POLECAMY

Oscary 2011 - We-Dwoje.pl typuje

Do rozdania najważniejszych nagród filmowych zostało mniej niż miesiąc. Wraz z ogłoszeniem nominacji rozpoczęły się spekulacje i przewidywania krytyków. Zakłady zaczęli przyjmować bukmacherzy, a producenci rozpoczęli regularny lobbing, aby do swojej kandydatury przekonać jak najwięcej członków Akademii Filmowej.

Do rozdania najważniejszych nagród filmowych zostało mniej niż miesiąc. Wraz z ogłoszeniem nominacji rozpoczęły się spekulacje i przewidywania krytyków. Zakłady zaczęli przyjmować bukmacherzy, a producenci rozpoczęli regularny lobbing, aby do swojej kandydatury przekonać jak najwięcej członków Akademii Filmowej.

Każdy śledzący temat ma swoje typy. Które więc należą do większości? Dla kogo luty skończy w zawodowym blasku i chwale? Spójrzmy na najważniejsze kategorie.

 

Najlepszy film

Nominacje:
"Czarny łabędź"
"Fighter"
"Incepcja"
"Wszystko w porządku"
"Jak zostać królem"
"127 godzin"
"The Social Network"
"Prawdziwe męstwo"
"Do szpiku kości"
"Toy Story 3"

Wygrany:
Po raz kolejny Akademia zdecydowała się nominować aż dziesięć filmów. Nie zmienia to faktu, że w prawdziwe szranki staną dwa, maksymalnie trzy tytuły. Jeśliby zawierzyć statystykom przyznanych już nagród, statuetka powędruje do "The Social Network". Film od kilkunastu miesięcy zbiera kolejne nagrody. Ostatnio dołączył do nich też Złoty Glob, który powszechnie uznawany jest za najbardziej miarodajny barometr oscarowy. Film Finchera to solidny dramat o złotym dziecku Ameryki. Jest doskonały w każdej filmowej klatce. Wygra.

Być może?

Bardzo tycie być może, takie w granicach błędu statystycznego. Jeśli jest ktoś, kto może zagrozić Fincherowi, najprawdopodobniej będzie to "Jak zostać królem". To mało prawdopodobny, ale jedyny sensowny kandydat do konkurencji. Reszta nominowana jest dla przyzwoitości. Byłoby dziwnie dawać nagrodę jednemu z dwóch nominowanych. Tak pozory zostają zachowane.

 

Najlepsza reżyseria

Nominacje:
Darren Aronofsky - "Czarny łabędź"
David O. Russell - "Fighter"
Tom Hooper - "Jak zostać królem"
David Fincher - "The Social Network"
Ethan Coen i Joel Coen - "Prawdziwe męstwo"

Wygrany:

To będzie rok Davida Finchera. Już dawno należy mu się Oscar, a sam Fincher bez wątpienia plasuje się wysoko na liście najbardziej interesujących reżyserów ostatnich lat. Jego filmy to niemalże bez wyjątku wydarzenia, ale nagrody do tej pory jakoś go omijały. Fincher dostanie Oscara zasłużenie, chociaż „The Social Network” to nie jest jego najlepszy film. Ta statuetka będzie swoistą nagrodą za całokształt. Zasłużoną. Za talent. Za wizję. Za nasze filmowe przygody.

Być może?

Nie będzie być może. Fincher jest w tym roku bez konkurencji. Nie zagrożą mu nawet bracia Coen, których Akademia bardzo lubi. Coenowie łączą w swoich filmach ambicję i czystą komercyjną rozrywkę. Ale to nie pomoże im tym razem. Na nominacji się skończy.

 

Najlepsza rola pierwszoplanowa

Nominacje:
Javier Bardem - "Biutiful"
Jeff Bridges - "Prawdziwe męstwo"
Jesse Eisenberg - "The Social Network"
Colin Firth - "Jak zostać królem"
James Franco - "127 godzin"

Wygrany.

Pochylmy głowy przed królem. Wydaje się, że nic nie stoi już Colinowi Firth'owi na drodze do Oscara. Brytyjski aktor zebrał już za swoją rolę w "Jak zostać królem" większość światowych nagród filmowych. Nominowany już za role dramatyczne, Firth nigdy nie zdobył Oscara, który wydaje się mu być już dawno należny. Jego pokaz w roli króla Jerzego zachwyca krytyków na całym świecie, zgodnie stwierdzających fakt, że Firth wspiął się na wyżyny kunsztu aktorskiego

Być może?

