Kasia Markiewicz fot. Serwis prasowy

Kasia Markiewicz wywiad

Wywiad z Kasią Markiewicz!
Joanna Szczepaniak / 10.03.2014 15:40
Kasia Markiewicz fot. Serwis prasowy
W „Przesłuchaniach w ciemno” do czwartej edycji programu „The Voice of Poland” wzięła udział kobieta o niezwykłej osobowości. Zdecydowała się na to z prostego względu: zawsze chciała śpiewać i ma teraz ogromną motywację, żeby spełniać swoje marzenia. Kasia Markiewicz choruje na nowotwór i chce maksymalnie wykorzystać czas, który jej został. W wywiadzie dla portalu Polki.pl opowiada o swoim życiu i celach, jakie sobie wyznaczyła.

Polki.pl: Wiemy, że chcesz spełniać swoje marzenia. Podobno skakałaś ze spadochronem? O czym jeszcze marzysz?

Kasia Markiewicz: Spełniam swoje marzenia jak tylko się da. Nie skakałam ze spadochronem i tego akurat już nie zrobię, ale mam inne marzenia. Byłam na Kanarach, byłam w Londynie wybierać sukienkę, w której chciałam być pochowana. Jak już znalazłam wymarzoną kieckę i założyłam ją na siebie to wszyscy, którzy ze mną byli ryknęli ze śmiechu, jak zobaczyli moja minę, więc z zakupu sukienki nic nie wyszlo. Ale za to przywiozłam sobie kilka innych fajnych rzeczy, niekoniecznie takich, w których chcę być pochowana. Moja otwartość i szczerość w mówieniu o śmierci i moich przygotowaniach może być szokująca, ale dla mnie jest tak naturalna jak pakowanie się na wyjazd. Niestety na bank nie uda mi sie już spotkać z moimi przyjaciółmi, z ktorymi dorastałam w USA ze względu na zakrzepicę, której się przy okazji nabawiłam i tego bardzo żałuję ale...  Z tych takich mniejszych marzeń byłyśmy z moją przyjaciołką w Ciechocinku, wystrojone w kapelusze a’la Hanka Bielecka, eleganckie i oczywiście ześwirowane jak zawsze. Udało nam się na wyjazd pożyczyć nowiusieńkiego mercedesa E klasę, więc przy okazji pojeździlam sobie tak, jak lubię, czyli zdecydowanie za szybko. Jak wracałyśmy w radiu przygrywali The Doors - Riders  On The Storm, padał deszcz i było po prostu magicznie. Warto było... dla takich chwil właśnie warto żyć.

Polki.pl: Jak wyglądało Twoje życie przed chorobą? Czy skupiałaś się na rzeczach, które sprawiały Ci przyjemność?

Kasia Markiewicz: Przed chorobą dużo pracowałam, byłam klasycznym przykładem pracoholiczki, z pracy do pracy, w tak zwanym międzyczasie chwile dla przyjaciół i najbliższych, ale tych było zdecydowanie za mało. Inna sprawa, że lubiłam obie swoje prace, więc żyłam tak jak chciałam.

Polki.pl: Czy nie sądzisz, że każda z nas powinna spełniać się w życiu i robić to, co kocha?

Kasia Markiewicz: Jak widać na moim przykładzie nigdy nie wiadomo, kiedy nadejdzie koniec, więc nie odkładajcie niczego na później, bo później już może nie być. Nie lubisz tego, co robisz, zmień to - zastanów się co dla Ciebie jest ważne, co sprawia, że wstajesz z uśmiechem na ustach i zrób wszystko, aby właśnie tym się w życiu zająć.

Polki.pl: Czy udział w programie The Voice of Poland jest jednym z marzeń, które chcesz spełnić?

Kasia Markiewicz: Udział w programie tego typu od zawsze chodził mi po głowie, ale ze względu na milion moich kompleksów nigdy nie zdecydowalam sie wziąć udziału. Choroba pozbawiła mnie kompleksów, bo okazało się, że takie rzeczy nie mają żadnego znaczenia, więc spróbowałam i jestem. Zeżarły mnie nerwy, kiedy stanęłam na scenie, ale jakoś się udało... i mam nadzieję, mimo niesamowitej konkurencji, że to nie było moje ostatnie słowo w tym programie.

Polki.pl: Historia, którą chcesz opowiedzieć na ekranie telewizora dotrze do milionów widzów. Wiele kobiet zaniedbuje swoje zdrowie. Jak w kilku słowach przekonałabyś je do profilaktyki?

Kasia Markiewicz: Bardzo zależy mi na tym, aby kobiety zdały sobie sprawę z tego, jak ważne są regularne badania - minimum raz w roku należy zrobić cytologię i USG. Znam dziewczyny, które mają po dwadzieściaparę lat i jeszcze NIGDY nie były u ginekologa - to jest przerażające. Raka szyjki macicy wywołuje wirus HPV - brodawczaka ludzkiego. 70 proc. ludzi jest nosicielami tego wirusa, ale tylko kilka szczepów wywołuje tę straszną chorobę. Na tego wirusa można się zaszczepić i zmniejszyć ryzyko zachorownia o ponad 80 proc., ale trzeba to zrobić zanim zacznie się współżyć. Z tego, co wiem szczepionka jest droga - kosztuje ok 2000zł, ale uważam, że warta jest każdej złotówki. Straszne jest to, że kilka gmin, zdaje się, w okolicach Wrocławia finansuje takie szczepionki, ale matki nastoletnich córek nie są zbytnio zainteresowane tym tematem. Rak to straszna choroba, ale mamy coraz więcej narzędzi, by się przed nią bronić. PROFILAKTYKA przede wszystkim - badajcie się dziewczyny, a możecie zapobiec wielkiej tragedii nawet nie dla Was samych, ale Waszych najbliższych, kórzy te chorobę będą przeżywać razem z Wami. Jeżeli chociaż jedna z Was dzięki temu, że się pokazałam i opowiedziałam swoją historię pójdzie do lekarza, to będzie to dla mnie wielkie zwycięstwo.

Więcej: