie Christiny Aguliery znalazło się więcej tego typu wybryków. Chwilowy kryzys czy równia pochyła ku upadkowi?
Marta Kosakowska / 15.03.2011 07:33

Ta niezwykle utalentowana wokalistka o anielskim głosie zdaje się ostatnio stąpać po kruchym lodzie. Media właśnie obiegła informacja o zatrzymaniu przez policję „dla jej własnego dobra” kompletnie pijanej piosenkarki. W ostatnim czasie na koncie Christiny Aguilery znalazło się więcej tego typu wybryków. Chwilowy kryzys czy równia pochyła ku upadkowi?

W ostatnim czasie nie milkną plotki wokół Christiny Aguilery. Niestety nie dotyczą one ani jej ostatniego albumy Bionic, który przeszedł bez echa ani występu w filmie Burleska, który zgarnął nominacje do Złotych Malin. W towarzystwie jej nazwiska najczęściej padają takie słowa jak alkohol i imprezy. W efekcie kompletnie pijana piosenkarka została zatrzymała przez policję, bo podobno "stwarzała zagrożenie dla samej siebie". Do przykrego incydentu doszło po tegorocznym rozdaniu Oskarów, kiedy to piosenkarka wraz ze swoim nowym partnerem, Mattem Rutlerem, została zatrzymana w Hollywood. Według doniesień amerykańskich mediów, Mattowi postawiono zarzut prowadzenia pod wpływem alkoholu, a piosenkarkę zatrzymano, bo podobno nie mogła utrzymać się na nogach. Dzięki kaucji, artystce i jej towarzyszowi udało się uniknąć nocy w areszcie. Teraz prawdopodobnie Aguilerę czeka sprawa sądowa oraz skierowanie na przymusowy odwyk. Pytanie tylko dokąd to wszystko zmierza?

Próbując wyznaczyć punk graniczny, od którego rozpoczęły się ekscesy Christiny Aguilery wielu wskazuje na separację i rozwód z Jordanem Bratmanem. Gwiazda przytyła, zaczęła prowadzić pełny imprez i alkoholu tryb życia, co więcej, zaczęły się pojawiać doniesienia o jej skłonnościach biseksualnych. Jakby tego było mało, podczas ceremonii otwarcia rozgrywek Super Bowl pomyliła słowa amerykańskiego hymnu, za co posypały się na nią zewsząd słowa krytyki ze strony niezwykle patriotycznych Amerykanów. Nie lepiej zakończył się jej występ podczas rozdania nagród Grammy, kiedy to wokalistka, ku uciesze bezlitosnych mediów brukowych, nieomal upadała na scenie. Szerokim echem w mediach odbiła się również nieproszona wizyta Christiny na przyjęciu urodzinowym aktora Jeremy'ego Rennera, na którym piosenkarka podobno zjawiła się kompletnie pijana, a także została przyłapana na miłosnych igraszkach ze swoim kochankiem w łóżku gospodarza.

Jedynym jasnym akcentem na mroczniej ścieżce, którą ostatnio zdaje się kroczyć Christina Aguilera było odsłonięcie gwiazdy z jej nazwiskiem w hollywodzkiej Alei Gwiazd. I tego warto się trzymać. Przecież nikt by nie chciał, żeby szaleństwa Panny Krysi skończyły się desperackim zgoleniem głowy na łyso i ciężką depresją, jak to miało miejsce w przypadku jej koleżanki z klubu Myszki Mickey, Britney Spears.

Fot. PR Photos