POLECAMY

„Pół roku temu dowiedziałam się, że mąż miał kochankę. Z czasem jest lepiej? Jest gorzej!” - [LIST DO REDAKCJI]

W pierwszych dniach byłam pewna, że tego nie przetrwam. Przeżyłam jakimś cudem. Myślałam, że będzie lepiej z każdym dniem, tymczasem z każdym dniem jest… trudniej.
Listy od Czytelniczek / 7 miesięcy temu
„Pół roku temu dowiedziałam się, że mąż miał kochankę. Z czasem jest lepiej? Jest gorzej!” - [LIST DO REDAKCJI] fot. Adobe Stock

Pół roku temu dostałam mejla od kobiety, która napisała, że miała romans z moim mężem przez ostatnie 8 lat. Ale jak to? To nie pomyłka? - odpisałam. Zadzwoniła. Opowiedziała mi o chorobach moich dzieci, znała imiona moich rodziców, mówiła o tym, wygląda nasz domek na wsi. Wiedziała wszystko. Nie miałam wątpliwości. Dodała tylko, że mają wspólne dziecko. Ale ona nie chce, by mój mąż je wychowywał...

Pierwsze tygodnie po zdradzie - wyjesz i żyjesz... automatycznie 

Zabrałam torebkę i wyszłam z pracy. Koleżanki mnie zastąpiły. Pamiętam to, jak przez mgłę. Pojechałam do niego. Nie zaprzeczał. Nawet widziałam ulgę na jego twarzy. Oddał klucze. Przepraszał.

Wstawałam z łóżka, pojechałam po psychotropy, myłam się tylko ze względu na dzieci. Są już nastolatkami. Powiedzieliśmy im prawdę. Kolejne dwa złamane serca.

Ludzie, przyjaciele, znajomi uratowali mi życie. Mówili, przytulali, przynosili jedzenie. Czasem, jak moja siostra, tylko siedzieli obok i płakali ze mną. I wszyscy mówili, że będzie lepiej z czasem. Że czas leczy rany, że po prostu muszę czekać.

Terapia, pozew rozwodowy, sprawy urzędowe

Poszłam grzecznie, bo wszyscy tak radzili, na terapię interwencyjną. Dużo płakałam, ale też dużo się nauczyłam. Pomogło trochę. Ktoś podsunął mi telefon do dobrej prawniczki zajmującej się rozwodami, ktoś pomógł szukać mieszkania. Każdego dnia praca (nie wzięłam nawet dnia zwolnienia), każdego dnia trzeba zrobić śniadanie, obudzić dzieci, kupić bułki na jutro, zrobić kolację, nakarmić kota.

Działałam, jak robot. Bezrefleksyjnie. Zmęczenie rosło. W nocy płakałam. Czasem wyłam, jak pies. Jak wilczyca. Najbardziej wyłam, kiedy dowiedziałam się, że ta kobieta była jedną z bardzo, bardzo wielu. Że mój przyjaciel, mój mąż kłamał latami. Że zupełnie go nie znam. Że nie był prawdziwym przyjacielem. Że nic nie było prawdziwe…

Czas po zdradzie biegnie zupełnie inaczej

Kilka dni temu minęło pół roku od dnia, kiedy dowiedziałam się o zdradzie. Jest lepiej? NIE JEST! Wciąż nie umiem go znienawidzić. Wciąż chyba kocham. Choć bardzo się tego wstydzę. Choć wiem, że on nie zasługuje na taką miłość. Jest trudniej, bo naprawdę „przespałam się” już z tą myślą. W końcu w to musiałam uwierzyć. Wiem, że jednak to nie był zły sen. To prawdziwy koszmar, który jest moim życiem. Nasz rozwód jest za miesiąc. Nasze rozstanie jest faktem. Nie mieszkamy już ze sobą ponad pół roku i już zawsze będę budzić się rano sama…

Rozpadła się moja rodzina. Nastoletnie dzieci się buntują, są okrutne. Nic mnie nie cieszy. Myśl o przyszłości mnie… Nic nie czuję, kiedy myślę o przyszłości. Nie wierzę w nią, nie czekam na nic. Przestańcie pieprz*ć, że czas leczy rany! Moja rana jest otwarta, każdy dzień wsypuje w nią więcej soli…

Izabela

Dzielcie się z nami Waszymi historiami, opiniami, przemyśleniami. Piszcie na adres: waszehistorie@polki.pl Za każdy opublikowany na Polki.pl list autorka otrzymuje miły podarunek.

O zdradzie warto przeczytać też: List do kochanki mojego męża. Prawdziwy...
List do zdradzonych kobiet: „Macie prawo wyć, nienawidzić i nie jesteście niczemu winne. Nie dajcie sobie wmówić, że jest inaczej!”

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (6)
/5 miesięcy temu
Dziewczyno? 8 lat??? Chyba coś z Tobą nie tak... serio takich właśnie kobiet nie rozumiem. Mój facet zdradzał mnie przez 3 miesiące i czułam, że coś jest nie tak. Zaczęłam go sprawdzać i wyszło, jak wyszło. Pytanie czemu zdradzał... U mnie chodziło o brak czasu z mojej strony, bo wyjechałam do Anglii. Mówi się że jak facet nie ma w domu co jeść, to idzie na miasto. Nie wierzę, że w waszym przypadku TY byłaś absolutnie bez winy. W temacie zdrad WINA JEST ZAWSZE PO OBY STRONACH. Wiem, co mówię, bo to miałam. Życzę ci powodzenia, bo wiem, że można z tego wyjść. Ja mam teraz nowego faceta, poświęcam mu dużo czasu i jest ok!
/5 miesięcy temu
Albo ta historia jest wyssana z palca albo jesteś kompletnie nieświadoma tego co dzieje się obok Ciebie. 8 lat i nie nie zauważyłaś? Nie chce oceniać ale nie wierzę w tą opowieść. Jeśli jednak się tak stało to nie rezygnuj z psychologa... i bądź bardziej wrażliwa na otoczenie. Być może za bardzo skupiasz się na sobie i swoich emocjach. I nie zwracasz uwagi na innych. Może na męża też? Może myślisz że jesteś idealna i bez winy a może ona leży też po Twojej stronie. Hmm? Pomyśl jak traktujesz innych. Karma wraca!
/5 miesięcy temu
Po półtora roku nie mam złudzeń, ta rana nigdy się nie zabliźni, podchodzi ropą podczas spotkań rodzinnych, świat, a czasem zupełnie niespodziewanie, bez żadnej zapowiedzi. Na pocieszenie, można z nią normalnie żyć i nawet cieszyć się tym co jest, zadbać o siebie bardziej niż kiedykolwiek, snuć plany na przyszłość- na prawdę! Życie jest już inne, odarte ze złudzeń, bardziej ...hmmm, PRAWDZIWE??? Ściskam Cię cieplutko!
POKAŻ KOMENTARZE (3)