Reklama

Życie po rozwodzie to nie jest łatwa sprawa. Czasem wydaje się, że spędzasz całe dnie na próbie zrozumienia, gdzie popełniłeś błąd. Próbujesz unikać tych samych pułapek, a z czasem po prostu zamykasz się na miłość, na ludzi, na świat. To właśnie mi się przydarzyło.

Reklama

Codzienność była dla mnie przewidywalna: praca, dom, książki. Aż pewnego dnia w biurze pojawiła się ona – Magda. Nowa koleżanka z pracy, z którą mogłem rozmawiać godzinami o literaturze i muzyce. Zaskoczyła mnie łatwość, z jaką przychodziły te rozmowy, jakbyśmy znali się od zawsze. I choć od początku wiedziałem, że jest mężatką, coś w moim sercu zaczynało się budzić, czego nie byłem w stanie kontrolować.

Rozjaśniała mój dzień

Spotkaliśmy się w biurowej stołówce, jak co dzień. Magda była wyjątkowo rozmowna.

– Wojtek, przeczytałeś już tę książkę, którą ci polecałam? – zapytała, uśmiechając się szeroko.

– Tak, właśnie wczoraj skończyłem. Muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem, jak autorka zgrabnie połączyła wątki – odpowiedziałem, starając się nie zdradzić, jak bardzo cieszy mnie jej obecność.

Rozmawialiśmy o literaturze, muzyce, sztuce. O wszystkim, co nas pasjonowało. Czułem się swobodnie, choć jednocześnie w środku narastał niepokój. Magda była mężatką. Dlaczego więc czułem te dziwne emocje? Podczas rozmowy przypatrywałem się jej, próbując zrozumieć, co tak naprawdę czuję.

Masz świetny gust muzyczny – stwierdziła, gdy opowiadałem o jednym z moich ulubionych zespołów. – Nie sądziłam, że spotkam kogoś, kto podziela moje upodobania.

Jej słowa sprawiły, że poczułem się wyjątkowy, choć jednocześnie miałem wyrzuty sumienia. Czy byłem tylko kolegą z pracy, czy może zaczynałem stawać się kimś więcej w jej oczach? Ta myśl zaczęła mnie prześladować.

Gdy wróciłem do biurka, nie mogłem przestać myśleć o naszej rozmowie. Czy powinienem zignorować te uczucia i skupić się na przyjaźni? A może właśnie odkrywałem coś, czego nie powinienem ignorować?

Szukałem swojej szansy

Kolejny lunch, kolejne spotkanie z Magdą. Tym razem rozmowa zeszła na bardziej osobiste tematy. Magda opowiadała o swoim małżeństwie, o codziennych trudnościach i drobnych sprzeczkach.

– Wiesz, czasem mam wrażenie, że my rozmawiamy ze sobą więcej niż ja z Pawłem – przyznała z lekkim uśmiechem, ale w jej oczach dostrzegłem cień smutku.

Czułem, jak moje serce zaczyna bić szybciej. Była szansa, że nasze rozmowy znaczyły dla niej więcej niż tylko koleżeńskie pogawędki. A jednak lojalność wobec jej małżeństwa przypominała mi, by zachować dystans.

Małżeństwo to ciężka praca, prawda? – odpowiedziałem, starając się brzmieć neutralnie.

– Zdecydowanie. Czasem mam jednak wrażenie, że jestem w tym wszystkim sama – jej ton był pełen melancholii.

Rozmowa była pełna subtelnych napięć i niedopowiedzeń. Zastanawiałem się, czy moje uczucia są realne, czy może to tylko chwilowe zauroczenie wynikające z jej obecności i zainteresowania. Każde słowo, które wypowiadała, wydawało się być naładowane emocjami, a ja nie potrafiłem odczytać, co tak naprawdę kryje się za jej słowami.

