kelner fot. Adobe Stock

Żywot kelnera niezbyt poczciwego

Jirí Menzel po raz kolejny ekranizuje Hrabala. Po raz kolejny – z powodzeniem.
/ 25.04.2019 14:19
kelner fot. Adobe Stock

Jirí Menzel po raz kolejny ekranizuje Hrabala. Po raz kolejny – z powodzeniem.

"Obsługiwałem angielskiego króla"" to nostalgiczne, przyjemnie staroświeckie kino o sprawach niekoniecznie przyjemnych – wszak jego bohater był świadkiem licznych katastrof XX wieku. Choć raczej należałoby powiedzieć – świadkiem niezbyt uważnym i antybohaterem, bo jeśli Jan Díte (rolę młodego "dziecięcia" świetnie zagrał Bułgar Ivan Barnev, dojrzałego – Oldrich Kaiser) kiedykolwiek cierpiał za miliony, to wyłącznie koron, które były jego głównym życiowym celem. To dla nich mozolnie wspinał się po szczeblach kelnerskiej kariery i pokonywał zakręty historii z takim samym wdziękiem, z jakim lawirował między stolikami restauracji hotelu Paryż. By, o ironio, ostatecznie zostać przez historię właśnie pokonanym.



Díte nigdy nie walczył "w sprawie", nie służył żadnej idei, zgrabnie wpasowywał się w okoliczności – jak większość. W przededniu wojny ożenił się z Niemką, u jej schyłku bez wahania sprzedał kolekcję znaczków po zabitych Żydach, które Liza (znana z "Sophie Scholl" Julia Jentsch) przywiozła jako wojenny łup. Był małostkowy, głupi, chciwy – ale czy do szpiku zły?
Menzel pozostawia widzom zabawę w sędziów i oskarżycieli, a sam z pobłażliwością przygląda się pogoni prowincjonalnego kelnera za marzeniami. A już na pewno sympatyzuje z jego pomysłem na życie, w którym jest miejsce na zachwyt nad każdą chwilą, zgoda na to, co przynosi los, łyk zimnego piwa, i oczywiście – na kobiety. W "Obsługiwałem..." wszystkie są młodziutkie, chętne i milczące, jak roznegliżowana ślicznotka lądująca na środku suto zastawionego stołu jako "danie główne" dla grupki starszych panów.


69-letni Menzel nie jest zresztą jedynym reżyserem, który z wiekiem coraz chętniej serwuje na ekranie młode nagie ciała. Wystarczy wspomnieć ostatnie filmy Bernarda Bertolucciego ("Ukryte pragnienia", "Marzyciele") czy niedawne "Po sezonie" Janusza Majewskiego. Cóż, nawet jeśli na ekranie zupełnie niewiarygodnie wypada entuzjazm, z jakim dwie młódki wskakują do łóżka podstarzałego generała (u Menzla), i erotyczne zauroczenie, które pcha Cielecką w ramiona Leona Niemczyka (u Majewskiego), to przecież nadzwyczaj prawdziwa jest czająca się tu sugestia, że również po sezonie miewa się ukryte pragnienia.

Małgorzata Sadowska/ Przekrój


"Obsługiwałem angielskiego króla", reż. Jirí Menzel, Czechy/Słowacja 2006, Gutek Film, 120’, premiera 18 maja.

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)