Pani Henderson

To film oparty na prawdziwej historii Laury Henderson, Viviana van Damme i Teatru Windmill, który prowadzili razem od 1931 do 1944 roku.
/ 08.03.2007 15:00
Show to sposób na życie niezależnie od wieku. Ekscentryczna wdowa pani Henderson (Judi Dench), właścicielka wodewilu na londyńskim Soho wystawia na próbę skostniałe obyczaje przesiąknięte puddingiem i „five’o’clock tea”. Przy pomocy zręcznego impresario (Bob Hoskins) wywraca do góry nogami nocne życie miasta. Jej wystawiany na granicy brytyjskiego prawa, pełen pikantnej rozrywki show z nagimi modelkami to z jednej strony kpina z politycznej poprawności, z drugiej - udany zamach na erotyczny monopol Moulin Rouge. W teatrze Pani Henderson każdy znajdzie to, co lubi najbardziej!

Jest rok 1937. Na wiejskim cmentarzu odbywa się pogrzeb. Laura Henderson towarzyszy w ostatniej drodze mężowi Robertowi, który za życia był znaną w wyższych sferach postacią. Za namową przyjaciółki, Lady Conway, Pani Henderson próbuje znaleźć sobie jakieś hobby. Pewnego dnia zauważa w mieście opuszczone kino, które wystawiono na sprzedaż. Decyduje się kupić budynek i wdrożyć swój niezwykły plan działania - zawsze była miłośniczką amerykańskiego wodewilu - chce sprawić, by „do Londynu wróciły nogi”.
Pani Henderson nie ma pojęcia o tym, jak prowadzić teatr, jednak zaprzyjaźniony adwokat zna odpowiedniego człowieka, który mógłby w tej sprawie doradzić. To Vivian van Damme, charyzmatyczny stary wyga, który prowadził kiedyś teatr Empire na Leicester Square. Laura Henderson oferuje mu pracę, jednak jej bezczelne uwagi sprawiają, że van Damme odmawia. W końcu jednak decyduje się zostać i tak zaczyna się ich wybuchowa współpraca.
Van Damme zajmuje się przebudową teatru, wymusza również na swej chlebodawczyni zgodę na powierzenie mu wszystkich decyzji artystycznych. Pierwszą z nich jest wprowadzenie przedstawień całodobowych. W Anglii czegoś takiego jeszcze nie było. Wspólnicy decydują się przedstawić publiczności program będący połączeniem musicalowej rewii i wodewilu. Nazywają je „rewiodewilem”. Podczas prób van Damme i pani Henderson nie zgadzają się w wielu kwestiach, dochodzi do ostrych wymian zdań, po których van Damme zakazuje jej wstępu na kolejne próby.
Rewiodewil robi taką furorę, że rywale Windmill - teatry Pawilon i Picadilly decydują się skopiować jego pomysł i również pracować bez przerw. W rezultacie zyski Windmill maleją. Pani Henderson wybawia jednak teatr z kłopotów. Decyduje, by dziewczyny były rozebrane, jak w Paryżu w Moulin Rouge. Nowy program teatru odnosi ogromny sukces.
Wybucha wojna, zaczynają się ataki lotnicze, jednak pomimo bomb i ostrzału w teatrze dalej wystawiane są przedstawienia.
Dziewczęta przebrane za robotników ze zbrojeniówki śpiewają wojenne pieśni. Poborowi na widowni wpadają w zachwyt i nagradzają dziewczęta gorącym aplauzem. Po przedstawieniu dziewczęta chodzą na randki z rekrutami, którzy co noc czekają na nie przed wyjściem z teatru.
Laura Henderson zmarła w 1944. Zostawiła teatr van Dammowi - swemu drogiemu przyjacielowi i adwersarzowi.

„Pani Henderson”, reż. Stephen Frears, Wielka Brytania, SPInka, premiera 16 marca





















SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)