Korzenny chlebek z orzechami i persymoną - Every Cake You Bake

Jej dania cieszą oko, zachwycają nos i pieszczą podniebienie. Pierwszą bohaterką naszego nowego cyklu, w którym będziemy prezentować przepisy z blogów kulinarnych, jest Agnieszka Komorowska, swoim czytelnikom znana jako Komarka. Jej propozycja dla czytelników we2 to korzenny chlebek, doskonały w okresie około przedświątecznym.
Marta Kosakowska / 03.12.2010 08:32

Jej dania cieszą oko, zachwycają nos i pieszczą podniebienie. Pierwszą bohaterką naszego nowego cyklu "Blog ze smakiem", w którym będziemy prezentować przepisy z blogów kulinarnych, jest Agnieszka Komorowska, swoim czytelnikom znana jako Komarka. Jej propozycja dla We-Dwoje.pl to korzenny chlebek, doskonały w okresie świątecznym.

Korzenny chlebek z orzechami i persymoną

Składniki:

1 szklanka zmiksowanej persymony, inna nazwa to kaki, pomelo (około 2 sztuki owocu),
2 łyżeczki sody oczyszczonej,
2 szklanki cukru,
1 szklanka oleju roślinnego,
4 jajka,
1 1/2 łyżeczki mielonego cynamonu,
1/2 łyżeczki mielonej gałki muszkatołowej,
1/2 łyżeczki mielonych goździków,
1 1/2 łyżeczki soli,
1/3 szklanki wody,
3 szklanki mąki,
1/2 szklanki posiekanych orzechów włoskich,
1/2 szklanki posiekanych migdałów

 

Rozgrzać piekarnik do 175 stopni. Zmiksowaną na mus persymonę wymieszać z sodą i odstawić na 5 minut.

W misce wymieszać cukier, jajka, olej, przyprawy i sól, aż masa będzie jednolita (żeby było szybciej użyłam miksera). Dodawać persymonę z sodą i wodę, na przemian z przesianą mąką i jeszcze raz wszystko wymieszać, na końcu dodając orzechy i migdały (to już spokojnie można zrobić łyżką).

Ciastem napełnić dużą, nasmarowaną masłem i obsypaną bułką tartą keksówkę. Piec około godziny, do suchego patyczka.

Korzenny aromat i orzechy pozwalają na zaliczenie chlebka w poczet świątecznych ciast. A persymona nadaje ciastu bardzo przyjemną wilgotność. Kiedy do tego udekorujemy wierzch plasterkiem świeżego owocu, mamy gotową, pachnącą, gwiazdkową ozdobę na stół - mówi autorka bloga Every Cake You Bake, Agnieszka Komorowska.

Od jak dawna blogujesz i skąd pomysł na blogowanie?

Bloga założyłam trzy lata temu. Dokładnie 18 października 2007 roku zamieściłam pierwszy, nieśmiały wpis kulinarny. Wcześniej prowadziłam już foto bloga, na którym zamieszczałam kadry z mojego codziennego życia oraz podróży, więc sama idea blogowania nie była mi całkiem obca. Oprócz tego publikowałam swoje pierwsze zdjęcia kulinarne wraz z przepisami w Galerii Potraw – jednym z internetowych forów Gazety Wyborczej. Któregoś dnia postanowiłam połączyć moje obie pasje – fotografowanie i gotowanie i w ten sposób narodził się Every Cake You Bake.

Jaką kuchnię preferujesz - gotować i konsumować?

Najbardziej lubię kuchnię prostą. Najprostsze połączenia, jak najmniej przetworzonych składników zawsze smakują najlepiej. Przekonuję się o tym coraz częściej, testując naprawdę wiele różnych przepisów. Zupa z trzech składników - czerwonej soczewicy, pomidorów i cebuli, której ugotowanie zajmuje pół godziny, jest jednym z najczęściej cytowanych i docenianych przepisów z mojego blogu. Ciągle dostaję podziękowania za jego zamieszczenie, ponieważ smakuje i dorosłym i dzieciom. Dlatego na przykład nie bardzo ufam coraz modniejszej kuchni molekularnej. Zawsze chętnie oglądam jej pokazy, jako rodzaj spektaklu z efektami specjalnymi i podziwiam dania, które na talerzu wyglądają jak plastyczne dzieła sztuki, ale taka kuchnia zbyt mocno kojarzy mi się z zimnym, sterylnym laboratorium, niż z przytulnym, ciepłym miejscem, w którym spotyka się rodzina. Może dlatego, że nigdy nie przepadałam za fizyką i chemią.
Jeżeli chodzi o kuchnie świata, trudno wskazać mi tę jedną ulubioną. Moje kulinarne preferencje zmieniają się zwykle wraz z porami roku. Wiosną i latem najchętniej zaglądam do kuchni śródziemnomorskiej – głównie greckiej i włoskiej, opartej na świeżych warzywach i ziołach. Jesienią i zimą z kolei częściej gotuję dania o głębokim, wyrazistym smaku, pełnym korzennych przypraw i wtedy garściami czerpię z kuchni azjatyckiej. Bez względu na porę roku i okoliczności jednak zawsze najbliższa mi będzie polska kuchnia kresowa, na której się wychowałam.

