„Byłem wiernym mężem do czasu, aż dostałem gorącego SMS-a. Nie mogłem uwierzyć, kto składa mi niemoralne propozycje”
„Odkładając telefon, usiadłem na sofie. Co powinienem zrobić? Zignorować to? Odpisać? A jeśli to prawda? Co bym wtedy powiedział? Musiałem przyznać przed sobą, że te uczucia, które zawsze ignorowałem, mogły być bardziej rzeczywiste, niż myślałem”.

- Redakcja
Od pięciu lat jestem szczęśliwym mężem Oli. Nasze życie układa się całkiem dobrze, mamy ustabilizowaną sytuację zawodową i planujemy wspólną przyszłość. Ola ma młodszą siostrę, Darię, z którą zawsze miałem dobry kontakt. Choć jest między nami różnica kilku lat, od początku traktowałem ją jak młodszą siostrę. Daria była częstym gościem w naszym domu, a Ola często podkreślała, jak ważna jest dla niej bliskość z rodziną. Z Darią łączyła mnie przyjaźń, którą ceniłem. Nie miałem jednak świadomości, że za tą przyjaźnią mogą kryć się głębsze uczucia.
Dopiero teraz zaczynam zauważać subtelne sygnały, których wcześniej nie dostrzegałem: sposób, w jaki Daria na mnie patrzyła, jak reagowała na moje żarty. Jednak zawsze tłumiłem te myśli, traktując je jako nieistotne mrzonki. A może powinienem był spojrzeć na to inaczej?
Jeden SMS zburzył mój spokój
Był zwyczajny wtorkowy wieczór, kiedy mój telefon zawibrował na kuchennym stole. Przeciągając się leniwie, sięgnąłem po niego, spodziewając się kolejnej wiadomości od Oli z pytaniem, co kupić na kolację. Zamiast tego zobaczyłem nieznany numer.
„Cześć, tu Daria. Muszę ci coś powiedzieć. Od dawna czuję do ciebie coś więcej niż przyjaźń. Proszę, nie ignoruj tego...”.
Zamarłem. Słowa powoli przyswajały się w mojej głowie, ale nie chciały ułożyć się w logiczną całość. Przez chwilę po prostu siedziałem, wpatrując się w ekran, jakby sam fakt dłuższego patrzenia miał zetrzeć te litery.
– Co, u licha... – wymruczałem pod nosem.
Zaczęły pojawiać się pytania. Czy to faktycznie wiadomość od Darii? Może ktoś się pod nią podszywał? Przebiegły przez moją głowę wszystkie te chwile, kiedy byłem sam na sam z Darią, a które wcześniej uznawałem za niewinne. Czy naprawdę mogłem przeoczyć jej uczucia?
Odkładając telefon, usiadłem na sofie, pozwalając myślom krążyć. Co powinienem zrobić? Zignorować to? Odpisać? A jeśli to prawda? Co bym wtedy powiedział? Musiałem przyznać przed sobą, że te niejasne uczucia, które zawsze starałem się ignorować, mogły być bardziej rzeczywiste, niż chciałem przyznać.
Ale co z Olą? Nie mogłem po prostu zignorować tej wiadomości, nie narażając naszego małżeństwa na niebezpieczeństwo. Jedno było pewne: musiałem to wyjaśnić, ale jeszcze nie wiedziałem, jak się za to zabrać.
Postanowiłem to wyjaśnić
Postanowiłem skonfrontować się z Darią i rozwiać wszelkie wątpliwości. Następnego dnia umówiłem się z nią w kawiarni. Wiedziałem, że to spotkanie może nie być łatwe, ale musiałem poznać prawdę.
– Cześć, Daria – przywitałem się, starając się zachować spokój.
– Cześć, Robert! Coś się stało? Wyglądasz na zamyślonego – odpowiedziała, podnosząc na mnie wzrok znad filiżanki kawy.
– Chciałem z tobą porozmawiać o czymś... dość ważnym – zacząłem niepewnie, zastanawiając się, jak wprowadzić temat. – Wczoraj dostałem wiadomość podpisaną twoim imieniem.
Daria zmarszczyła brwi, wyraźnie zdezorientowana.
– Wiadomość? Ode mnie?
– Od ciebie, a przynajmniej tak było podpisane. Pisałaś, że... czujesz do mnie coś więcej – powiedziałem, nie potrafiąc powstrzymać lekkiego drżenia w głosie.
Zaskoczenie w oczach Darii było szczere.
– Robert, ja niczego takiego nie wysyłałam! – odparła, patrząc na mnie ze zdziwieniem. – Nie wiem, kto mógł to zrobić, ale to nie ja.
Nasze spojrzenia spotkały się, pełne zakłopotania. Czułem, jak ziemia usuwa mi się spod nóg. Czy ktoś próbował nas skłócić? A może to był po prostu głupi żart?
– Daria, musimy to wyjaśnić. Nie chcę, żeby to zniszczyło nasze relacje... i moją z Olą – dodałem, starając się brzmieć stanowczo, choć w środku byłem kompletnie zdezorientowany.
