smartfon fot. Fotolia

Rozwód przez smartfona, czy to możliwe?

Czułaś się kiedyś mniej ważna od telefonu? Byłaś zazdrosna o czas, który facet spędza z telefonem, nie z tobą, nie z rodziną? Miałaś ochotę wywalić jego smartfon przez okno? Nie ty jedyna.
Magda Roszkowska / 23.10.2016 23:07
smartfon fot. Fotolia

Anka tak właśnie powiedziała. Ze łzami w oczach. Powiedziała, że już nie ma siły prosić, żeby odłożył ten cholerny telefon. Że ma dosyć, że czuje się mniej ważna, że rozwiedzie się przez iPhone’a.

Są takie dni - opowiadała Ania - kiedy mam wrażnie, że mąż dotyka czulej telefon niż mnie. To, że dotyka częściej, to oczywiste. 


Smartfon - twój najlepszy przyjaciel? Poruszające zdjęcia, które mówią... prawdę o nas wszystkich
 

Grzesiek coraz częściej zasypia na sofie z telefonem. Piep**y smartfon leży na jego klatce piersiowej, on podtrzymuje go ręką. Wygląda, jakby go przytulał. Serio. 
Mąż Anki nie wyjdzie z domu bez telefonu. Nawet z psem, na 5 minut. Ba, on nie wyjdzie bez telefonu z pokoju. Nawet do toalety idzie z telefonem. Wyjmuje go w czasie wszystkich spotkań, w czasie kolacji wigilijnej, śniadania wielkanocnego. No jasne, nie używa w trakcie dzielenia się opłatkiem czy jajkiem. Ale przy karpiu/szynce już musi coś sprawdzić. ZAWSZE z telefonem. 

Co on z nim robi? Anka mówi, że nie wie. Gra, czyta, siedzi na facebooku? Nie wie. On mówi, że to dobrze, że ona nie wie. Że on potrzebuje mieć swój czas, swój świat. No jasne. Oczywiście. Anka też potrzebuję. Ale żeby 5 minut bez tego świata nie przeżyć? A co z ich wspólnym świetem?

„Okazuje się, że wyłączenie tych wszystkich sprzętów (…) jest jak odstawienie od narkotyków. Bardzo bolesne.

Szukasz sobie miejsca, nerwowo drapiesz się po głowie, szurasz butami. (…) Wreszcie przychodzi czas na atawizmy - ognisko z dzieciakami, mnóstwo rzeczy, których starsznie długo nie robiłem, a są fanatstyczne” - mówił ostatnio Fisz, w wywiadzie dla Gazety Wyborczej. Mówił o tym, jak się czuje na wsi, na której nie ma zasięgu. I napisał przepiękną piosenkę "Telefon".  

Nie jestem specjalistką od uzależnień, nie muszę być. Nie odkryję Ameryki, to oczywiste, że mąż Anki, że mnóstwo ludzi (ja znam głównie facetów, ale to pewnie nic nie znaczy), jest uzależnionych. Od telefonu, internetu, sieci, newsów, gier online. Zwał, jak zwał. Nasze matki były mniej ważne od wódki, my jesteśmy mniej ważne od smartfonów... Jaki to wszystko ma wpływ na nasze rodziny? Co czuje dziecko, gdy używasz przy nim wciąż telefonu? 
Strasznie dużo pytań, na które mądrzejsi nie dają jednoznacznych odpowiedzi. 

Anka dobrze zrobi, przerywając ten krąg i chcąc się rozwieść przez... telefon? Czy skoro nie pije, nie bije, wszystko jest okej? Jak myślicie? 

Na koniec piosenka, która też daje do myślenia. Pokazaliśmy ją dzieciom. Wy też pokażcie ten teledysk bliskim, na którym Wam zależy...

A to bonus dla tych, którzy używają telefonów prowadząc samochód: 
Patrz na drogę, nie na ekran! (film, który musisz zobaczyć!)

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)