człowiek z megafonem fot. Adobe Stock

Marta Lempart i Dragina Nadażdin obrażane w Polsce

To z tym narodem, to cytat z Piłsudskiego, wiecie przecież. Ostre słowo, wielkie nazwisko i od razu się robi patetycznie. Staram się tego unikać. Ale nie zawsze się da. Powtarzam dziś te słowa, kiedy publicznie obraża się i poniża ludzi w Polsce. Nie zgadzam się! Nie mogę udawać, że nie dzieje się to, co się dzieje. Na przykład ze względu na moje dzieci…
Magda Roszkowska / 07.08.2018 15:46
człowiek z megafonem fot. Adobe Stock

Uczyłam dzieci, że nie mówi się brzydko na innych. Że pomaga się słabszym. Że ludzie są dobrzy. Że mieszkamy w wolnej Polsce, w której wszyscy mogą się czuć dobrze i bezpiecznie. Założę się, że też tego uczyliście dzieciaki, prawda? I co teraz?

„Lesba”, „słonica”, „won z naszego rynku!” - wrzaski we Wrocławiu 

Kilka dni temu na wrocławskim rynku ktoś krzyczał „Lesba”, „słonica”, „won z naszego rynku!” przez mikrofon. Bardzo głośno. Oglądałam wideo z tego wydarzenia wiele razy. Cały czas porusza.

Miało się tam odbyć spotkanie autorskie Jacka Międlara, byłego księdza, który napisał książkę „Moja droga do prawdy. Wyznania byłego księdza”. Przeciwko spotkaniu protestowała część mieszkańców Wrocławia. Mówili, że nie zgadzają się na propagowanie faszyzmu i antysemityzmu. Pojawiły się hasła „Patriotyzm to nie faszyzm”, „Nie dla rasizmu”.

Z każdą minutą robiło się coraz bardziej gorąco. W pewnym momencie przedstawiciel urzędu miasta ogłosił przez megafon, że rozwiązuje manifestację z powodu zagrożenia bezpieczeństwa zgromadzonych. To nie spodobało się wszystkim. Sympatycy byłego księdza nie przerywali spotkania. Policja nie zadbała o to, by zgromadzenie rzeczywiście się rozwiązało.

- Neofaszyści do końca mieli ochronę policji - mówiła po tym wydarzeniu Marta Lempart, która protestowała przeciwko spotkaniu promującemu książkę Międlara.

To właśnie w stronę Marty Lempart pewien młody sympatyk byłego księdza krzyczał „Lesba”, „słonica”, „won z naszego rynku!”

Kim jest Marta Lempart?

Marta Lempart jest oficjalnie kandydatką na prezydenta Wrocławia. Jest feministką, liderką Ogólnopolskiego Strajku Kobiet, działaczką. Jest lesbijką, która publicznie przyznała się do swojej orientacji. Walczy o prawa kobiet.

Nie jest eteryczną niewiastą w różowej garsonce. Silna kobieta, która umie porwać tłum, krzyczeć głośno to, co wiele osób boi się powiedzieć. Nie wszyscy lubią takie kobiety. Wiem. Nie muszą! Nikt nie musi lubić wszystkich. Tak się nie da.

Ale nawet ci, którzy Marty bardzo nie lubią, nie mają prawa wrzeszczeć przez megafon, „lesba”, „słonica”, „won z naszego rynku”! Czy pozwoliliśbyśmy, aby tak dzieciaki mówiły do siebie w piaskownicy? Nie pozwalajmy więc, kiedy to się dzieje na rynku. 

Obrażanie, szkalowanie i groźby to nie jest wolności słowa. Przyzwoitość w doborze słów ma znaczenie! Naprawdę. Jak nie będziemy na takie rzeczy, na takie słowa reagować, będzie tylko gorzej. Zaczyna się od słów. Zawsze. Zobaczcie sobie piramidę nienawiściStworzył ją amerykański psycholog Gordon Allport. Powstała po analizie tego, jak doszło do Holokaustu.

„Wracaj do siebie kobieto” - kolejny ksenofobiczny wpis Pawłowicz

Oto tweet Pawłowicz. Pisze do szefowej Amensty International Polska, że ma jechać do siebie? Do siebie? Bo? Bo jest inna? 
Draginja Nadażdin jest z pochodzenia Serbką. Od lat mieszka w Polsce. 

O Krystynie Pawłowicz staram się nie myśleć. Wypierać. Ale przecież to głupie! Nie wolno udawać. Przecież jest ona członkinią rządzące partii. Szefowie tej partii zgadzają się na to, co pani Pawłowicz mówi. Ja się nie zgadzam. Chcę o tym mówić głośno. I będę tak robić za każdym razem!

Nie zgadzanie się na chamsto ma znaczenie!

Bo wiem, że to ma znaczenie. Dyskutowałam kiedyś z Kingą Karp, trenerką antydskryminacyjną, o tym, czy warto reagować na hejt w sieci. Kinga przekonywała, że za każdym razem warto.

Tak, nie zmienimy pewnie sposoby myślenia tego, który obraża i hejtuje innych. Ale takim dyskusjom przysłuchują się przecież inni internauci. Oni zobaczą, że ktoś pisze: „STOP”, „Nie zgadzam się na to”, „To złe, co mówisz”. I może też coś napiszą. Dadzą znać, że nie zgadzają się na poniżanie ludzi, obrażanie. 

Mam nadzieję, że wśród was, niezależnie od poglądów, jest dużo kobiet, które razem ze mną będą mówić, że coś jest nie tak, kiedy obraża się innych ludzi. Róbmy to dla naszych dzieci.

Polecamy! Możesz być przeciwniczką aborcji, ale Czarny Protest to też twoja sprawa - komentarz redaktorki naczelnej Polki.pl Potrzebujemy żywej Pierwszej Damy!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)