– Oczywiście. Nie mam pojęcia, kto mógłby to zrobić, ale obiecuję, że dowiem się – zapewniła mnie, choć oboje wiedzieliśmy, że sytuacja nie była prosta.
Zamknąłem oczy, próbując opanować burzę emocji. Czy Daria mówiła prawdę? A jeśli tak, to musiałem się dowiedzieć, kto naprawdę wysłał tę wiadomość i dlaczego.
Byłem w ciężkim szoku
Po powrocie do domu czułem się coraz bardziej niespokojny. Cała ta sytuacja zaczynała mnie przerastać. Nie mogłem odnaleźć spokoju. Postanowiłem porozmawiać z żoną. Być może ona miała jakieś informacje lub przynajmniej mogła mnie uspokoić.
Kiedy Ola wróciła z pracy, usiadłem naprzeciwko niej w salonie.
– Ola, masz chwilę? Musimy pogadać – zacząłem, próbując utrzymać głos na równym poziomie.
– Jasne, co się dzieje? – zapytała z troską.
Westchnąłem głęboko, zanim kontynuowałem.
– Dostałem wczoraj dziwną wiadomość od Darii... Tylko że ona twierdzi, że to nie była ona. Chodziło o coś więcej niż przyjaźń – wyjaśniłem, starając się nie brzmieć oskarżycielsko.
Zamilkła na chwilę, jakby się nad czymś zastanawiała. Czułem, jak napięcie rośnie.
– I co z tym zrobiłeś?
– Nic. Wyjaśniłem tylko z Darią, że to nie ona to napisała.
– Robert, słuchaj... To byłam ja – powiedziała cicho, a jej słowa uderzyły mnie jak grom.
– Ty?! Co? Ale dlaczego? – wybuchnąłem, nie wierząc w to, co właśnie usłyszałem.
Ola spuściła wzrok, jej głos drżał.
– Chciałam sprawdzić, czy jesteś lojalny, wierny... Wiedziałam, że masz z Darią dobry kontakt. Nie wiem, co mnie do tego skłoniło, ale... przepraszam – wyznała.
Czułem, jak gniew i zdrada rozdzierają moje wnętrze.
– Myślisz, że to była jakaś gra? Co, jeśli Daria się o tym dowie? – zapytałem ostro, z trudem powstrzymując emocje.
– Robert, ja... po prostu chciałam się upewnić, że nic się nie zmieniło – próbowała wyjaśnić, ale jej słowa nie były w stanie złagodzić mojej wściekłości.
Wstałem gwałtownie, próbując zebrać myśli. Zostałem zdradzony przez osobę, której ufałem najbardziej. Nie wiedziałem, co dalej zrobić, ani co poczuć. Co to miało być?
Chciała mnie przetestować
Po tym, jak Ola przyznała się do wysłania wiadomości, świat wokół mnie zaczął się walić. Siedziałem sam w naszym salonie, czując się jak bohater tragedii, w której nie chciałem grać głównej roli. Musiałem jednak zrozumieć, dlaczego Ola posunęła się do takiego kroku.
– Dlaczego, Ola? – zapytałem cicho, próbując opanować złość. – Dlaczego to zrobiłaś?
Żona westchnęła, unikając mojego wzroku.
– Czułam się niepewnie. Ostatnio zauważyłam, że jesteś bardziej zamyślony, jakby coś cię trapiło... bałam się, że może chodzić o Darię – zaczęła wyjaśniać, jej głos pełen był skruchy. – Wiem, że to było głupie i nieodpowiedzialne, ale chciałam sprawdzić, czy nasze małżeństwo jest silne.
– Ale zamiast rozmawiać ze mną, wolałaś mnie testować? – przerwałem jej, nie potrafiąc powstrzymać się od wyrzutów. – To było nieuczciwe. Jak mam ci teraz ufać?
Ola przysunęła się bliżej, próbując chwycić mnie za rękę, ale cofnąłem się.
– Robert, proszę... Nie chciałam cię zranić. To był błąd, który teraz widzę wyraźnie – powiedziała, jej oczy zaszkliły się łzami. – Kocham cię i chciałam tylko się upewnić, że ty też mnie kochasz.
Te słowa były jak nóż w serce. Czułem się rozdarty pomiędzy gniewem a poczuciem współczucia. Wiedziałem, że Ola popełniła błąd, ale czy mogłem jej tak łatwo wybaczyć? A może ten incydent odsłonił problemy, które już wcześniej były między nami?
Siedziałem w milczeniu, zmagając się z mieszanką emocji. Wiedziałem, że nasz związek potrzebuje poważnej rozmowy, ale nie byłem pewien, czy jestem na to gotowy. Czy potrafię jeszcze zaufać Oli? Czy nasze małżeństwo w ogóle przetrwa tę próbę?