Kiedy wróciliśmy do pracy, czułem, że jestem na skraju decyzji, której konsekwencje mogą być ogromne. Czy moje uczucia były naprawdę tym, co czułem, czy tylko iluzją stworzona przez pragnienie bliskości?

Ciągle o niej myślałem

Pewnego dnia przypadkowo usłyszałem, jak Magda rozmawia z jedną z koleżanek z pracy. Stałem w korytarzu, niewidoczny dla nich, gdy zwierzała się ze swojej sytuacji małżeńskiej.

– Po prostu wydaje mi się, że coś się wypaliło – mówiła z wyraźnym zmęczeniem w głosie. – Paweł jest dobrym człowiekiem, ale od jakiegoś czasu czuję się, jakbym żyła z kimś obcym.

Te słowa uderzyły mnie jak grom z jasnego nieba. To, co wcześniej było tylko przypuszczeniem, stało się faktem. Magda przeżywała kryzys w swoim związku, a ja byłem kimś, komu ufała. Przez chwilę czułem się winny, jakbym podsłuchiwał coś, co nie było dla mnie przeznaczone, ale jednocześnie czułem się jej bliższy niż kiedykolwiek.

W drodze do domu biłem się z myślami. Z jednej strony czułem, że mogę być dla niej wsparciem, z drugiej – nie chciałem być tym, który stanie się przyczyną jeszcze większego zamieszania w jej życiu.

Następnego dnia postanowiłem podzielić się swoimi wątpliwościami z przyjacielem, Jackiem. Siedzieliśmy w małej kawiarni, popijając kawę.

– Wojtek, jeśli naprawdę coś do niej czujesz, musisz być szczery przede wszystkim wobec siebie – powiedział Jacek, patrząc mi prosto w oczy. – Ale pamiętaj, to skomplikowane. Jej sytuacja nie jest łatwa.

Zrozumiałem, że przede mną długa droga. Musiałem zdecydować, czy zaryzykować i próbować się do niej zbliżyć, czy może wycofać się i zachować tylko przyjaźń.

Postanowiłem działać

Zdecydowałem się działać. Po pracy zaprosiłem Magdę na spacer po parku. Był ciepły, letni wieczór, a słońce powoli zachodziło, barwiąc niebo na pomarańczowo. Czułem, że to odpowiedni moment na szczerą rozmowę.

– Magda, cieszę się, że możemy tak po prostu porozmawiać poza biurem – zacząłem, niepewnie patrząc jej w oczy.

– Ja też się cieszę, Wojtek – odpowiedziała z uśmiechem, choć jej spojrzenie zdradzało lekkie napięcie.

Spacerowaliśmy alejkami parku, a rozmowa szybko przeszła na bardziej intymne tematy. Magda zaczęła mówić o swoich uczuciach, o tym, jak czuje się samotna w swoim małżeństwie. Jej szczerość była dla mnie zaskakująca, a jednocześnie dała mi nadzieję na coś więcej.

– Czasami mam wrażenie, że nikt mnie nie rozumie tak, jak ty – wyznała, przystając przy jednym z klombów.

Zatrzymaliśmy się, a ja zebrałem się na odwagę, by zrobić krok naprzód.

– Muszę ci coś powiedzieć – zacząłem, a moje serce biło jak szalone. – Od jakiegoś czasu czuję, że nasza relacja znaczy dla mnie więcej niż tylko przyjaźń.

Jej oczy rozszerzyły się ze zdziwienia, a na chwilę zapadła cisza. Czułem, że muszę spróbować, zanim rozsądek znów przejmie kontrolę. Delikatnie zbliżyłem się, gotów na próbę pocałunku, by przekonać się, czy Magda odwzajemnia moje uczucia.

Miałem nadzieję na coś więcej

Próba pocałunku okazała się dla Magdy zaskoczeniem. Ledwo ją musnąłem, a ona najpierw się temu poddała, ale potem odskoczyła o krok, a jej twarz wyrażała mieszankę zdumienia i zakłopotania.

