Będzie polski „Kac Vegas”…

To chyba ostateczne świadectwo upadku polskiej kinematografii. Polacy najwyraźniej nie potrafią nakręcić już nic opartego na własnym, oryginalnym scenariuszu. Na dodatek te zagraniczne całkowicie partaczą, tworząc z nich nieznośne, niewyobrażalnie nudne i żenujące widowiska. Nie ma najmniejszego powodu sądzić, że tym razem będzie inaczej. Brakuje jeszcze, żeby całość wyreżyserował Cezary Pazura.
/ 08.09.2011 17:42

To chyba ostateczne świadectwo upadku polskiej kinematografii. Polacy najwyraźniej nie potrafią nakręcić już nic opartego na własnym, oryginalnym scenariuszu. Na dodatek te zagraniczne całkowicie partaczą, tworząc z nich nieznośne, niewyobrażalnie nudne i żenujące widowiska. Nie ma najmniejszego powodu sądzić, że tym razem będzie inaczej. Brakuje jeszcze, żeby całość wyreżyserował Cezary Pazura.

Film o jakże trudnym i wyrafinowanym tytule „Kac Wawa” ma niedługo rozpocząć produkcję. Wiadomo, że przed kamerą staną Borys Szyc i Sonia Bohosiewicz. Reszta tej głębokiej filmowej tajemnicy jest jeszcze nieznana. Oby pozostała nieznana jak najdłużej. Bo czyż tych polskich wersji zagranicznych filmów, seriali, tasiemców nie było już tysiące? Czyż na palcach jednej ręki nie można policzyć tych, które okazały się naprawdę udane? Czy w większości z nich, słowo „żenada” nie osiągnęła przypadkiem nowego, wcześniej już całkowicie nieznośnego wymiaru? Czy musimy przechodzić przez to jeszcze raz i udawać, że Polacy umieją dzisiaj robić dobre komedie? I czy starając się to zrobić, czy naprawdę musimy tykać filmowych świętości?

Mam prawdziwe obawy, że – prowadzeni ludzką ciekawością świata filmów – widzowie i tak pójdą na tą naszą wersję „Kaca”, tym samym zapewniając jego twórcom zyski i być może chęć na zrobienie części kolejnej. I kto wie, może jeszcze kolejnej, w końcu w Stanach mówi się już o produkcji części trzeciej. Zgroza. Zapytałam koleżanki z zaprzyjaźnionej redakcji, czy pisała już o tych filmowych planach. Powiedziała, że nie zamierza, bo może jeszcze się ludzie opamiętają. Myślicie, że jest jeszcze na to, chociażby malutka, najmniejsza szansa?

Fot. Filmweb