Dziewczynka dostała udaru słonecznego we własnym łóżku. Jak do tego doszło? fot. Fotolia, kolaż Polki.pl

Dziewczynka dostała udaru słonecznego we własnym łóżku. Jak do tego doszło?

Jennifer nie mogła dobudzić córeczki przez 20 minut. Wezwała pogotowie.
Marta Słupska / 29.06.2018 08:32
Dziewczynka dostała udaru słonecznego we własnym łóżku. Jak do tego doszło? fot. Fotolia, kolaż Polki.pl

Kilka dni temu Jennifer Abma, mama kilkuletniej Anastasii, przeżyła chwile grozy, gdy nie mogła dobudzić swojej córeczki śpiącej w pokoju. Okazało się, że dziewczynka doznała udaru słonecznego mimo że nie wychodziła tego dnia na dwór.

„To lekcja dla mnie i dla innych rodziców”

„To był najstraszniejszy moment” – wspomina na Facebooku i Instagramie Jennifer Abma. O chwilach grozy, które przeżyła, świadczy zdjęcie jej śpiącej córeczki.

Tego dnia pogoda była na tyle upalna, że w pokoju Anastasii panowała – jak się okazało – zabójcza temperatura. Jennifer chciała obudzić córeczkę po popołudniowej drzemce, dziewczynka spała jednak tak twardym snem, że jej dobudzenie zajęło kobiecie aż 20 minut. Była przy tym zlana potem i gorąca. Przerażona stanem Anastasii Jennifer wezwała pogotowie. Gdy ratownicy przybyli na miejsce orzekli, że dziecko doznało udaru słonecznego – do przegrzania jej organizmu doprowadziła wysoka temperatura w jej pokoju.

Zmierzyli jej poziom cukru, był bardzo niski. Podali jej sacharozę i już po chwili płakała przerażona. To nie jest moja wina, ale ciężko jest się nie obwiniać w takiej sytuacji. To lekcja dla mnie i dla innych rodziców
– wspomina Jennifer.

Przypominamy: udar słoneczny to bezpośrednie zagrożenie życia. Można go doznać w wyniku gorąca i nie trzeba w tym celu wcale przebywać na słońcu ani na powietrzu. Objawami udaru są: gorączka, ból głowy, nudności, zaczerwienienie skóry i osłabienie. Gdy je zauważymy, koniecznie wezwijmy pogotowie!

Więcej na temat zdrowia dzieci:
Chłopiec utonął we własnym łóżku. Czym jest suche utonięcie i jak może do niego dojść?
4-latka zamknięta w nagrzanym samochodzie. Rodzice robili zakupy w pobliskim sklepie
„Współczesne matki mają dzieci z przypadku i tylko narzekają, że macierzyństwo to udręka” - list do redakcji