"Sztuka kochania" wchodzi do kin! Nie spodziewajcie się, że to film o starszej pani. To odważny erotyk!

"Sztuka kochania" to nowy film twórców hitu "Bogowie", który widownię ma już zapewnioną. Tłumaczymy, co w nim wyjątkowego!

Słysząc termin "pikantne filmy" nasze skojarzenia zwykle kierują się w jedną stronę. Pornografię. Tabuny widzów zmierzają do kin na premierę "Ciemniejszej strony Greya" skuszonych obietnicą, że "tak pikantnie jeszcze nie było". To działa na podświadomość. Film Marii Sadowskiej o polskiej seksuolożce, jej życiu seksualnym, działalności medycznej nie odbiega od międzynarodowych standardów filmów erotycznych. A ma jeszcze wiele innych zalet.

Na ekrany polskich kin 27 stycznia trafi "Sztuka kochania. Historia Michaliny Wisłockiej". Opowiada ona o najsłynniejszej seksuolog PRL-u Michalinie Wisłockiej, autorce bezapelacyjnego bestselleru tamtego okresu, poukrywanego na najwyższych półkach w sypialniach naszych rodziców. Poradnik sprawił, że o seksie zaczęto rozmawiać w polskich domach, a Wisłocka namieszała w małżeńskich łożach. Choć czytając teraz książkę seksuolożki nic nie powoduje rumieńców zawstydzenia, to film zdecydowanie będzie odpowiedzią na takie potrzeby...

Wywiad z Marią Sadowską dla Polki.pl

Bo "Sztuka kochania" zawiera sceny erotyczne - śmiałe i wyraziste, które zapadają w pamięć lepiej, niż kadry z filmu o Greyu (widziałyście zwiastun "Ciemniejszej strony Greya"?). Producent, Krzysztof Terej, podkreśla, że długo szukano historii, która sprostałaby oczekiwaniom, jakie widzowie mieli wobec twórców po premierze "Bogów".

Siada, daje nogi do góry, rozkłada nogi i pokazuje, co tam ma.

- Powiedzenie, że sukces może być trudniejszy niż porażka, okazało się bardzo prawdziwe. (...) Pewnego dnia wpadła nam w ręce biografia Michaliny Wisłockiej. Wyłonił się z niej obraz niesamowitej kobiety: jej burzliwe życie prywatne było mocno splecione z historią walki o wydanie książki, która zmieniła życie milionów Polaków - dodaje Terej.

Konkretna, wyrazista, dosadna... i seksowna

W rolę Wisłockiej wciela się Magdalena Boczarska (na zdjęciu niżej), która znacznie odbiega aparycją i budową (a zwłaszcza wiekiem!) od swojej bohaterki. Podczas pracy na planie wiele godzin poświęcano na charakteryzację (rekordem były 2 godziny, zazwyczaj Boczarską "postarzano" dłużej).

Ta rola była dla mnie Mount Everestem... Zagrać osobą starszą, ze zmienionym tembrem głosu.

- Magdalena Boczarska

Wisłocka to bohaterka konkretna, dominująca. Momentami jesteśmy zaskoczeni, że starsza kobieta w chustce może być takiem wulkanem emocji.

Efekty pracy zobaczymy w kinach - film wchodzi na ekrany już 27 stycznia 2017 roku.

6 pikantnych filmów do obejrzenia we dwoje

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (2)
/rok temu
film po protu rewelacyjny :) są i smutne momenty, są i wesołe :) Boczarska świetnie wykreowała postać, tak samo zresztą jak Lubos
/2 lata temu
zwiastun niezły. może i warto się wybrać.