Japonia walczy o przetrwanie

Najpierw najsilniejsze trzęsienie ziemi od 140 lat. Potem wzbudzona ruchem ziemi woda, nieuchronnie zbliżająca się w stronę lądu. Niewiele czasu, aby zorganizować ucieczkę. Japonia, trzecia najsilniejsza gospodarka na świecie i jeden a najbogatszych krajów na ziemi, ugięła się pod żywiołem.
/ 14.03.2011 07:08

Najpierw najsilniejsze trzęsienie ziemi od 140 lat. Potem wzbudzona ruchem ziemi woda, nieuchronnie zbliżająca się w stronę lądu. Niewiele czasu, aby zorganizować ucieczkę.

Japonia, trzecia najsilniejsza gospodarka na świecie i jeden z najbogatszych krajów na ziemi, ugięła się pod żywiołem. Trzęsienie, które w piątek nawiedziło północno-wschodnie wybrzeża japońskiej wyspy Honsiu zabrało pierwsze ofiary. Woda dokonała kolejnych zniszczeń, dosłownie wypluwając na brzeg 200 do 300 ciał. Na chwilę obecną, liczbę zaginionych określa się na 350.

Najsilniejszy z żywiołów, na swojej drodze nie zostawiał nic. Zagarniał ludzi, domy, statki. W prefekturze Sendai zaginął pociąg. Chwilę potem kolejny. Wybuchły pożary. Płoną małe miasteczka i wielkie metropolie. Płonie Tokio, gdzie zawaliło się wiele budynków. Walą się budynki rolne, domy mieszkalne, hotele. Wszędzie są pogrzebani ludzie. Na szczęście liczba ofiar jest znacznie mniejsza, niż mogłaby być, bo Japończycy od dziecka uczeni są jak postępować w razie trzęsienia ziemi. Teraz też nie wpadali w panikę. Wielu jednak zginęło. Ostatecznej liczby ofiar nie poznamy jeszcze przez wiele tygodni. Nie szkodzi. Teraz liczy się pomoc. Jak najszybsza i jak najbardziej efektywna.

Premier Japonii już przyznał, że kolejne kraje zgłaszają się do asysty. Chęć wszelkiego rodzaju wsparcia zadeklarowało też ONZ. Tak jak to bywa przy tak ogromnych nieszczęściach, zanikają wszelkie różnice. Nie liczą się podziały, te społeczne, historyczne czy ekonomiczne. Świat pospieszy na pomoc. W ciągu następnych godzin do Japonii pojadą ratownicy, zaraz potem popłyną najpotrzebniejsze dary. Dopiero potem kraj będzie mógł pomyśleć o powolnym odbudowaniu swojej ekonomii. W dniu trzęsienia, w dół poleciały akcje i załamała się giełda. To teraz mniej ważne skutki trzęsienia. Na pierwszym planie muszą być ludzie. Ludzie, którzy jeszcze przez wiele tygodni będą potrzebowali najbardziej podstawowych artykułów żywnościowych. Jedzenia. Wody. Środków higienicznych. Japonia ma przed sobą kilkanaście ciężkich tygodni. Dopiero kiedy wszystkie ofiary zostaną pochowane a każdy, kto przeżył będzie miał nowy dach nad głową, wtedy będzie można mówić o powolnym powrocie do normalności. Będzie dobrze. Japonia niejednokrotnie już zadziwiła cały świat. Teraz też podniesie się z upadku. Powolutku. Dzień po dniu. Trzymamy kciuki. Przed wami ciężka praca.