Sara May chce rządzić Warszawą

Na razie na szczeblu regionalnym. Wokalistka, która znana jest wyłącznie z prowadzenia obraźliwego dla wszystkich chyba bloga, tym razem wymyśliła, że chce być radną i pracować dla warszawskiego Bemowa. Przerażające jest to, że być może uda jej się wygrać w wyborach.

Na razie na szczeblu regionalnym. Wokalistka, która znana jest wyłącznie z prowadzenia obraźliwego dla wszystkich chyba bloga, tym razem wymyśliła, że chce być radną i pracować dla warszawskiego Bemowa. Przerażające jest to, że być może uda jej się wygrać w wyborach.

Katarzyna Szczołek, bo tak przecież nazywa się owa Pani, żyje przecież w kraju gdzie posłami na sejm byli Krzysztof Hołowczyc, Iwona Guzowska i zwycięzca pierwszej edycji Big Brothera, Janusz Dzięcioł. Radną była też Anna Mucha, a w obecnych wyborach w jej ślady chcą iść Iwona Pavlović, Jagna Marczułajtis, Renata Mauer czy chociażby pierwszy zwycięzca polskiej edycji Milionerów. Kto z nas nie chciałby przecież – w zamian za tendencyjne i często puste obietnice wyborcze – dostać stałej pensji na całą kadencję? Wiadomo, w zawodzie piosenkarza różnie z pieniędzmi bywa, a Pani Szczołek znana jest raczej z działalności pseudo pisarskiej niż wokalnej. Ta nie generuje wpływów na konto. Dlatego już dzielnie obiecuje, że mieszkańcom Bemowa stworzy centrum spotkań dla młodych ludzi, klub, poprawi „wizualnie” dzielnicę i wprowadzi sztukę w przestrzeń publiczną. Cokolwiek miałoby to znaczyć.

Media jak wygłodniałe rzuciły się relacjonować tą dziwaczną kandydaturę, głównie za sprawą zdjęć, jakie promują panią Szczołek. Ta z jakiegoś powodu doszła do wniosku, że jej osobę najlepiej zareklamują roznegliżowane, obrobione graficznie zdjęcia, przypominające bardziej sesje erotyczne z magazynu dla panów. Na swojej stronie internetowej potencjalna radna podaje linki do zagranicznych mediów, które relacjonują jej kandydaturę, nie podając jednak, że większość z nich bezlitośnie śmieje się z praktycznie gołych zdjęć wokalistki. Kto wie, może te zaskarbią sobie głosy niektórych mężczyzn, żądnych sprawdzić czy na obrady rady, Szczołek też będzie przychodziła w bikini. Ale raczej niech nie robią sobie nadziei.

„Piękna. Niezależna. Kompetentna.” – takim właśnie hasłem wokalistka chce zaskarbić sobie naszą wyborczą sympatię. Na czas kampanii stonowała też swoje wypowiedzi, niemalże wypierając wulgarny język i wylewanie słownych pomyj na innych, jakie przyniosły jej sławę. Szkoda tylko, że skupiając się na Szczołek, media nie mają już czasu pokazać prawdziwych kandydatów, w przeciwieństwie do niej teoretycznie, praktycznie i merytorycznie przygotowanych do pracy dla ludzi w mieście. Niestety mniej znanych, mniej urodziwych, a tym samym pozbawionych szans na taką samą promocję medialną. Strach myśleć, że mogą przegrać w starciu z osobą, która trudni się na co dzień obrażaniem innych. Pod pseudonimem. Artystycznym oczywiście.

Fot. www.saramay.pl

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (2)
/8 lat temu
parodia ...
/8 lat temu
hehehe...grunt to fantazja