Pracując wiele godzin przed monitorem komputera nasze oczy bardzo się męczą./ fot. Fotolia fot. Fotolia

Jak po urlopie uprzyjemnić sobie powrót do pracy?

Po świętach nadszedł koniec błogiego lenistwa. Jak przełamać niechęć i z zapałem wrócić do pracy? Co zrobić, by pierwszy dzień po urlopie dał nam satysfakcję? Jak odpowiednio się zmotywować i wykorzystać nagromadzone pokłady energii? Czy powrót do codziennych obowiązków zawsze musi być tak nieprzyjemny, jak nam się wydaje?
/ 07.01.2013 11:16
Pracując wiele godzin przed monitorem komputera nasze oczy bardzo się męczą./ fot. Fotolia fot. Fotolia

Powrót do codziennych obowiązków

Pierwszego dnia po dłuższej przerwie najtrudniej jest wstać z łóżka i skoncentrować się na nagromadzonej pracy. Niełatwo jest też "wbić się w rytm" i z marszu wrócić do swoich codziennych obowiązków.
Dlatego bardzo ważne jest odpowiednie nastawienie, plan, który będziemy skutecznie realizować i świadomość, że nie jesteśmy w tej sytuacji osamotnieni.

Dobrym pomysłem na rozpoczęcie pierwszego pourlopowego dnia pracy jest wymiana wrażeń i powspominanie tego, co robiliśmy przez ostatnie dni. Zdecydowanie przyjemniej jest wrócić do obowiązków z takim właśnie nastawieniem. Ten "pierwszy" dzień w pracy na szczęście mamy już za sobą!

Są tacy, którym wystarczy kilka godzin, aby przestawić się na nowy rytm codzienności. Są jednak i tacy, którym przychodzi to trudniej. Jak więc przetrwać poświąteczne chwile?

Odpowiednia motywacja

To od niego najwięcej zależy, a i nasza świadomość, że „rzeczywistości nie zmienimy” ma niemałe znaczenie. Spróbujmy więc skupić się na energii, jaką zebraliśmy podczas urlopu i wykorzystać ją do zwiększenia swojej efektywności w pracy.

Ze świeżym umysłem możemy zrobić więcej i szybciej, dzięki czemu zyskamy więcej czasu dla siebie i świadomość dobrze wykonanej pracy. Taka świadomość zdecydowanie relaksuje, a i szef zobaczy, że świąteczno-noworoczny odpoczynek wyszedł nam na dobre.

Zobacz także: Przerdzewienie zawodowe - nowa choroba pracowników

Aktywność przede wszystkim

Bądźmy aktywni. Po grudniowym obżarstwie dobrze – nie tylko dla ciała, ale i umysłu – zrobi nam spora dawka ruchu. Dlatego w styczniu, częściej niż na co dzień, wybierzmy się na basen, siłownię, czy, zwyczajnie, na długi spacer. Aktywność skutecznie poprawiają nastrój, szczególnie kiedy chcemy zrzucić nagromadzone przez święta zbędne kilogramy.

Praca to nie wszystko…

Zdaniem Wiktora Koszyckiego, analityka zachowań społecznych z portalu Feromony.pl, ważne, aby pomimo stresu wywołanego powrotem do pracy, rozleniwienia połączonego z nagromadzeniem obowiązków i tęsknotą za kolejnym urlopem, pamiętać o tym, co czeka nas w domu.

Dystans do otaczającej rzeczywistości bardzo pomaga w zbieraniu sił i efektywniejszym podejściu do pracy. Skoncentrujmy się więc na tym, co przyjemne, zaplanujmy sobie najbliższy weekend, pokażmy szefowi naszą pourlopową efektywność i pamiętajmy, że – jak głosi telewizyjna reklama - pracujemy po to, żeby żyć, a nie żyjemy po to, żeby pracować. I tak aż do kolejnego urlopu.

Źródło: materiały prasowe feromony.pl/kb

Zobacz też: Przerwa świąteczna w firmie w oczach przedsiębiorców

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)