rodzina, plaża, morze

Jak mieć udane wakacje

Jak na urlopie uniknąć kłótni z partnerem i kłopotów z dziećmi? Radzą psychologowie.
/ 04.02.2009 09:55
rodzina, plaża, morze

Jestem mamą 4,5-letniej Weroniki i 2-letniego Kacpra. Jesienią chcę już wrócić do pracy. Planujemy teraz z mężem wakacje, ale on ma chyba większy zapał niż ja. Kiedy przypomnę sobie nasz poprzedni urlop nad morzem, wolałabym nie wyjeżdżać. Całe dnie zajmowałam się marudzącymi dziećmi, które nudziły się w deszczowe dni, tęskniły za zabawkami i domem. A Piotr, mój mąż, odpoczywał, tłumacząc, że musi zebrać siły na najbliższy rok. Okropnie się kłóciliśmy. Na myśl o kolejnym urlopie dostaję gęsiej skórki. Dominika


Anna Brzezińska:
Też bym miała gęsią skórkę na myśl o takim "wypoczynku". Widzę w tej rodzinie stereotypowy podział obowiązków: tata zarabia, mama wychowuje dzieci, tata się regeneruje, mama nie musi, bo odpoczywa w domu. Przydałby się im taki urlop, by wszyscy porządnie wypoczęli.

Małgorzata Ohme: Wiele urlopów kończy się konfliktem i nikomu nie udaje się wypocząć. A na pewno nie dzieciom. Bo im bardziej dorośli się kłócą, tym bardziej maluchy grymaszą, co jest wyrazem narastającego w nich napięcia, niepewności. Czasami te niegrzeczne zachowania to wołanie: "Zauważcie nas!".

AB: Zdarzenia na urlopie często pokazują, że w rodzinie nie dzieje się najlepiej. Podczas wakacji, gdy nie ma sztywnego planu, nie trzeba się spieszyć, mogą ujawnić się nie najlepsze emocje u każdej ze stron. Dzieci szalejące z nudów to dowód, że rodzice nie wiedzą, jak się nimi zająć. A przerzucanie na siebie wzajemnie obowiązku zajmowania się maluchami może oznaczać, że rodzice nie są w stanie wytrzymać ze sobą dłużej niż kilka minut.

MO: Zatem źródłem urlopowych konfliktów mogą być niewyjaśnione żale i pretensje z całego roku, niesprawiedliwy w odczuciu jednej strony podział obowiązków, poczucie przeciążenia i niemożności polegania na partnerze. A zwolnienie tempa życia wyciąga na wierzch wszystkie niezałatwione sprawy i skrywane emocje.

AB: Komunikat: "Zajmij się dzieckiem choć na urlopie" tak naprawdę dotyczy codzienności i mówi: "Zajmij się dzieckiem, zainteresuj tym, co lubi robić". A komunikat męża do żony: "Choć na urlopie daj mi spokój", może oznaczać, że on potrzebuje spokoju, gdy co dzień wraca do domu.

MO: Kobiety często mają żal, który skrywają. Czekają, aż mężczyzna się domyśli i pomoże. A on się nie domyśla i nie rozumie przyczyn napięcia. Zamiast czekać, lepiej mówić o oczekiwaniach, podziale obowiązków, pomysłach.

AB: Skoro nie rozmawiamy o tym na co dzień, jak zacząć rozmawiać na urlopie? To dopiero zrodziłoby napięcia! Wobec tego przygotowania do wyjazdu trzeba zacząć jak najwcześniej. Najlepiej tak planować poprzedzający urlop rok, by czasu spędzanego razem w różnych układach było jak najwięcej: mama z dziećmi, a tata ma chwilę dla siebie, kolegów i hobby; tata z dziećmi, a mama ma czas dla siebie; wspólna wyprawa wszystkich do babci; wspólne wyjście rodziców wieczorem, gdy dziećmi zajmuje się babcia.

MO: Dobrze jest czasem wyłączyć katastroficzne myśli o dziecku, wyciszyć emocje i... wyjść, zostawiając tatusia, który na pewno sobie poradzi i na urlopie, i w domu.

AB: Im więcej form wypoczynku i spędzania wolnych chwil w ciągu roku, tym więcej chęci do bycia razem podczas dłuższego urlopu. Więcej też dobrych przeżyć, no i wspomnień do opowiadania rodzinie, kolegom i znajomym.


prof. Anna Brzezińska, psycholog
dr Małgorzata Ohme, psycholog