Gia LaModa – apel o pomoc fot. facebook.com/gialamoda

Gia LaModa – apel o pomoc

Joanna nie prosi o pieniądze, tylko o wsparcie swojego biznesu, by miała do czego wrócić, gdy wyzdrowieje.
Marta Słupska / 20.09.2017 11:20
Gia LaModa – apel o pomoc fot. facebook.com/gialamoda

Na dramatyczny apel Joanny Szewczyk, właścicielki butików Gia LaModa, na Facebooku odpowiedziało już tysiące kobiet. Przedsiębiorczyni ujęła je siłą, wolą walki, determinacją i dzielnością. Jak bowiem można inaczej opisać sytuację, w której chora na raka kobieta, zamiast prosić o pieniądze, zachęca do zakupów we własnych sklepach, by mogła dalej je prowadzić i się utrzymać?

„Gdybym się poddała, nie miałabym do czego wracać”

Pośród dziesiątek stron fundacyjnych i crow fundingowych, na których zbierane są pieniądze dla ciężko chorych osób, inicjatywa Joanny Szewczyk zaskakuje – szczerością i odwagą. Jej wpis na Facebooku skomentowało już setki internautów – głównie kobiet, które zaoferowały swoje wsparcie i pomoc.

Od stycznia Joanna choruje na złośliwy nowotwór piersi. Przeszła już chemioterapię i mastektomię, obecnie przechodzi radioterapię. W czasie choroby nie zwalniała tempa, nadal prowadząc swoje butiki na warszawskim Gocławiu i Ursynowie, a także w Józefowie i Starej Miłosnej. Harowała po 12 godzin dziennie, 7-10 dni pod rząd. By ratować sprzedaż, otworzyła kolejny sklep. Niestety, zadłużenie sprawiło, że musi prosić innych o pomoc. Tym bardziej, że w trakcie choroby została oszukana przez nieuczciwych wspólników na kilkadziesiąt tysięcy złotych.

Na Facebooku opublikowała otrzymane wezwanie do zapłaty, a także ostrzeżenie, że jej towar zostanie zajęty, jeśli nie uiści długu. Długu – dodajmy – który narósł, bo w czasie choroby nie była w stanie pracować tyle, co wcześniej, a przez to opłacić należności za wynajem powierzchni handlowych.

Jestem na świetnej drodze mu pełnemu wyzdrowieniu, tylko chciałabym mieć do czego wracać. NIKT MI NIE CHCE ROZŁOŻYĆ DŁUGÓW DO KOŃCA ROKU. Wszystkie 4 GALERIE w ktorych jestem zadłużona, chcą spłaty DO KOŃCA WRZEŚNIA, co oznacza że nie zostanie mi nic na podatki i nowy towar jak nie pomożecie ..
W tej chwili już zamknęłam 2 sklepy- GIA Wiatraczna, zamykam GIA GALERIA METRO i zagrożona jest GIA GALERIA URSYNÓW... Zamknęłam już Keekaa w Tesco Kabaty oraz planuje likwidację KeeKaa MODO
– napisała Joanna.

W całej tej historii najbardziej ujmujące jest to, że Joanna nie zgadza się na przelewy i datki „za nic” – jak sama pisze w jednym z komentarzy pod swoim wpisem, chce „własną pracą wyjść z opresji”. Dlatego prosi o odwiedzanie jej sklepów i robienie w nich zakupów – dzięki temu zbierze potrzebne fundusze i będzie mogła dalej prowadzić swój biznes.

Chcę nadal prowadzić firmę i robić to co kocham, dzięki niej miałam siłę, żeby walczyć z nowotworem, bo gdybym się poddała nie miałabym do czego wracać. Chcę się nadal uśmiechać do mojego 15 letniego syna, którego samotnie wychowuje.
Proszę tylko, o odwiedzenie moich sklepów i jak Wam przypadnie nowa kolekcja do gustu o zakupy... Proszę o udostępnianie posta. Dla wszystkich Pań na hasło "rak piersi" oferuje 10% rabatu
– zachęca.

Jak można pomóc?

Wpis Joanny ma już grubo ponad 9,000 udostępnień. Od najbliższego czwartku do soboty w butiku Gia LaModa w Centrum Ursynów będzie trwała akcja ratowania sklepu. Jeśli chcecie pomóc, wpadnijcie, obejrzyjcie – może coś wam wpadnie w oko. Zakupy można robić także w pozostałych butikach Joanny, niestety nie ma możliwości zrobienia tego online.

Zachęcamy i same pewnie też wybierzemy się do jednego z punktów Gia LaMody, bo jesteśmy zdania, że warto wspierać inne kobiety – szczególnie tak dzielne i odważne jak Joanna. Jej samej życzymy natomiast przede wszystkim dużo zdrowia, bo siły i determinacji ma już pod dostatkiem!

Zobaczcie inne newsy na Polki.pl

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (1)
/07.10.2017 14:04
Jestem w szoku jak ludzie są naiwni.Chca pomagać tym co mają kilka sklepów i mają z czego sfinansować sobie leczenie.Tysiace osób chce pomagać i wypowiadają się i wspierają....natomiast tam gdzie ludzie naprawdę potrzebują pomocy ,gdzie umieszczane są zdjęcia małych chorych dzieci na nowotwory i apel proszacych rodziców o pomoc jest tylko kilka udostępnien i brak wspolczucia....zalosne to jest.!