plotki fot. Fotolia

Redakcja Polki.pl - Jak trudno lubić kobiety - felieton

Niby fajnie, niby wszystko super, ale jakoś tak szczerze myślę sobie, że kobiety ciężko jest lubić. Przykład: dziewczyny przyjaźnią się ze sobą od lat. Jedna z nich schudła i wygląda zniewalająco. Co myśli druga? Zwykle odczuwa zazdrość. Mówi, że wygląda świetnie, ale w głębi duszy zżera ją poczucie niesprawiedliwości. I złość.
Redaktorki Polki.pl / 04.03.2017 12:22
plotki fot. Fotolia

Niby fajnie, niby wszystko cacy, ale jakoś tak szczerze myślę sobie, że nie lubię innych kobiet. Nie dlatego, że są takie, czy owakie, ale chyba dlatego, że są inne niż ja. Zawsze miałam więcej kolegów. Dlaczego? Bo koleżanki z klasy gadały za plecami, żartowały tak nieudolnie, że tylko z grzeczności się uśmiechałam, miały zbyt wygórowane mniemanie o sobie i na każdym kroku widziałam ich wyrachowanie. Cały okres szkolnych lat spędziłam w towarzystwie facetów - towarzyszyła mi może jedna, może dwie kumpelki. Ale to od czasu do czasu.

Każde wyjście na podwórko, impreza, nadrabianie lekcji po chorobie - zawsze zaczynało się od mojego telefonu do kolegów lub ich telefonu do mnie. I może dlatego dziś również trochę odstaję od innych dziewczyn. Daję wam słowo, że w ciągu całego życia posiadałam mniej niż 10 koleżanek. I chyba wcale na złe mi to nie wyszło.

Jeśli macie grono PRZYJACIÓŁEK, z którymi robicie babskie wieczory, szczerze zazdroszczę. W moim gronie przyjaciółek są bowiem w 80% moje ciotki, mama i siostry (rodzone i cioteczne), a 20% procent stanowią dwie przyjaciółki i koleżanki z pracy (które o dziwo i dzięki Bogu - są cholernie do mnie podobne). Pewnie dlatego się dogadujemy. I nie musimy udawać, że się lubimy.

Potrzebujecie wyjaśnień, skąd moje uprzedzenie do kobitek? Opiszę trochę prywatnych doświadczeń. Więc zaczynajmy...

1. Kobiety robią problem z niczego

Przykład: facet nie przyniósł jej kwiatka na rocznicę. Zapomniał. W zasadzie nigdy nie pamiętał, od kiedy są razem. Awantura gotowa. Dzwonienie do teściowej, do matki, do siostry i przeżywanie przez kolejne 5 dni. Zamęczanie koleżanek na temat jego braku zaangażowania. Podpięcie pod to wydarzenie wszystkich związkowych niedociągnięć. Serio? Mi też kiedyś zdarzyło się strzelić focha. Ale dziś wiem, że to nie są problemy. I planowanie tego, co mu powiesz i jak mu nawrzucasz, zanim cokolwiek złego zrobi, jest po prostu znakiem, że chyba coś z tobą jest nie tak. Albo jesteś zbyt szczęśliwa.

2. Kobiety knują. Za często knują

Przykład: rywalizacja w pracy. Podrzucanie pod nogi kłód, a żeby tamta się tylko wyłożyła. A jak jej się coś uda, to na bank jej droga do sukcesu wiodła przez szereg niemoralnych propozycji. I trzeba doszukać się sygnałów potwierdzających tę tezę, powiedzieć innym, jaka ta czy tamta to zołza. A żeby tę zołzę nauczyć, że najlepiej w towarzystwie kobiet być na tym samym poziomie, podcinamy jej skrzydełka. Żeby się zbyt dobrze nie czuła w naszym towarzystwie... Podsumowując: facet facetowi da po mordzie i jest po sprawie. A kobiety bez przerwy bawią się w intrygi. I często czerpią z tego mega satysfakcję...

Ile naprawdę kosztuje utrzymanie dziecka? Komentuje Krystyna Mirek

3. Kobietom brakuje dystansu do siebie

Przykład: "kochanie, jakoś inaczej wyglądasz". Odpowiedź: "Czy to znaczy, że przytyłam?!" Takie sytuacje można mnożyć. Wiele kobiet nie umie się śmiać z siebie, z wad nie potrafi zrobić swoich atutów. A szkoda, bo niemal każde braki można zamienić w zalety.

