Znamiona na twarzy – zdjęcia

Na co zwracasz uwagę, patrząc na te fotografie? Na znamiona? A zauważasz inne szczegóły, takie jak niedopięty guzik albo źle ułożony kołnierzyk?
Marta Słupska / 07.03.2017 13:36

Ta sesja zdjęciowa otwiera oczy – na to, że każdy z nas jest inny i na to, że mało kto przystaje do ogólnie przyjętych standardów piękna, które dla wielu z nas są nierealne do osiągnięcia. Dlaczego zatem nie celebrujemy inności?

Kobiecy orgazm w obiektywie litewskiego fotografa

Dlaczego się gapisz?

Sesja zdjęciowa kopenhaskiej fotografki Lindy Hasen rzuca wyzwanie widzom: jak długo musisz się gapić na kogoś, kto wygląda nietypowo, zanim odwrócisz wzrok? Czy jesteś w stanie spojrzeć na fotografie bez uprzedzeń?

Autorka poprzez swoje zdjęcia przedstawia osoby z widocznymi (głównie na twarzy) znamionami, ale nie ocenia swoich modeli. Nie wprowadza także nastroju smutku ani nie wywołuje u widzów poczucia, że powinni odczuwać litość w stosunku do sportretowanych osób. Pokazuje je natomiast jako zwyczajnych, niczym nie wyróżniających się ludzi, którzy – mimo czerwonych plam – są zupełnie normalni, a ich wygląd jest naturalny, bo tacy właśnie się urodzili.

Chciałam wywołać konfrontację. Jak długo musisz patrzeć? Kiedy zaczynasz zauważać inne detale na zdjęciu? Wygląd nosa, to, że niektóre ubrania są poprzekrzywiane… Wszystkie te drobiazgi, które są naprawdę istotne. Kiedy się już napatrzysz, znamiona przestają być już tak interesujące
– kwituje Hasen.

Co to za znamiona?

Sportretowane na zdjęciach osoby mają na ciele charakterystyczne znamiona naczyniowe płaskie (nevus flammeus) będące wrodzonymi wadami naczyniowymi. Szacuje się, że występują u 0,3% noworodków. Zmiany różnią się wielkością – mogą mierzyć kilka milimetrów lub pokrywać duże obszary skóry. Większość z nich pojawia się na twarzy lub szyi.

Znamiona naczyniowe płaskie pozostają na skórze całe życie, z wiekiem często ciemnieją. Niektóre mogą powodować komplikacje w zależności od lokalizacji – zdarza się, że powodują pewną deformację twarzy, ograniczają widzenie, blokują drogi oddechowe czy ulegają owrzodzeniu, powodując ból.

Znamię jako naturalny tatuaż

Projekt Hasen przywołuje także wspomnienia sfotografowanych modeli, którzy muszą na co dzień zmagać się z uprzedzeniami i niepochlebnymi komentarzami na temat swojego wyglądu. Często słyszą na przykład: „Chłopak cię bije?”, „Zmyłeś/-aś część farby z twarzy?” czy „Rozmazała ci się szminka!”.

Hansen przyznaje, że jej celem jest zmiana sposobu postrzegania osób ze znamionami, sama zauważając, że przypominają one oryginalne tatuaże.

Porównuję znamiona do tatuaży: to nowoczesny, specjalny znak z historią. To jest piękne. Jak to się dzieje, że taki naturalny znak nie jest traktowany jako coś OK?
– mówi Hansen.

Autorka projektu dodaje, że każdego z nas coś wyróżnia i mało kto przystaje do ideału piękna lansowanego w mediach. I dobrze, bo to, co u każdego z nas można by nazwać „nieodpowiednim” – zbyt duży nos, krzywe nogi czy pucołowate policzki – sprawia, że się wyróżniamy i jesteśmy KIMŚ. Osobami wyjątkowymi. A różnice między nami są po prostu interesujące.

Jak drag queens wyglądają na co dzień, bez makijażu i przebrania? Zdziwicie się!