– Wojtek... – zaczęła, ale słowa utknęły jej w gardle.

– Przepraszam, nie chciałem cię postawić w trudnej sytuacji – powiedziałem szybko, czując się nagle bezbronny. – To po prostu emocje, które nie dawały mi spokoju.

Magda milczała przez chwilę, próbując uporządkować myśli. Wiedziałem, że być może posunąłem się za daleko, ale nie mogłem już tego cofnąć.

– Nie jestem pewna, co mam teraz powiedzieć – wyznała w końcu. – Wiem, że nasza przyjaźń jest dla mnie bardzo ważna, ale to wszystko jest takie skomplikowane...

Czułem się, jakby ziemia usunęła mi się spod nóg. Wiedziałem, że naruszyłem delikatną równowagę naszej relacji i nie byłem pewny, czy da się to jeszcze naprawić.

– Rozumiem, to ja jestem winny – przyznałem z ciężkim sercem. – Może powinienem się wycofać, by dać ci przestrzeń na zrozumienie własnych uczuć.

Magda spuściła wzrok, a w jej oczach pojawiły się łzy. Było jasne, że również była zagubiona w swoich emocjach.

– Potrzebuję czasu – powiedziała cicho. – Muszę zrozumieć, czego tak naprawdę chcę.

Rozmowa była pełna emocji, a każdy kolejny moment wydawał się bardziej skomplikowany niż poprzedni. Wiedziałem, że czeka nas trudna droga i że zarówno ona, jak i ja musimy się zastanowić, co dalej z naszą relacją.

Przynajmniej byłem szczery

Po tej rozmowie wróciłem do domu z mieszanymi uczuciami. Z jednej strony czułem, że musiałem wyznać swoje uczucia, z drugiej nie mogłem pozbyć się wrażenia, że sytuacja stała się jeszcze bardziej skomplikowana. Przez kolejne dni, może nawet tygodnie, unikałem jej w pracy. Zajmowałem się swoimi obowiązkami, starając się nie myśleć o tym, co się wydarzyło.

Nie było to jednak łatwe. Każda chwila samotności przywoływała wspomnienia naszych rozmów, śmiechu, wspólnych chwil spędzonych na rozmowach o książkach i muzyce. Zastanawiałem się, czy ona również myśli o mnie. Czy czuje się równie zagubiona jak ja?

Podczas jednej z samotnych przechadzek po parku, zrozumiałem, że prawdziwa miłość nie zawsze oznacza szczęśliwe zakończenie. Czasem wiąże się z bólem, wyrzeczeniami i dylematami moralnymi, które nie mają prostych rozwiązań. Byłem rozdarty między tym, co czułem do Magdy, a poczuciem winy, że mogę być powodem rozpadu jej małżeństwa.

Postanowiłem, że dam nam obojgu czas i przestrzeń. Musiałem zaakceptować to, że przyszłość może być inna niż sobie wyobrażałem. Może kiedyś nasze ścieżki ponownie się skrzyżują, a może to tylko krótki epizod w naszych życiach.

Czasami trzeba pozwolić odejść, by naprawdę zrozumieć wartość tego, co się czuje. I choć nie wiedziałem, co przyniosą kolejne dni, jedno było pewne – relacja z Magdą nauczyła mnie, że uczucia są skomplikowane, ale warto je poznać, choćby po to, by lepiej zrozumieć samego siebie.

Wojciech, 42 lata

Reklama

Czytaj także:
„Róże dla kochanki kupowałem za kasę żony. Lansowałem się jej bogactwem, więc i z jej portfela będę płacił alimenty”
„Pojechałam na samotny weekend z jogą, a ćwiczyłam intensywnie w łóżku sąsiada. Ferie w górach były gorące pomimo mrozu”
„Na walentynki kupiłem mojej żonie modne, słodkie perfumy. Wkrótce wyczułem ten sam zapach u kogoś zupełnie innego”

Reklama
Reklama
Reklama