4. Kobieca przyjaźń nigdy nie dorówna przyjaźni mężczyzn

Przykład: dziewczyny przyjaźnią się ze sobą od lat. Jedna z nich schudła i wygląda po prostu zniewalająco. Co myśli druga? Zwykle odczuwa zazdrość. Mówi, że super, że wygląda świetnie, ale w głębi duszy zżera ją poczucie niesprawiedliwości. W kobiecych przyjaźniach bardzo często widoczne są elementy rywalizacji. Niestety :(

5. Kobiety nie są konkretne

Przykład: spotkanie na ploteczki. Zanim kobieta dojdzie do konkretów, opowiada milion pobocznych wątków, a potem nie pamięta, o czym w ogóle mówiła. Bardzo często tak samo wyglądają spotkania biznesowe. Miliony ogólników, zero konkretnych wniosków. I tylko zmęczenie tym, ile słów wpadło ci do ucha i zaraz z niego wypadło.

6. Kobiety są wiecznie niezdecydowane

I to nie tylko w życiowych kwestiach. Ba! Nawet w życiowych kwestiach są bardziej zdecydowane, aniżeli wtedy, gdy chodzi o pierdoły. Tę wadę mam i ja.

Przykład: Mam problem z doborem kolorów ubrań, z podjęciem męskiej decyzji nawet na zakupach spożywczych. I zawsze musi być ktoś, kto podejmie tę decyzję za mnie. Jakby kolor kubka lub wielkość główki sałaty miał zadecydować o tym, czy będę zadowolona ze swojego życia...

7. Kobiety do wszystkiego podchodzą zbyt emocjonalnie

Moja ulubiona cecha u kobiet. Wystarczy spytać o mało istotną sprawę, a kobieta widzi już drugie dno i rozpoczyna swój pseudo-psychologiczny bełkot.

Przykład: Twój facet zrobił coś nie tak. To znak. Czas rozpocząć psychoanalizę wraz z kumpelkami. Gdyby ta cała energia została spożytkowana na coś innego, gwarantuję - sukces na każdym polu miałybyśmy w kieszeni...

8. Kobiety za wszelką cenę dążą do posiadania faceta, a potem dziecka

Chociaż w sumie troszkę się to zmienia. Widzę to po swojej garstce koleżanek. Wciąż niestety w naszym społeczeństwie utarte jest przekonanie, że kobieta, która nie założyła rodziny, na pewno nigdy nie będzie szczęśliwa. I stąpamy sobie po tej ziemi, uznając za priorytet posiadanie faceta. Bo jeśli kobieta nie ma faceta, to na pewno z nią jest coś nie tak...

Oczywiście nie chcę generalizować. Mówię o swoich subiektywnych doświadczeniach z babeczkami. Jeśli macie inne, czekam na rewanż.