Spotkałem się ze szwagierką
Kilka dni później postanowiłem porozmawiać z Darią. Wiedziałem, że musimy wyjaśnić tę sytuację, zanim wpłynie ona negatywnie na nasze relacje. Umówiliśmy się w parku, gdzie mogliśmy porozmawiać w spokoju.
– Dzięki, że zgodziłaś się ze mną spotkać – zacząłem, kiedy usiedliśmy na ławce.
– Oczywiście, Robert. Chcę to wszystko wyjaśnić – odpowiedziała Daria, patrząc na mnie poważnie.
– Chodzi o tę wiadomość... To była Ola. Chciała sprawdzić, czy jestem jej wierny – powiedziałem, starając się nie zdradzać zbyt wiele emocji.
Szwagierka zamrugała ze zdziwieniem, po czym jej twarz przybrała wyraz zrozumienia.
– Naprawdę? To jakieś szaleństwo. Nigdy bym się nie spodziewała, że Olka zrobi coś takiego – przyznała z niedowierzaniem.
– Sam w to jeszcze nie wierzę – odparłem, wzdychając ciężko. – Ale Daria, chcę, żebyś wiedziała, że to nie zmienia niczego między nami. Cenię naszą przyjaźń i nie chciałbym, żeby cokolwiek to zniszczyło.
Daria uśmiechnęła się delikatnie, ale jej spojrzenie było pełne troski.
– Rozumiem. Zawsze byłam po waszej stronie i chcę, żebyście oboje byli szczęśliwi. Ale teraz najważniejsze, żebyś z Olą porozmawiał i spróbował to wszystko jakoś naprawić – powiedziała, kładąc dłoń na moim ramieniu.
Czułem się trochę lżej, wiedząc, że Daria jest po naszej stronie, ale wciąż miałem wątpliwości. Czy naprawdę powinienem wrócić do Oli, próbować naprawić coś, co mogło być już nie do naprawienia? Czy uczucia, które starałem się ukryć, naprawdę były tak głębokie, jak przypuszczałem? Ile razy jeszcze będzie mnie testować? Co wymyśli później?
Wiedziałem, że muszę podjąć decyzję, ale każda opcja wydawała się równie skomplikowana. Czułem się zagubiony, ale wiedziałem, że bez względu na wszystko, muszę w końcu stawić czoła rzeczywistości.
Sama jest sobie winna
Siedziałem na naszym tarasie, wpatrując się w horyzont, który powoli tonął w zachodzącym słońcu. Myśli wirowały mi w głowie jak niespokojne ptaki, nie pozwalając na chwilę wytchnienia. Ola siedziała obok, w ciszy, której wcześniej nigdy między nami nie było. Czułem się jak rozbitek na wzburzonym morzu, bez kompasu i nadziei na odnalezienie drogi do brzegu.
– Robert, wciąż mnie ignorujesz – powiedziała Ola, przerywając nieprzyjemną ciszę.
– Nie ignoruję cię, próbuję zrozumieć, co właściwie się między nami wydarzyło – odparłem, patrząc na nią z mieszanką zmęczenia i frustracji.
Żona spuściła wzrok, bawiąc się obrączką na palcu.
– Wiem, że to, co zrobiłam, było złe. Ale proszę, daj mi szansę to naprawić. Kocham cię i chcę, żebyśmy byli razem – jej głos drżał od emocji.
Spojrzałem w dal, zastanawiając się, czy można naprawić coś, co wydawało się tak bardzo zniszczone. Moje zaufanie do niej zostało podważone, a nasze relacje przeszły próbę, na którą nie byliśmy gotowi.
Z drugiej strony, Daria, która zawsze była przyjaciółką, zaczęła budzić we mnie uczucia, które wcześniej starałem się ignorować. Wszystko przez sytuację, którą wywoła moja żona. Czy mogłem to wszystko zignorować, wracając do dawnego życia?
– Nie wiem, Ola. Naprawdę nie wiem. Muszę się zastanowić, czego tak naprawdę chcę – odpowiedziałem, odwracając wzrok.
Czułem, jak ciężar decyzji przygniata mnie coraz bardziej. Bez względu na to, jaką decyzję podejmę, wiedziałem, że będzie miała ona długofalowe konsekwencje. Być może moglibyśmy zacząć od nowa, jeśli udałoby się odbudować zaufanie. Ale czy byłbym w stanie zapomnieć to, co się stało?
Zastanawiałem się, jak będzie wyglądało moje życie, próbując odnaleźć odpowiedzi w milczeniu i rozbiciu. Niepewność przyszłości wisiała nade mną jak ciemna chmura, której nie potrafiłem rozwiać.
Robert, 36 lat
Czytaj także:
„Byłam przykładną żoną, aż zadzwonił mój kochanek z młodości. Z gorących wspominek dostanę pamiątkę za 9 miesięcy”
„Po 20 latach wreszcie spełniłem swój studencki sen. Wszystko za sprawą pięknej pani profesor”
„Żona nie używa perfum i żywi się korzonkami. Chce, żebyśmy żyli jak pustelnicy, a ja marzę o golonce i schabowym”