Dlaczego ludzie nadal głodują?

Wydawać by się mogło, że żyjemy w czasach, w których problem głodu powinien być nieobecny z uwagi na wysoki poziom rozwoju rolnictwa i przemysłu. Jednak jest zupełnie odwrotnie. W pewnych regionach świata, w dalszym ciągu ludność cierpi z powodu głodu i ubóstwa. Niehumanitarne warunki, brak wody i środków higienicznych, stwarzają realne ryzyko rozwinięcia i rozprzestrzeniania się chorób zakaźnych. Sama opieka medyczna jest również w powijakach. Gdyby nie garstka wolontariuszy, ciężko by było o jakąkolwiek pomoc specjalistyczną...
/ 27.09.2011 07:18

Wydawać by się mogło, że żyjemy w czasach, w których problem głodu powinien być nieobecny z uwagi na wysoki poziom rozwoju rolnictwa i przemysłu. Jednak jest zupełnie odwrotnie. W pewnych regionach świata, w dalszym ciągu ludność cierpi z powodu głodu i ubóstwa. Niehumanitarne warunki, brak wody i środków higienicznych, stwarzają realne ryzyko rozwinięcia i rozprzestrzeniania się chorób zakaźnych. Sama opieka medyczna jest również w powijakach. Gdyby nie garstka wolontariuszy, ciężko by było o jakąkolwiek pomoc specjalistyczną...

Jak to możliwe, że w „cywilizowanym świecie” mamy do czynienia z takimi skrajnościami? Dlaczego ludzie nie mają czym wykarmić dzieci i samych siebie? Dlaczego pomoc nie dociera do potrzebujących lub dociera, ale z wielkimi trudnościami? To trudne pytania, na które jeszcze trudniej udzielić odpowiedzi...

Do przyczyn klęski głodu zaliczamy przede wszystkim nieracjonalną gospodarkę żywnością, wojny domowe i inne konflikty zbrojne, niestabilność polityczną, chroniczne ubóstwo, zacofanie cywilizacyjne, przeludnienie, katastrofy naturalne (susze, powodzie, huragany), niesprzyjające warunki klimatyczne i glebowe, wysokie ceny żywności, a także wszechobecną korupcję.
Wiele krajów i organizacji międzynarodowych, jak np. WHO, ONZ, UNICEF, oferują swoją pomoc i zasoby. Pomoc przybiera formę Banków Żywności, zbiórek pieniędzy przez rozmaite fundacje, dostarczanie pożywienia bezpośrednio do potrzebujących, jak również wysyłanie wolontariuszy, tam gdzie ich działalność jest niezbędna.

Fot. Dreamstime

Somalia jest jednym z krajów afrykańskich, gdzie właśnie taka pomoc jest konieczna. Niestety dowóz środków niezbędnych do życia utrudnia, a nawet uniemożliwia działająca tam „organizacja” blisko spokrewniona z Al-Kaidą, a mianowicie Al-Szabab. Skutecznie ogranicza ona przypływ żywności oraz innych środków do życia, ale i nie pozwala na ucieczkę do krajów, w których sytuacja wygląda odrobinę lepiej...

Niedawno obiegła świat historia małej obywatelki Somalii - Anfy Habib Mohamed i jej nastoletniej matki, Nateshy Jany. Anfa ma 3 miesiące i prawdopodobnie waży 5,5 kg, ale wygląda na o wiele mniej. Jej wygląd zewnętrzny i nikła reaktywność zdradzają, że coś niedobrego dzieje się z tym maleńkim organizmem. Skóra szorstka, pomarszczona, jak u staruszki, sucha; oczy zamglone, wpatrzone w sufit; wciągnięte policzki; po czole chodzą muchy... Dziecko nie ma siły się poruszać. Nieświadomie i leniwie macha paluszkami. Apatycznie, z wielkim trudem kieruje główkę do piersi swojej mamy... To wynik skrajnego niedożywienia i odwodnienia, które prowadzi do dramatycznej kacheksji, czyli wyniszczenia. Matka nie ma środków na podstawowe produkty spożywcze, jak mleko i sama też nie jest w stanie piersią wykarmić Małej – reakcja łańcuchowa: pokarm w piersiach zaniknął zapewne na skutek niedożywienia Natashy.

Kobieta z córeczką czeka na jakąkolwiek pomoc. Wie, że jeśli obecny stan rzeczy się nie zmieni, Anfa umrze. Zatrważające są także prognozy ONZ: jeżeli w ciągu najbliższych czterech miesięcy, pomoc nie dotrze do potrzebujących, może dojść do – o zgrozo – około 750 000 zgonów...

W szpitalu Banadir w Mogadiszu sytuacja jest tragiczna. Prócz Anfy i jej mamy, na pomoc i leczenie czeka masa dzieci... Główne problemy zdrowotne to niedożywienie, biegunki, odwodnienie, zaburzenia odporności, odra i malaria. A jedynym personelem medycznym w szpitalu jest zaledwie:

12 lekarzy na cały szpital,
66 wykwalifikowanych pielęgniarek, również na cały szpital,
72 asystentów pielęgniarek w całej placówce,
38 pracowników ochrony i 112 pracowników podległych.

Jak w takich warunkach uzyskać rzetelną pomoc? Gdzie u nas średnio 12 lekarzy i około 35 pielęgniarek przypada na jeden oddział?

Głód w liczbach:
Co 5 sekund na świecie umiera jedno dziecko z powodu wyniszczenia głodowego.
Co 3,6 sekundy umiera z głodu kolejna osoba (bez rozgraniczenia wiekowego).
Na świecie głoduje co 6. osoba.
Na terenach afrykańskich głoduje co 3. osoba.
Przeszło 800 tysięcy ludzi kładzie się spać „z pustym żołądkiem”.
Na całym świecie, rocznie umiera około 5 milionów dzieci.
1/12 osób na całym świecie cierpi z powodu niedożywienia, z czego 160 milionów stanowią dzieci, które nie ukończyły jeszcze 5 roku życia.
Światowa Organizacja Zdrowia informuje, że około 2/3 ludności cierpi z powodu niedożywienia lub głoduje.
1/2 ludności świata żyje za mniej niż 2 dolary dziennie.

Czytaj też: Niedożywienie dzieci - problem nadal aktualny

Opracowano na podstawie:
http://banadirhospital.com
http://www.ethiosomali.com
http://www.foodbanking.org
http://www.who.int/en/