Anna Maria Jopek i Marcin Kydryński w Lizbonie
Zobacz zdjęcia z podróży Anny Marii i Marcina do Lizbony

Pierwsza w Lizbonie zakochała się Ania. Przyjechała tu cztery lata temu na koncert. Weszła na scenę, księżyc był w pełni, ciepło, a ludzie niewiarygodnie słuchali. Po koncercie z muzykami poszli w miasto. Włóczyli się ciasnymi uliczkami. Pomyślała: To najpiękniejsze miejsce, jakie widziałam.
na zdj. Anna Maria Jopek i Marcin Kydryński
Zdjęcia Marlena Bielińska/Makata
Stylizacja Jola Czaja
Asystentka stylistki Agnieszka Dębska
Makijaż Gonia Wielocha/Helena Rubinstein
Fryzury Miguel Molena
Produkcja sesji Ania Wierzbicka
molecules.inlineGallery.imageCount

„Chcę mieć tu drugi dom”, postanowił Marcin swojego pierwszego lizbońskiego dnia. A dom to rodzaj deklaracji. Że będzie się wracać. Mimo wszystko. I nie na dzień czy dwa. Na dłużej. Może kiedyś na zawsze.
na zdj. Marcin Kydryński
molecules.inlineGallery.imageCount

„Chcę mieć tu drugi dom”, postanowił Marcin swojego pierwszego lizbońskiego dnia. A dom to rodzaj deklaracji. Że będzie się wracać. Mimo wszystko. I nie na dzień czy dwa. Na dłużej. Może kiedyś na zawsze.
molecules.inlineGallery.imageCount

„Wiem, że potrzeba nam tych paru dni, kiedy wolisz być sam. I właśnie to przypomina ci, że masz zawsze mnie”. To z piosenki, którą Marcin napisał dla Ani. Zapiera się, że nieautobiograficzna...
na zdj. Anna Maria Jopek i Marcin Kydryński
molecules.inlineGallery.imageCount

Trzy lata temu Ania wyrwała się spod wpływu Marcina. Albo on ustąpił. Ostatnią płytą, którą nagrali razem, było „ID”. Już tam się ciągle sprzeczali. Ale potrzebowali impulsu. I nadszedł.
na zdj. Anna Maria Jopek
molecules.inlineGallery.imageCount

Trzy lata temu Ania wyrwała się spod wpływu Marcina. Albo on ustąpił. Ostatnią płytą, którą nagrali razem, było „ID”. Już tam się ciągle sprzeczali. Ale potrzebowali impulsu. I nadszedł.
na zdj. Marcin Kydryński
molecules.inlineGallery.imageCount

Takich par nie ma w show-biznesie. Za idealni dla panów krytyków i redaktorów brukowców. Żadnych skandali, plotek. Żadnych tajemnic, zakrętów. Więc może coś trzeba wykreować?
na zdj. Anna Maria Jopek i Marcin Kydryński
molecules.inlineGallery.imageCount

Takich par nie ma w show-biznesie. Za idealni dla panów krytyków i redaktorów brukowców. Żadnych skandali, plotek. Żadnych tajemnic, zakrętów. Więc może coś trzeba wykreować?
na zdj. Anna Maria Jopek i Marcin Kydryński
molecules.inlineGallery.imageCount

Odkąd zrozumiała, że w muzyce tak naprawdę nie chodzi o słowa, a o emocje, wyzwoliła się. Ania: „Może dlatego mam w nosie radiowe playlisty. Nie grają mnie? Trudno. Przeżyję. Może będę skazana na banicję. Ale, u diabła, ja ciągle mam dokąd wiać!”.
na zdj. Anna Maria Jopek
molecules.inlineGallery.imageCount

Odkąd zrozumiała, że w muzyce tak naprawdę nie chodzi o słowa, a o emocje, wyzwoliła się. Ania: „Może dlatego mam w nosie radiowe playlisty. Nie grają mnie? Trudno. Przeżyję. Może będę skazana na banicję. Ale, u diabła, ja ciągle mam dokąd wiać!”.
na zdj. Anna Maria Jopek
molecules.inlineGallery.imageCount

Po 11 września ona ruszyła w świat, on się zamknął. Marcin: „Częściej myślę, co w życiu zrobiłem i czy to ma w ogóle sens. Kogo obchodzą moje audycje, piosenki, fotografie?”.
na zdj. Anna Maria Jopek i Marcin Kydryński
molecules.inlineGallery.imageCount

Gdyby ktoś ich zapytał o receptę na życie, powiedzieliby, jak to muzycy: harmonia. Mówią: „W naszym życiu jedyne, co »być musi«, to dzieci, reszta po prostu »być może«”.
na zdj. Anna Maria Jopek
molecules.inlineGallery.imageCount

Pierwsza w Lizbonie zakochała się Ania. Przyjechała tu cztery lata temu na koncert. Weszła na scenę, księżyc był w pełni, ciepło, a ludzie niewiarygodnie słuchali. Po koncercie z muzykami poszli w miasto. Włóczyli się ciasnymi uliczkami. Pomyślała: To najpiękniejsze miejsce, jakie widziałam.
na zdj. Anna Maria Jopek i Marcin Kydryński

