Jedzie nas dwoje: ja i moja torba
Godzina 17. Autobus wypchany po brzegi. Ty z ciężkimi torbami. Wchodzisz i modlisz się tylko o to, aby znaleźć jedno wolne miejsce. Po wejściu do autobusu widzisz, że żadnego miejsca wolnego nie ma. Prawie żadnego, bo jak się okazuje, jeden z pasażerów siedzi, a obok niego odpoczywa jego torba lub siatki z zakupami. Dlaczego? Bo przecież markowy plecak nie może leżeć na podłodze, zakupy muszą odpocząć, a miejsce obok okna musi być wolne!

Zobacz, jak wygląda życie kanara

WIDEO

player placeholder

Jadę autobusem: możemy pogadać!

"Halo! No hej! Jadę autobusem, więc możemy porozmawiać!" Cóż z tego, że autobus jest pełen? Przecież to doskonałe miejsce na pogaduszki. Wszyscy inni pasażerowie muszą wiedzieć, co dzieje się w twoim życiu osobistym. Sama miałam kiedyś sytuację, kiedy podczas 30-minutowej podróży tramwajem jakaś pani zdążyła wykonać 5 połączeń. Dzięki temu miałam tę niepowtarzalną okazję dowiedzieć się, ile moja tymczasowa sąsiadka z komunikacji miejskiej, ma dzieci, jak ma na imię oraz (uwaga!), jaki ma numer PESEL! Tak, pasażerka, załatwiając swoje prywatne sprawy z ubezpieczycielem podała swoje dane wrażliwe z dowodu! Ale to nie wszystko. Czasem podczas podróży miejskim autobusem możesz usłyszeć rzeczy tak niesmaczne, że nie wiesz, co ze sobą zrobić.

Co z tego, że do przystanku jeszcze 3 minuty, ja już teraz muszę przecisnąć się do drzwi

Autobus pędzi. Ci, którzy stoją, kurczowo trzymają się poręczy. Jest trochę niebezpiecznie. W takiej sytuacji zawsze pojawi się ktoś, kto jeszcze w trakcie jazdy chce dostać się do drzwi. Maszeruje przez cały autobus, przepycha się, potrąca i stwarza zagrożenie. Dlaczego? Bo musi stać blisko drzwi.

Jak zaoszczędzić, korzystając z komunikacji miejskiej? Podpowiadamy!

Jadę autobusem i jem kebaba!

Kebab, sajgonki, lody. Tłum w autobusie to żadna przeszkoda dla osoby, która uwielbia spożywać posiłki w komunikacji miejskiej. Niestety, nie każdy lubi wąchać zapach tajskiego jedzenia, a autobus to nie bar, czy restauracja. Ale zapach nie jest tu najgorszy. Zdarzają się sytuacje, kiedy kebab lub lody spadają na innego pasażera! I co wtedy? Czasem zwykłe przepraszam nie wystarcza!

Co z tego, że nie myłem się kilka dni! W autobusie nikt się nie zorientuje!

Lato. Upał +30. I nagle do autobusu wchodzi osoba, która za nic ma sobie zasady higieny osobistej. Prysznic, antyperspirant, czy perfumy to dla niego totalnie obce słowo. Podczas gdy ty umierasz z braku tlenu, on się poci i spokojnie podróżuje dalej.

Zobacz poruszającą kampanię Zarządu Drug Miejskich "Kontroluj się"

Zobacz także:

Kocham techno! Wy też musicie poznać najnowsze hity!

Dziś prawie każdy ma smartfona. Co zatem zrobić podczas długiej podróży? Najlepiej włączyć muzykę. Ale tylko i wyłącznie głośno, tak na cały regulator. A co? Niech inni też słyszą. Najgorzej jest, gdy w jednym autobusie spotka się kilku jegomości, którzy chcą muzycznie umilić czas wszystkim pasażerom…

Ja tu byłem pierwszy! Ty możesz postać!

Udają, że śpią, że patrzą w okno albo że nie widzą. Co z tego, że obok stoi kobieta w zaawansowanej ciąży lub starsza pani z siatkami? Są wyznawcami zasady: kto pierwszy, ten lepszy. Nie ustępują miejsca, bo są leniwi. Gdy ktoś zwróci im uwagę, wykłócają się o swoje prawa, bo przecież mają bilet i nie muszą nikomu nic ustępować.