Reklama

Wiele moich znajomych narzekało na nieudane związki. Niektóre nie mogły znaleźć mężów, inne skarżyły się na wieczne kłótnie i niezrozumienie swoich drugich połówek, najlepsza przyjaciółka, Agata, brała już natomiast drugi rozwód.

Reklama

– Ja nie wiem, jak ty taki ideał znalazłaś! – powtarzała mi nieustannie.

– Gdzie drugiego takiego Piotrka jak twój znaleźć?

Miałam raczej spokojne życie

Uśmiechałam się tylko, bo… no teoretycznie miała rację. Mojemu mężowi nie mogłam nic zarzucić. Byliśmy razem od dziesięciu lat, raczej się nie kłóciliśmy i nie zdarzały nam się żadne dramy. Żyliśmy sobie spokojnie, trochę tak jak dobrzy przyjaciele. Mnie brakowało w tym pewnej namiętności, uczucia, które łączyło nas na samym początku. Nie miałam jednak komu się z tego zwierzyć. Gdybym przyznała się do swoich rozterek Agacie, pewnie by mnie wyśmiała. No tak – w końcu pewnie sama sobie wymyślałam problemu.

W dodatku był jeszcze on – Rafał. Najlepszy przyjaciel Piotrka. Cały czas żałowałam, że to jego poznałam później, bo… właśnie on był moim ideałem. Nie tylko podobał mi się bardziej z wyglądu, ale i mocniej mnie do siebie przyciągał. Bardzo dobrze nam się rozmawiało i uwielbiałam spędzać z nim czas. Mogłam słuchać godzinami, jak opowiadał o swoich licznych wyprawach, śmiałam się za każdym razem, gdy żartował. Nie śmiałam nawet podejrzewać, że ja też mu się podobam. Zresztą, przecież miałam męża… którego oboje nie chcielibyśmy zranić.

Miałam wyrzuty sumienia

Byłam kiepską żoną. Wciąż wyrzucałam sobie, że za często myślę o Rafale. On natomiast dość często pojawiał się w naszym domu lub na imprezach, na których sami bywaliśmy. Nie mogłam go też unikać, bo co powiedziałabym Piotrkowi?

Rafał nigdy się nie ożenił. Twierdził, że nie spotkał tej jedynej, czy raczej że ta jedyna jest dla niego niedostępna. Nie wiem, dlaczego roiłam sobie, że chodzi o mnie. To przecież mogła być każda kobieta, a ja nie byłam jakaś wyjątkowa. Czemu miałabym być?

Męczyło mnie, że wciąż zerkam na Rafała ukradkiem, że zastanawiam się, co by było gdybym to jego poznała jako pierwszego. Czy mielibyśmy duży dom z gromadką dzieci? Piotrek nie chciał być ojcem, a ja nie naciskałam. Nie zamierzałam go do niczego zmuszać. Myślałam natomiast nad tym, jak wiele byśmy z Rafałem zwiedzili. Czy dzieci byłyby przeszkodą? Wiedziałam, że je lubi, więc może… Za każdym razem otrząsałam się z takich rozważań, bo nie przynosiły niczego dobrego.

„Powinnaś się trzymać tego, co masz” – powtarzałam sobie. „To życie jest dobre. Przestań podążać za mrzonkami!”.

Nie wierzyłam własnym oczom

Był grudzień. Wielkimi krokami zbliżały się święta Bożego Narodzenia. Piotrek zostawał trochę dłużej w pracy, bo, jak twierdził, chciał się wyrobić ze wszystkim przed wolnym, by nie dokładać sobie niepotrzebnych obowiązków. Uważałam, że to dobry pomysł, więc nie narzekałam, choć praktycznie sama zajmowałam się wszelkimi przygotowaniami do świąt.

W dodatku Agata jak na złość uparła się, żeby zabrać mnie na kawę.

Agatko, a nie możemy tego przełożyć? – jęknęłam z nadzieją do telefonu. – Wiesz, mam teraz niezłe urwanie głowy z tymi świętami…

– To naprawdę pilne – nie ustępowała. – Wolałam, żebyśmy się spotkały jeszcze dziś.

No i poszłam, skoro tak mnie namawiała. Nie miałam pojęcia, o co chodzi i trochę byłam zła na nią, że odciąga mnie od tej świątecznej gorączki. Z drugiej strony myślałam sobie, że taki oddech może mi zrobić dobrze i lepiej zmotywować do dalszych prac w domu.

– No dobrze, to co tam chciałaś? – spytałam przyjaciółki, gdy obie siedziałyśmy już nad parującymi filiżankami.

– Kama, ja wiem, że to może być dla ciebie przykre… – Agata, cała spięta, przesunęła po stole swój telefon. – Mimo wszystko, uważam, że powinnaś to zobaczyć.

Byłam w szoku

Zerknęłam na ekran podsuniętego smartfonu i oniemiałam. Zdjęcia, które pokazywała mi Agata, przedstawiały mojego Piotrka w czułych objęciach z jakąś wymalowaną blondynką. Jedna fotka była z parku, inna – sprzed jego firmy, kolejna – z pensjonatu, do którego kiedyś zabierał mnie w weekendy. No tak, to wyjaśniła się tajemnica jego ostatnich delegacji!

