Przed wiosennymi świętami warto by wyjaśnić zasadniczą różnicę między dwoma poczciwymi zwierzątkami, tak żeby każdy mógł sobie świadomie wybrać kto mu będzie czekoladowe jaja rozsmarowywał po dywanie. W końcu mamy demokrację.

WIDEO

player placeholder

Dylemat polega na tym, że na pierwszy rzut oka rozpoznać baranka od krowy nie trudno nawet mieszczuchowi spod Warszawy, ale już uszaci robią nam, potomkom rolników i szlachty, wyraźnie pod górkę. A sprawa jest moi drodzy niebagatelna, bo tak jak na Prezydenta głosuje się jednego (choć niektórzy głosują bardzo źle), tak gościa, który rano w niedzielę biega nam z gołym tyłkiem i jajami po sypialni też trzeba z namaszczeniem wybrać definitywnie.

Zobacz także:

Kandydat pierwszy to oczywiście Zając, z racji samego brzmienia. Nie jest to osobnik przesadnie sympatyczny, ale spodoba się narzekalskim, sceptykom, dusigroszom i filozofom z bożej łaski. Jednym słowem - na pewno zaimponuje połowie narodu. Marcowy Zając słynie z pozbawionych sensu pytań, którymi zadręcza przy herbatce młode panny, takie na przykład niewinne Alicje w Krainie Czarów - jednym słowem stary zbok. Jest sceptyczny, co do zasady wystraszony, zwłaszcza sowieckiego Wilka, ale jednocześnie chlubi się aroganckim podejściem i zuchwalstwem w prowokowaniu guza na czole. Prawdziwy Polak z tego Zająca.

Z drugiej strony jest Króliczek, o którym wiemy tyle, że ma zadziorne poczucie humoru, ładną pupkę i seksu nigdy mu za wiele, zwłaszcza grupowego. Króliczka zapewne nie poprze Kościół, ale popiera go „Playboy” i miliony mężczyzn na całym świecie śliniących się do różowych uszu, rzucających dyskretny cień na dwa krągłe, jędrne wypustki z przodu kobiety. Królik jest tak ruchliwy i jurny, że może reklamować baterie i tak puszysty i mięciutki, że chce się go mieć pod kołderką.

Zanim podejmiecie, drodzy wyborcy, swój tegoroczny werdykt pomyślcie o szarych dniach minionego roku i zapytajcie sami siebie czy chcecie kolejne cztery sezony zadręczać się filozoficznymi pytaniami z cyklu „dlaczego ja…?” (tak mało zarabiam, mam garba i rogi, jestem sam jak palec w wielkanocnej babie…) i uciekać przed wilkami, dużymi i małymi? Czy też tym razem postawicie raczej na puszyste, różowe samozadowolenie, bardzo dużo seksu i beztroską radość z zabaw z marchewką (bez obrazy, rude panie!)? Króliczek to styl życia, który warto w końcu wypróbować - koniec z szarakami!

Z najlepszymi, świątecznymi życzeniami trafnego wyboru tegorocznego Zajączka…