Pasażerowie oburzeni: „Jeszcze łóżko im wstawcie!”. W autobusach będą specjalne strefy dla rodziców z dziećmi?

Niektórzy są zdania, że to początek segregacji w komunikacji miejskiej.
Marta Słupska / rok temu
Pasażerowie oburzeni: „Jeszcze łóżko im wstawcie!”. W autobusach będą specjalne strefy dla rodziców z dziećmi? fot. Fotolia

Ta sprawa dotyczy każdego, kto podróżuje autobusem – niezależnie od tego, czy ma dzieci, czy nie. Po której stronie sporu jesteście i kto według was ma w nim rację? Wyjaśniamy, o co poszło.

Za mało miejsc dla maluchów?

W wielu autobusach znajdują się miejsca oznaczone specjalnymi naklejkami i przeznaczone dla rodziców z dziećmi. Radny z Białołęki, Piotr Cieszkowski, uważa jednak, że jest ich zdecydowanie za mało, i postuluje umieszczenie większej ilości podobnych nalepek w wybranych autobusach. W swojej interpelacji wskazuje nawet, które z nich ma na myśli. O sprawie poinformował serwis mamadu.pl.

W imieniu mieszkańców oraz swoim proszę o oznakowanie w autobusach poprzez naklejenie naklejek informujących o miejscach siedzących przeznaczonych dla rodziców z dziećmi. W związku z dojeżdżaniem rodziców z dziećmi do przedszkoli w innych dzielnicach, proszę o oznaczenie tymi naklejkami wszystkie autobusy linii 186, 509, 518, E7, 527, 120
– napisał w interpelacji Cieszkowski.

Cieszkowski zasugerował też, że w autobusach przydałyby się pasy bezpieczeństwa dla najmłodszych pasażerów.

Pomysł radnego spotkał się z mieszanymi odczuciami mieszkańców Warszawy i nie tylko. Z jednej strony wiele osób zauważa, że miejsc dla rodziców z dziećmi jest faktycznie zdecydowanie za mało, przez co wielokrotnie, odwożąc maluchy do żłobka lub przedszkola, obawiają się o to, czy nie stanie im się krzywda, gdy na przykład autobus gwałtownie zahamuje. A dzieciom pasażerowie nie zawsze chcą ustępować miejsc.

Rodzic może sobie postać, ale dziecko nie za bardzo, gdyż wiąże się to z pewnym ryzykiem. Przecież jak autobus hamuje, czy ostro skręca, to taki trzy- czy czterolatek nie ma siły utrzymać się na nogach. I dobrze by było wyznaczyć takie miejsca siedzące dla najmłodszych pasażerów w autobusach
– zauważa Cieszkowski.

Z drugiej zaś strony część pasażerów jest przeciwna zwiększaniu ilości miejsc dla rodziców z dziećmi i ironizuje – cytujemy – „jeszcze im łóżko wstawcie”. Ich zdaniem rodzice maluchów są coraz bardziej roszczeniowi i czują się w transporcie miejskim grupą uprzywilejowaną.

Być może jednak pasażerowie niepotrzebnie się spierają, ponieważ póki co pomysł radnego został odrzucony. Rzecznik prasowy ZTM, Igor Krajnow, poinformował, że obecnie istniejące oznakowania są wystarczające i nie ma w planach wprowadzania nowych.

A jak jest waszym zdaniem?

Zobacz inne newsy na Polki.pl

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (3)
/rok temu
Może pora po prostu pomyśleć o zwiększeniu podaży miejsc w autobusach?
/rok temu
Jestem przeciw. Wybaczcie to zróbcie także miejsca dla zasłużonych i honorowych dawców krwi, czy inwalidów wojennych. Wtedy możemy rozszerzać ofertę. Dzisiejsze dzieci są tak rozwydrzone i to nie wychowuje przedszkole i szkoła a rodzice.
/rok temu
Ja jestem za. I nie zależnie od tego czy podróżuje z dzieckiem czy sama. Wiele razy stałam z dzieckiem na rękach gdy gimnazja zajmowała miejsca bądź wielce zmęczeni panowie którzy odwracali wzrok na szybę że niby mnie nie widzą.zajmkwali walenie miejsca oznaczone dla rodzica z dzieckiem. Ustępują głównie kobiety. Ile też razy zdarzało mi się ustępować miejsca właśnie kobiecie z dzieckiem nawet kiedy byłam w ciąży. Wydaje mi się że problem nie leży po stronie ilości takich miejsc a ogólnej znieczulicy i braku wychowania. Nie mam pretensji że ktoś jest ciężko chory bądź źle się czuje. Ale to widać raczej od razu. Bo co innego gdy ktoś ci patrzy w oczy i stara się jakoś przeprosić że nie może ustapic a co innego gdy ktoś widząc cię wsadza nos w telefon zakłada sluchawki albo patrzy w okno i usilnie udaje że nie widzi.