– Ja… – Potrząsnęłam głową. Czułam się oszukana i skołowana. – Jak on mógł to zrobić?

– Nie martw się. – Agata ze wszelką cenę starała się mnie pocieszyć. – Jeszcze wszystko się ułoży. Chcesz z nim… pogadać? Dać mu się wytłumaczyć? Czy…

Nie będzie żadnych tłumaczeń – orzekłam. W mojej głowie zaczął się już rodzić pewien plan. – To koniec. A on jeszcze pożałuje, że zmarnował mi tyle lat życia.

Zaplanowałam zemstę

Do domu wróciłam jak gdyby nigdy nic. Nie dałam po sobie poznać, że wiem cokolwiek o jego znajomej. Zachowywałam się normalnie i skupiłam na przygotowaniach do Bożego Narodzenia. Dobrze, że rzadko bywał w domu (zapewne umilał sobie czas z tą blondyną), bo inaczej mogłabym się zdradzić i wybuchnąć.

Całe święta odgrywałam szopkę z kochającą żoną, która cieszy się, że ma takiego dobrego męża. Agata, która wpadła do nas w drugi dzień świąt, zerkała na mnie podejrzliwie, ale nic nie mówiła. Ja natomiast planowałam dla Piotrusia wystrzałowego Sylwestra. Takiego, po którym pójdzie mu w pięty, a jego znajomi będą mieli temat na co najmniej miesiąc czy nawet dwa. Poza tym, chciałam też wreszcie spróbować swojego szczęścia, a nie dopasowywać się do innych. Z tym już skończyłam.

Pokazałam, co chciałam

W Sylwestra byliśmy umówieni na domówkę u znajomych. Ci mieli ogromny dom, więc mogli też sobie pozwolić na całkiem sporą imprezę. Przyszło wielu gości, a wśród nich był także Rafał. Rozglądałam się uważnie, ale nigdzie nie widziałam blondyny Piotrka. I dobrze – jej pojawienie mogłoby tylko skomplikować sprawę, a poza tym, nie byłam pewna, czy mąż nie ośmieszyłby mnie pierwszej.

Przez większość czasu trzymałam się raczej z dala od niego. Krążyłam między ludźmi, poznawałam nowe osoby, gawędziłam z koleżankami, których długo nie widziałam. W końcu napatoczył mi się Rafał. Obserwowałam go, jak prowadzi niezobowiązującą rozmowę z kumplami i po cichu szykowałam się na gwóźdź programu.

Co ty kombinujesz? – syknęła mi do ucha Agata, która nagle zmaterializowała się tuż obok. Chyba nie chciała, żebym zrobiła jakieś głupstwo. Ale ja to akurat dobrze przemyślałam.

– Zaraz zobaczysz – rzuciłam tajemniczo, poprawiając sukienkę i obciągając nieco jej dekolt.

Uśmiechnięta od ucha do ucha, pewnym krokiem podeszłam do niczego nieświadomego Rafała.

Zawsze chciałam to zrobić – powiedziałam pewnie i pocałowałam go namiętnie w usta. Wiedziałam, że wszyscy się na nas gapią, łącznie z moim mężem, którego pewnie nieźle zatkało. – Zabierzesz mnie stąd? Moje małżeństwo to i tak jakaś fikcja.

Rafał patrzył na mnie przez dłuższą chwilę bez słowa. Potem zerknął ponad moim ramieniem, pewnie na wściekłego Piotrka, a w jego oczach błysnęło zrozumienie.

– Jasne – stwierdził. – Obiecuję, że ta noc będzie udana.

W końcu nie muszę się zadręczać

To, co zrobiłam na imprezie sylwestrowej, oczywiście pociągnęło za sobą konsekwencje. Rozwodzimy się z Piotrkiem. On próbował jeszcze gadać coś o jakimś zaufaniu i terapii małżeńskiej, ale ja nie chciałam o tym słuchać. Zwłaszcza że od jego znajomej dowiedziałam się, że blondyna nie była jedyną kobietą, z którą mnie zdradzał. Poza tym, nie mam zamiaru dłużej tkwić w związku, który nie daje mi szczęścia. Nie takiego, jakie sobie wymarzyłam.

Niedawno wprowadziłam się do Rafała. Oczywiście ich przyjaźń z Piotrkiem poszła w niepamięć. Miałam z tego powodu lekkie wyrzuty sumienia, ale Rafał przekonał mnie, że zupełnie niepotrzebnie, a im i tak od dawno się w tej przyjaźni nie układało. Teraz zaczynam zupełnie inne życie, nowy rozdział. Wspólnie z Rafałem planujemy przyszłość. On nie wyklucza dzieci, choć nad tym musimy się jeszcze zastanowić. Myślę, że obojgu z nas przydadzą się te niezapowiedziane zmiany.

Kamila, 35 lat

Reklama

Czytaj także: „Myślałem, że sąsiad zmyśla opowiadając, co zrobił ksiądz podczas kolędy. To niemożliwie, by tak zachowywał się kapłan”
„W tym roku na serio podeszłam do noworocznych postanowień. Pozbyłam się starej kanapy i leżącego na niej męża”
„Chciałem się oświadczyć w sylwestra, ale zgubiłem pierścionek. Okazało się, że niedoszła narzeczona sama go schowała”

Reklama
Reklama
Reklama