Jeśli ktoś może zabrać Firth'owi wymarzoną statuetkę to tylko Jesse Eisenberg czyli filmowy założyciel Facebooka w "The Social Network". Amerykanie lubią historie o ludziach, którzy sami doszli do swoich wielkich fortun, realizując tym samym mityczny amerykański sen "od pucybuta do milionera". Lubią Marka Zuckerberga, który - mimo ogromnego sukcesu - wydaje się dalej być dość zwyczajnym, uprzejmym młodym człowiekiem. Lubią też aktorów, którzy - do tej pory znani z mało wyrafinowanych i raczej niewymagających ról - teraz dostali okazję do zaprezentowania w pełnej krasie swojego talentu. Jesse, trzymamy kciuki. Jeśli nie w tym roku, to na pewno niedługo.

 

Główna rola żeńska

...czyli pierwszy raz od lat bez Meryl Streep
Nominacje:
Annette Bening - "Wszystko w porządku"
Natalie Portman - "Czarny łabędź"
Nicole Kidman - "Między światami"
Jennifer Lawrence - "Do szpiku kości"
Michelle Williams - "Blue Valentine"

Wygrana:

Czyli dawno już spóźniony Oscar dla Natalie Portman. Ta niezwykle utalentowana, wyjątkowa aktorka, pamiętna w każdym w filmie, w jakim gra. To dzięki niej "Czarny Łabędź" nabrał takiego rozgłosu. Film zbiera mieszane recenzje, jednak wobec Portman krytycy są zgodni: jeśli nie teraz, to ktoś chyba się na dziewczynę uwziął.

Być może?

Bardzo, bardzo małe może. Z pozostałych czterech kandydatek, największe (co nie znaczy, że duże) szanse zagrozić Portman ma Nicole Kidman. Ona także zbiera doskonałe recenzje za swoją rolę. Według krytyków filmowych, nawet jednak ona nie da rady zabrać Portman Oscara. Zwłaszcza, że sama ma już statuetkę na swoim koncie, podczas gdy Natalie Portman ma jedynie same nominacje.
P.S. Na Meryl Streep nie przyjdzie nam długo czekać. "The Iron Lady", czyli film o życiu Margaret Thatcher wchodzi na ekrany już w tym roku. Krytycy już przewidują, że po 16 nominacjach, Streep odbierze w końcu trzeciego Oscara.

 

Najlepszy aktor drugoplanowy

Nominacje:
Christian Bale - "Fighter"
John Hawkes - "Do szpiku kości"
Jeremy Renner - "Miasto złodziei"
Mark Ruffalo - "Wszystko w porządku"
Geoffrey Rush - "Jak zostać królem"

Wygrany:

Tutaj nie ma zdecydowanego faworyta. Jeśliby wierzyć Globom, Oscara dostanie Christian Bale, za film „Fighter”. To film stworzony do nagradzania, na faktach, ze stosownym przesłaniem, odpowiednio dramatyczny. Bukmacherzy stawiają na Bale'a. Krytycy raczej też.

Być może:

Być może jednak Geoffrey Rush. To wielki, ogromnie zasłużony aktor. Jego rola w "Jak zostać królem" nie przeszła bez echa. Najprawdopodobniej nie da mu to Oscara, ale kto wie – na pewno nie jest bez szans. W rankingach idzie tuż za Bale'em. Na pewno statuetkę odbierze jeden z nich.

 

Najlepsza aktorka drugoplanowa

Nominacje:
Amy Adams - "Fighter"
Helena Bonham Carter - "Jak zostać królem"
Melissa Leo - "Fighter"
Hailee Steinfeld - "Prawdziwe męstwo"
Jacki Weaver - "Królestwo zwierząt"

Wygrany:

Tym razem trudno przewidzieć. Największe szanse wydają się mieć grające w filmie "Fighter" Amy Adams i Melissa Leo. Oscara najprawdopodobniej dostanie ta pierwsza, chociaż zdania są podzielone.

Być może:

Najwięcej nominacji dostał w tym roku film "Jak zostać królem". Być może dlatego Oscar może przypaść w udziale Helenie Bonham Carter. Jej rola - jak ich większość - jest niezapomniana. Na pewno na niego zasługuje. Nie tylko za ostatnią rolę.

Kto najwięcej?

Zobaczymy już niedługo. W nominacjach prowadzi "Jak zostać królem" i to najprawdopodobniej temu filmowi przypadnie najwięcej nagród Akademii Filmowej. Nie zdobędzie jednak tych najważniejszych, a to czyni zwycięstwo liczebne znacznie mniej słodkim. To będzie noc "The Social Network". Najprawdopodobniej. Prawie na pewno. Zobaczymy. Niedługo.

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)