Sama przez świat

Samotne podróżowanie przez płeć piękną wzbudza dużo wątpliwości i pytań: czy taka kobieta w podróży może czuć się bezpiecznie? I czy wojaże bez towarzystwa dają tyle samo wrażeń co wśród większej ilości osób?
/ 23.03.2009 21:44
Samotne podróżowanie przez płeć piękną wzbudza dużo wątpliwości i pytań: czy taka kobieta w podróży może czuć się bezpiecznie? I czy wojaże bez towarzystwa dają tyle samo wrażeń co wśród większej ilości osób?

I nie jest tutaj mowa o samotnych, „babskich” wypadach do galerii handlowych. Kobiety coraz częściej decydują się na spakowanie ogromnego plecaka w potrzebne rzeczy, wsiadanie do pociągu czy samolotu i samotną wyprawę w nieznane lub znane, ale dalekie rejony Europy czy świata. Przyczyny są proste: znajomi, którzy nie mają czasu lub siły na zwykłe wspólne wyjście do kawiarni, nie znajdą go tym bardziej, by wyjechać na kilka dni w znane lub nieznane. Dom, dziecko, rodzina, praca – najczęściej takie wymówki się pojawiają i to nie tylko ze strony bliskich przyjaciół. Także z drugą połówką nie da się często zaplanować wspólnego urlopu. Pozostaje więc podróż w pojedynkę, która okazuje się najczęściej najlepszym rozwiązaniem dla „odświeżenia” związku, wypoczynku od pracy, ale też dla samej kobiety.

Sama przez świat

Na początku jest strach przed nieznanym, przed brakiem pomocy, ale najlepszą metodą, którą praktykują samotniczki, jest po prostu zaplanowanie celu podróży, rezerwacja internetowa hotelu lub schroniska i wcześniejsze kupno biletu – im termin bliższy, tym obawa narasta i jeśli się go przezwycięży, to już nie ma odwrotu w pewnym momencie, szkoda po prostu, by pieniądze przepadły. W Sieci można znaleźć także poradniki, portale, fora lub blogi kobiet, które uprawiają samotne podróżowanie i dzielą się całą masą porad dla początkujących podróżniczek, ale też propozycje miejsc naprawdę wartych odwiedzenia. Planowanie eskapady w takim towarzystwie sprawia, że wypad jawi się w coraz lepszym świetle, choć oczywiście takie wyprawy są droższe niż grupowe i trzeba mieć to cały czas na względzie.

Podróżująca samotnie kobieta wzbudza duże zainteresowanie, zarówno pozytywne, jak i negatywne. Odwrotnie do samotnego mężczyzny z plecakiem, kobietę postrzega się inaczej – obcy ludzie wychodzą z inicjatywą i oferują pomoc: a to nocleg, a to ciepły posiłek, nawet podwiezienie do najbliższego większego miasta. Jednak jasnowłosa kobieta na terenie np. Turcji może łatwo „paść” ofiarą namolności i nienaturalnego wręcz zainteresowania ze strony mężczyzn. Dlatego warto wcześniej zastanowić się nad tym, z jaką kulturą, obyczajami i przede wszystkim stosunkiem społeczeństwa do kobiet możemy się spotkać, chcąc się wybrać tam, gdzie chcemy wylądować. Nie warto czasem kusić losu i prowokować krępujących i niebezpiecznych sytuacji, bo czasem nawet zbyt stanowcze odmówienie towarzystwa może być odczytane jako swoista i niedopuszczalna w tamtych rejonach agresja.

Ale i zwykła słabość w postaci zdenerwowania, zmęczenia i braku pomocy może być argumentem za tym, by zwolenniczka leżenia godzinami na plaży nie wybierała się w pierwszą podróż w góry, obierając za cel Himalaje. Jeśli jednak się uprzemy, by wybrać najbardziej wymagające dla naszej wytrzymałości fizycznej tereny, warto wtedy nie zapomnieć o telefonie, dzięki któremu szybko wezwiemy pomoc, lub o GPS-ie, dzięki któremu wydostaniemy się z miejsca, na które szybko weszłyśmy, a gorzej jest z równie prędkim zejściem.

Podróżować samej nie jest więc tak trudno: na pewno takie wyprawy bardziej hartują niż spokojne wczasy zorganizowane przez biuro podróży w ciepłym i spokojnym miejscu nad morzem. Najpierw trzeba jednak wszystko obmyślić i zaplanować a dzięki temu na pewno wyprawa okaże się jedną z wielu, które w ten sposób można będzie uprawiać, choć warto pamiętać o tym, by czasem zabrać ze sobą nie tylko słownik czy konserwy, ale i drugą osobę. Pod rękę, nie do plecaka.

Magdalena Mania