POLECAMY

„Dzięki temu, że jestem s*ką, osiągnęłam tyle, co ona". Takich tekstów w „Kuchennych rewolucjach" jeszcze nie było...

Co jeszcze usłyszała Magda Gessler od właścicielki restauracji?
/ 11 miesięcy temu
„Dzięki temu, że jestem s*ką, osiągnęłam tyle, co ona". Takich tekstów w „Kuchennych rewolucjach" jeszcze nie było... fot. ONS.pl
Na początku istnienia „Kuchennych rewolucji" proporcje udanych i nieudanych restauracyjnych przemian rozkładały się po połowie. Im późniejsze odcinki, tym więcej jednak sukcesów. W ostatnim sezonie, rewolucje, które kończyły się fiaskiem, niemal już się nie zdarzały. Aż do ostatniego odcinka, kiedy Magda Gessler zawitała do Katowic. 
 
Francuska restauracja Le Papillon Noir (po polsku „czarny motyl") była pomysłem Justyny. Idea założenia takiego miejsca to efekt "zrobienia sobie na złość", gdyż właścicielka "zawsze marzyła o restauracji włoskiej". Już na początku programu Justyna wyznała, że to "największa życiowa porażka, którą najchętniej by spaliła". Nic dziwnego, że klienci omijali miejsce szerokim łukiem.

Uczestniczki programu „Supermodelka plus size" pozowały nago!

Gdy do upadającej restauracji zawitała Magda Gessler, przecierała oczy ze zdumienia, gdy wszystkie dania podano jednocześnie i żadne nie było przyrządzone we właściwy kuchni francuskiej sposób. Już wtedy właścicielka pokazała swoje prawdziwe oblicze - odpowiadała chamsko na zarzuty zaśmiewając się w głos.
 

fot. TVN
 
Po przeprowadzeniu inspekcji w kuchni i wywiadzie z szefem kuchni, Magda Gessler postanowiła porozmawiać z właścicielką. Spotkała się jednak tylko z jej oporem. 

Znana jest data narodzin trzeciego royal baby!

Jeden głupi garnek, czy dwa, czy trzy, spowodowały, że zrobiła się tu wielka afera wielkości trzeciej wojny światowej. Ja jestem taką samą jędzą jak ona. Dzięki temu, że jestem s*ką osiągnęłam tyle co ona.

Justyna wdała się także w ostrą pyskówkę z Magdą Gessler, dotyczącą wyglądu...
  • "Nie boisz się zakładać takich jeansów, a boisz się przyznać, że miałaś brudne garnki?", zapytała Magda Gessler.
  • "Mam ładne nogi, to noszę", odpowiedziała Justyna.
  • "A kto Ci powiedział, że masz ładne? Dla mnie masz za grube!" 
  • "I kto to mówi?!"
  • "Ktoś, kto ma zgrabniejsze łydki od ciebie, kochanie"
  • "Ale to ja mam ładniejszą talię"
  • "Ja za to ładniejszy biust"
Porozumienie zostało jednak osiągnięte, gdy obie panie ustaliły, że mają "fajny tyłek".

Co było dalej?

Justyna i Magda Gessler stwierdziły, że restauracja zmieni nazwę z "Le Papillon Noir" na "Schwarze Schmetterlinge" i będą w niej serwowane specjalny kuchni śląskiej. Finalnie właścicielka nie wzięła jednak udziału w przygotowaniach do kolacji. Zjawiła się za to w wieczorowej sukni i pełnym makijażu. Magda Gessler zwróciła jej uwagę, że "opóźniła kolację o dwie godziny". To, spodziewanie, doprowadziło właścicielkę do szału. 

Ja to zrobiłam tylko po to, żeby mieć reklamę. To jest mega promocja za darmo praktycznie. Zaraz nie wytrzymam i jej p*zypierdolę, przysięgam! Ona sobie zrobiła moim kosztem takie show, że ja nie wytrzymam. Może ją wyrzucimy stamtąd? Pomóż mi proszę. Wejdź tam i powiedz, że ma wypie*dalać"

Magda Gessler zebrała pracowników restauracji, wzięła ją do busa na rozmowę i pytała, czy chcą dokończyć kolację. Ci potwierdzili, że tak i tłumaczyli zachowanie właścicielki problemami w życiu osobistym. Po przybyciu do lokalu okazało się, że Justyna bawi się w najlepsze ze znajomymi. W swoim stylu dała pokaz kultury osobistej i dobrego wychowania i... wyprosiła Magdę Gessler z restauracji.
 
Po czterech tygodniach okazało się, że restauracja została zamknięta. 
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (2)
/11 miesięcy temu
Barak pokory i szacunku dla drugiej osoby .Laska przegieła mocno .Prawdziwa z niej suka .Ale wystarczy popatrzeć na nią i posłuchać jej ...od razu wiadomo z kim ma się do czynienia. Akurat w tym przypadku Pani Magda Gesler zachowała się bardzo elegancko .Jednak została upokorzona przez pseudo właścicielkę z Katowic .
/11 miesięcy temu
No raczej za wiele nie osiągnęła 😊