W wieku kilku lat, a może dopiero w wieku szkolnym – kiedy kupić dziecku smartfona? Odpowiedź na to pytanie nie jest jednoznaczna.

WIDEO

player placeholder

Telefon tak, ale z umiarem

Dr hab. Aleksandra Jasielska – psycholog i wykładowca w Instytucie Psychologii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu – w wywiadzie dla portalu Babyonline podkreśla, że maluchowi kontakt z nowoczesnymi technologiami nie jest wcale potrzebny, a smartfon czy tablet nie powinny zastępować klocków czy innych zabawek, które ćwiczą sprawność rąk.

Od kiedy więc dziecko może mieć swój telefon? To oczywiście zależy od rodziców – najlepiej jednak, by pojawił się on w życiu malca wtedy, gdy faktycznie jest potrzebny: na przykład, gdy idzie on do szkoły i potrzebuje kontaktu z rodzicami. Oczywiście także i wtedy nie jest on niezbędny, ponieważ dziecko w szkole przebywa pod opieką osób dorosłych, które w razie potrzeby zadzwonią do mamy czy taty, jednak lepiej jest dać pierwszy telefon uczniowi niż kilkuletniemu brzdącowi, który będzie go używał wyłącznie do zabawy.

Zobacz także:

Warto też pamiętać, że nie powinniśmy zostawiać dzieciom telefonu z niekontrolowanym dostępem do internetu, a także używać smartfonu jako „pomocy”, gdy dziecko się nudzi lub grymasi przy jedzeniu.

Oczywiście nie chodzi o to, by telefon demonizować – kilka minut przed ekranem nie zaszkodzi, o ile rodzic z rozwagą pokaże maluchowi, co jak działa, i pozwoli dziecku pograć w grę. Eksperci radzą, by czas spędzony przed smartfonem u 4-latka (i młodszych dzieci) nie przekraczał 15 minut w ciągu dnia – potem wraz z wiekiem może być wydłużany.

Co ciekawe, Bill Gates – współzałożyciel Microsoftu, ojciec trójki dzieci – nie pozwolił swoim pociechom posiadać własnego telefonu dopóki nie skończyły one 14. roku życia. Zabronił też ich używać przy stole jadalnym, a dla młodszych dzieci wyznaczył godzinę w ciągu dnia, w której nie mogą patrzeć w smartfonowy ekran. Jak tłumaczył w wywiadzie, chodziło o to, by dzieci szybciej zasypiały.

Dziewczynki tylko się stroją i odchudzają?! Tak wynika z oferty półkolonii. Posłałabyś tam swoje dziecko?