Skąd czerpiesz kulinarne inspiracje?

Inspiracje czerpię z najróżniejszych źródeł. Czasem nawet scena w oglądanym właśnie filmie, staje się pobudką do wyszukania i wypróbowania, występującego w niej dania. W ten sposób pojawiły się na moim blogu na przykład przepisy na słodkości rodem z mrocznego Twin Peaks, czy na zacierkę z dynią i mlekiem, za którą na emigracji tęsknił najbardziej Jaśko Pawlak z Samych Swoich. To samo dotyczy książek, niekoniecznie typowo kulinarnych. Jednak najwięcej inspiracji czerpię z podróży. To najlepszy z możliwych sposób na poznawanie kuchni innych krajów i regionów świata, bo często trudno ją zrozumieć, bez poznania całej otoczki kulturowo-społecznej, w której się kształtowała. Dlatego staram się omijać znane i zatłoczone kurorty, gdzie gotuje się dla turystów i odwiedzać prowincjonalne miejsca, w których można poznać prawdziwe życie i odkryć prawdziwe regionalne smaki i potrawy. Tam staram się próbować jak najwięcej nowych dań, podpatrywać mieszkańców i uliczne stoiska gastronomiczne, które na przykład w Azji są często małymi restauracjami na kółkach. Z takich podróży, oprócz setek zdjęć, przywożę zawsze książki kulinarne i masę przypraw i produktów spożywczych, aby móc odtworzyć w domu to, co udało mi się spróbować i podpatrzeć. I oczywiście później podzielić się wypróbowanym przepisem na blogu.

Czy korzystasz z przepisów innych? Szukasz inspiracji, oglądając programy kulinarne?

Tak, korzystam z przepisów innych. Zbieram nałogowo książki z przepisami, oglądam programy kulinarne, a magazyny kobiece zwykle zaczynam przeglądać od końca – bo tam najczęściej umieszczane są kolumny poświęcane kulinariom. Niewyczerpanym źródłem przepisów i inspiracji jest oczywiście internet. Czytam i przeglądam wiele blogów zagranicznych, ale korzystam też z przepisów coraz większej krajowej kulinarnej blogosfery. Niektóre ze stron, to już profesjonalne wirtualne poradniki z ogromnym zasobem wiedzy, fachowych rad i niezawodnych przepisów. Od niedawna sama piekę chleb na zakwasie i gdyby nie nieocenione wskazówki doświadczonych w tym temacie blogowych koleżanek, pewnie długo jeszcze żyłabym w przekonaniu, że zakwas i pieczywo zakwasowe, to tajemna wiedza zarezerwowana dla profesjonalistów. Często też najpierw zaglądam do książki, a później na strony zaufanych blogerów, jeżeli mam jakieś wątpliwości, co do przepisu, bo o wiele łatwiej uczyć się na podanych przystępnie i opartych na doświadczeniu wskazówkach dobrych znajomych, niż na książkowej, suchej teorii, nie zawsze idącej w parze w praktyką.

Masz swoje kulinarne guru?

Jeszcze kilka lat temu w tym miejscu wymieniłabym pewnie Nigellę Lawson albo Jamiego Olivera, którzy byli jak powiew świeżości w dopiero rodzącej się wówczas u nas modzie na gotowanie i kulinarnych celebrytów. Dzisiaj nie znajduję już nic szczególnie odkrywczego w ich przepisach, chociaż nadal lubię i doceniam ich książki z recepturami na proste i smaczne posiłki, które sprawdzają się świetnie w codziennym gotowaniu dla zapracowanej rodziny. Jednak autorytetów szukam teraz gdzieś indziej. Podczas tegorocznych wakacji miałam nieprawdopodobne szczęście poznania osobiście i zajrzenia do kuchni szefa, którego naprawdę podziwiam. Chodzi o Davida Everitt-Matthiasa, jednego z najlepszych i najbardziej utytułowanych kucharzy brytyjskich. David, z wyboru z dala od fleszy i telewizyjnych kamer, w niewielkim, prowincjonalnym Cheltenham uprawia swoją pasję, która przekłada się na prawdziwą sztukę kulinarną, dbając o najlepszą jakość lokalnych produktów, z których przygotowuje dania, bardziej niż o reklamę i zainteresowanie mediów. Jego kuchnia jest pełna ziół, dzikich, jadalnych roślin, owoców i grzybów, a przede wszystkim kompozycji smaków, jednocześnie genialnych, oryginalnych i prostych. Ten zapał i pasja, z których wyczarowuje swoje dania i dzięki którym, jego restauracja została nagrodzona dwiema gwiazdkami w słynnym przewodniku Michelin, są godne podziwu i jeżeli dziś miałabym wybrać, chciałabym się wzorować właśnie na kimś takim.

Fot. everycakeyoubake.blogspot.com

"Blog ze smakiem" to nowa inicjatywa we2, której celem jest prezentowanie sylwetek kulinarnych bloggerek i bloggerów oraz proponowanych przez nich przepisów. Jeśli prowadzisz kulinarnego bloga i chcesz zostać bohaterem naszego nowego cyklu, skontaktuj się z nami (m.kosakowska(at)we-dwoje.pl). Zachęcamy i życzymy wielu niepowtarzalnych kulinarnych inspiracji!