Natasza Urbańska jest twarda jak skała i równie odporna na niepowodzenia - ma duszę sportowca, dzięki czemu żadna porażka jej nie złamie. Do czasu. Bo niepowodzenie marki Muses ostro dało jej w kość.

WIDEO

player placeholder

Jak mówi znane porzekadło, jak coś jest od wszystkiego, to jest do niczego. Nie można łapać kilku srok za ogon, lepiej skupić się na tym, co robi się dobrze i efektywnie - Urbańska powinna wyciągnąć wnioski z nauczki jaką dostała. O co chodzi? O porażkę jej marki Muses.

Sen Nataszy o modzie

Urbańska kilka lat temu zawzięła się i założyła własną markę - ona dawała inspirację, a projektantka koordynowała prace i tworzyła kolekcję. Opłacenie sztabu zatrudnionych ludzi, drogie tkaniny i koszty związane z utrzymaniem firmy przerosły ją.

Zobacz także:

Wzięłam kredyt, naiwnie myśląc, że po roku go spłacę, bo ubrania będą się cudownie sprzedawały. Owszem, sprzedawały się, ale koszty związane z prowadzeniem firmy były ogromne - ludzie, tkaniny, cała produkcja. Po trzech latach nie zdążyłam spłacić kredytu.

Możliwe też, że Urbańska przeliczyła się co do swojej pozycji w show-biznesie. Liczyła, że wypracowała wystarczająco dobre kontakty i zjednała sobie sympatię. Nic bardziej mylnego.

natasza-urbanska-muses-2381434-9ed10a7
ONS.pl

Do momentu aż założyłam moją markę modową, wierzyłam, że wszystko jest możliwe. Wydawało mi się, że skoro od lat obracam się w show-biznesie, to będzie mi łatwiej rozkręcić swój biznes. Okazało się, że wręcz przeciwnie - mówiła w wywiadzie.

Aktualnie Urbańska poświęca się karierze solowej i przygotowuje drugą płytę. Po "Rolowaniu" wszystko może okazać się lepsze.

Czy Muses faktycznie było skazane na porażkę? Zerknijcie do galerii i zobaczcie zdjęcia jej kolekcji sprzed kilku sezonów. Co myślicie?

Robert Lewandowski wrzucił zdjęcie ze spaceru z Klarą. Ale to nie wszystko