Przed sądem rodzinnym w Inowrocławiu ruszyła sprawa o ograniczenie władzy rodzicielskiej rodzicom dziewczynki, którzy nie zgodzili się na obowiązkowe szczepienia dziecka w pierwszej dobie po porodzie. Rodzice podjęli taką decyzję, bo uważają, że to po szczepionkach ich pierwsze dziecko miało problemy zdrowotne. To jedna z pierwszych tego typu spraw w Polsce.

WIDEO

player placeholder

W 2013 roku trzy takie sprawy trafiły do sądu rodzinnego w Pile. W dwóch przypadkach sąd odmówił wszczęcia postępowania, a w jednym uznał, że nie ma podstaw do ograniczenia władzy rodzicielskiej. Normalnie takimi sprawami po informacjach od lekarzy zajmuje się Sanepid. Tym razem to lekarz zaalarmował sąd z pominięciem dotychczasowej procedury. Przed budynkiem sądu ich decyzji bronili inni rodzice ze stowarzyszenia "STOP NOP".

Kalendarz szczepień na rok 2017

Zobacz także:

Zazwyczaj wygląda to tak, że lekarz pierwszego kontaktu raz na kwartał wysyła do Sanepidu listę niezaszczepionych dzieci. Następnie Sanepid śle do rodziców wezwania i stara się nakłonić ich do zmiany decyzji. Jednak to tylko teoria - rodzice są bardzo pomysłowi, by uniknąć odpowiedzialności: zmieniają świadczeniodawców, czyli przepisują dziecko z przychodni do przychodni, nie odbierają wezwań albo nie podają aktualnego adresu zamieszkania.

Grzywna za niezaszczepienie dziecka może wynosić 10 tysięcy złotych. Może jednak zostać nałożona kilkakrotnie, a maksymalnie suma kar może wynieść nawet 50 tysięcy złotych. W praktyce jednak kary wynoszą od kilkuset złotych do 5 tysięcy.

Jak wynika ze statystyk Sanepidu, po nałożeniu kar finansowych tylko jeden procent rodziców zmienia zdanie i poddaje swoje dzieci szczepieniom.

Rodzice odwołują się od decyzji wojewody. Albo płacą kary pieniężne i nadal nie szczepią dzieci, albo są te kary ściągane przed urzędy skarbowe. A dzieci nadal nie są szczepione - a to przecież łamanie prawa dziecka, prawa do zdrowia, prawa do normalnego funkcjonowania.

Tylko 6% Polaków szczepi się przeciwko grypie

Zdaniem lekarzy jeżeli rodzina odwiedziłaby szpital, gdzie leżą dzieci chore na choroby zakaźne, to w wielu przypadkach taki program edukacyjny zmieniłby stosunek rodziców do szczepień. Przymus szczepień jest niezgodny z Europejską Konwencją o Ochronie Praw Człowieka.