Anna Kowalczyk: O edukacji przyszłości i przyszłości edukacji

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (2)
/02.03.2017 14:48
Odnośnie ostatniego punktu. Zauważyłam, że ostatnio zaczęło się piętnowanie kobiet, które chcą założyć rodzinę. Czemu? Czy to coś złego? Kiedyś piętnowanie bezdzietnych, teraz kobiet, dla których to jest priorytet?
/02.03.2017 10:35
Kobiety beda ze soba zawsze rywalizowac. O wszystko. W jakims stopniu wlasnie tak uksztaltowala je Natura. Poza tym niezaleznie od tego jak duzy rozwoj ludzkosci nastapil, jak bardzo zmienila sie mentalnosc i swiadomosc od poczatku powstania ludzkosci, wiadomo, ze dobry wyglad moze zapewnic wygodne i dostanie zycie. Spora czesc kobiet to wykorzystuje do osiagniecia za pomoca takich przyziemnych pomyslow metod. W dalszym ciagu w pojeciu spoleczenstwa, nawet jego tzw. wyksztalconej czesci, tym co okresla powodzenie i sukces odniesiony przez kobiete jest posiadanie mezczyzny i dziecka. Wiele kobiet wcale nie jest zadowolonych pozniej, w ogolnym rozrachunku z decyzji, ktore podjely, ale moga dzieki temu pastwic sie nad tymi 'nieodpowiedzialnymi' singielkami, tymi, ktorym sie wg nich 'nie powiodlo w zyciu osobistym'. Z doswiadczenia wiem, ze zycie w meskim swiecie jest latwiejsze, bo lepiej zdefiniowane sa reguly i nie poswieca sie nieistotnym sprawom wiele czasu. Wazny jest cel i to co chce sie osiagnac i by dojsc do tego szybko i skutecznie. Kobiety wola inny sposob dzialania - podcinanie nog, donoszenie, puszczanie plotek, obgadywanie, jatrzenie. Nie zalatwianie spraw, ale wlasnie bajdurzenie, dziamgotanie, biadolenie. Takie sa, bo tak tez im wygodniej. Z kobietami trzeba zyc, bo taki jest swiat, ale nie warto sie przyjaznic ani tracic czasu na toksyczne zwiazki i leczenie sie pozniej z nich. Typowe wsrod 'przyjaciolek' sa stwierdzenia: ' ojej, obawiam sie o Ciebie, TY nie masz takiego fajnego ubezpieczenia jak ja i takiej fajnej pracy jak, jak Ty sobie poradzisz, gdy cos sie stanie". Ale nigdy, przenigdy za taka 'obawa' nie idzie deklaracja 'pomoge Tobie, gdy cos sie stanie mozesz na mnie liczyc'. Liczyc to mozna na puszczenie informacji w obieg, ze 'tej, a tej podwinela sie noga'. Na to mozna liczyc. Mialam taka znajoma, ktora stale powtarzala z upodobaniem: 'ale Ty nie masz wanny'. Fakt, mialam w lazienkach prysznice, bo tak wole, bo tak mi wygodniej. Nie rozumialam o co jej chodzi. A chodzilo o to, ze ona czula sie lepsza, bo ona ma w mieszkaniu wanne, a ja nie! Nie przyszlo mi to glowy. Miala taka mala przyjemnosc, bo ona ma wanne. Musiala odreagowac jakos fakt, ze czula, ze jej zycie nie jest takie jakie planowala - zwiazala sie z mezczyzna starszym od niej o 20 lat, okazalo sie, ze wzenienie sie w dom z ogrodkiem nie bylo dobrym pomyslem, ale zamiast zmienic swoje zycie, to wolala szukac drobnych radosci i kupowala wanny :) Taka wazna a nieszczesliwa pani dyrektor z banku. Inna z kolei szuka w zyciu kazdego czlowieka jakis potkniec, nieszczesc by napawac sie porazkami innych. Niestety wlasnie tak - gdy cos sie komus przytrafilo, a dowiedziala sie o tym, natychmiast lapie za telefon i donosi o tych nieszczesciach innym, bo moze nie wiedza, a powinni. A to, ze ktos zachorowal i pozostalo mu tylko pol roku zycia, no 'ale to jego wina', a to, ze ktos mial wypadek, ze ma zawirowania w pracy. Takie male, drobne, wredne radosci, ktore poprawiaja jej samopoczucie. Gdy ktos ze znajomych ogranicza z nia kontakty, bo trudno juz zdzierzyc, to jej reakcja jest taka, ze 'nie spelnial jej wymagan. I ciekawe jest tez, ze te wszystkie baby nie zaczepiaja mezczyzn, pastwia sie wylacznie nad kobietami, mezczyzn bronia, chocby by nie wiadomo jakie bledy popelniali i nie wiadomo jakimi potworami byli. Nie ma sensu tracic czasu na takich ludzi, teraz w porownaniu z wiekiem ubieglym nawet, zyje sie duzo latwiej, mamy wiekszy dostep do tego co moze nas interesowac i czym mozemy sie zajac. Warto tworzyc taki swiat i w takim zyc, ktory daje nam radosc i szczescie. I odcinac sie od tych pasozytow i jedz, ktore tylko sciagaja inne na dol, bo same sa zbyt leniwe albo tchorzliwe by podjac dzialania i zmienic swoje zycie tak, by dawalo im radosc i satysfakcje.