Jak przepraszać, żeby i tak wyszło­ na twoje – krótki poradnik dla niedoświadczonych mężczyzn

(Nie)przepraszać to trzeba umić – ale na szczęście wszyscy moi eks byli mistrzami w tej dziedzinie. Robili to tak, jak nie przymierzając, Blechacz gra na pianinie, Edyta Górniak płacze, a prezes Kaczyński zmienia premierów. Po wirtuozersku.
Jak przepraszać, żeby i tak wyszło­ na twoje – krótki poradnik dla niedoświadczonych mężczyzn fot. Fotolia
Oczywiście, do dobrego (nie)przepraszania warto mieć wrodzony talent, ale to nie znaczy, że nie można tej sztuki wyćwiczyć, przynajmniej do pewnego poziomu. Wystarczy, że się pozna wypracowane przez pokolenia sztuczki.

Przeproś i zapytaj, kiedy będzie miała okres

Genialne w swojej prostocie. Dzięki temu sposobowi: a) wykażesz troskę o jej fizjologię, b) pokażesz, że jeszcze coś tam z biologii zostało w głowie, c) zasugerujesz, że to z nią jest coś nie tak, a nie z tobą. Tyle korzyści z jednego dobrze postawionego pytania! Przy czym pamiętaj, żeby tej metody przeprosin jednak nie nadużywać. Jeśli co dwa dni będziesz pytał o jej miesiączkę, możesz wyjść co najmniej na sklerotyka.

Przeproś i od razu powiedz, że nie masz za co przepraszać

Powiedz wprost, że nikt poza nią by się za to nie obraził. Że skoro jest taka przewrażliwiona, to niech może poszuka źródeł tego w traumach z dzieciństwa, a nie pastwi się nad tobą. Wylicz wszystkie sytuacje, w których zareagowała emocjonalnie (tak, łzy na „To właśnie miłość” też się liczą), i dołącz do nich tę, za którą właśnie przepraszasz. I koniecznie zaznacz, że przepraszasz, bo przynajmniej ty jesteś tutaj dojrzały.

Przeproś i jeszcze przeproś za to, że w ogóle się urodziłeś

Za to, że chrapiesz, za to, że czasem zostawiasz skarpetki w pokoju, za to, że w tamtym tygodniu nie wstawiłeś szklanki do zlewu, za to, że nie spodobał się jej prezent od ciebie dwa lata temu, za to, że jest smog i za to, że jesteś, jaki jesteś. Niech się udławi tymi przeprosinami.

Opowiedz, jak BARDZO ci przykro, że ona WŁAŚNIE TAK to odebrała

Ty przecież miałeś dobre intencje. Ty chciałeś dobrze ­– a to, jak cię zrozumiano, to już nie jest twoja wina (tylko wiadomo czyja). Ty zupełnie nie czujesz się winny, ale owszem, dążysz do porozumienia, bo wolisz poświęcić swoją godność dla dobra związku…
 
Jeśli zrobisz to dobrze, za chwilę to ona będzie przepraszać ciebie, a nie ty ją – i przecież o to chodzi, prawda?
 

Tyle miłości, ile wolności… Zobacz, jak połączyć bycie w związku i pragnienie niezależności

Przeproś smsem

Proste, wygodne, w abonamencie i jeszcze do tego zostaje dowód na piśmie („Jak to nie przeprosiłem za tamto? A tamten sms to co to było?!”). W dodatku możesz w ogóle nie używać słowa przepraszam, wystarczy, że zapytasz w smsie, czy ciągle się jeszcze na ciebie boczy, czy może już jej przeszło. Dodasz buźkę albo serduszko i temat załatwiony.
 
Znam kozaka, który smsem nawet umiał zerwać pięcioletni związek, no, ale do takiego levelu dochodzi się latami.

Odczekaj i dopiero potem przeproś.

Ta metoda jest o tyle genialna, że idealnie można ją połączyć z wszystkimi innymi sposobami przepraszania. Jeśli odczekasz  2-3 dni, zapytaj potem, CZY jeszcze się gniewa. Jeśli wytrzymasz 4-7 cichych dni – spytaj, CZEMU ciągle się gniewa. Jeśli uda ci się odczekać więcej niż tydzień, po prostu westchnij, że NIGDY nie sądziłeś, że jest taka zawzięta.

Przeproś i nigdy już nie wracaj do tematu.

Nigdy. Nie daj się złapać na jej kobiece podstępne sztuczki w stylu: „Jak już nam obojgu nerwy opadły, to przegadajmy temat na spokojnie”. Takie rozmowy nigdy nie są przyjemne, a w dodatku – uwaga! – mogą prowadzić do jakichś refleksji czy zmian… Było, minęło, przeprosiłeś, po co drążyć temat? 
 

"Zmieniacie się w nasze matki, gracie seksem i dziećmi” Mocne słowa od mężczyzn do kobiet

Przeproś i żądaj przeprosin

No, jak to za co? Przecież wina zawsze rozkłada się po obu stronach. Uniosłeś się? No, ale ona sprowokowała. Zrobiłeś świństwo? Ale na pewno nie bez powodu. Nie umiesz jej odpowiedzieć, za co konkretnie ma cię przeprosić? Zobacz, jaka cwana gapa, na pewno dobrze wie i tylko pyta, żeby zrobić z ciebie głupka. Więc może właśnie za to.
 
Te 8 sposobów to na pewno nie koniec superpatentów na nieprzeprosiny. Możesz przewrócić oczami, zrzucić winę na okoliczności, możesz zrobić z siebie ofiarę, możesz powiedzieć, że niczego nie pamiętasz (tak czasem bywa przecież), więc skąd masz wiedzieć, jak to było NAPRAWDĘ. 
 
Oczywiście możesz też zawsze powiedzieć po prostu przepraszam, bez obrażania jej, udowadniania, kto miał ostateczną rację i wskazywania na wyższość mężczyzn nad kobietami. Możesz przeprosić bez żadnych dodatkowych sztuczek. Spróbować zrozumieć, czemu jej smutno i czemu jest urażona. Możesz przeprosić i nie wnikać w zewnętrzne okoliczności, jej okres i jej dzieciństwo.
 
Kto wie, czy taki sposób nie jest nawet najlepszy!
 

"...i że cię nie opuszczę aż do śmierci". Jak szczęśliwie żyć ze sobą 50 lat i dłużej?

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (1)
/rok temu
1. Osobiście przepraszam, jeśli przykrość jej sprawiłem: myślą (onanizmem), słowem (przestań wiecznie mieć do mnie pretensje!), uczynkiem (poszedłem z kolegami na piwo, wróciłem pijany). Ale nigdy by mi do głowy nie przyszło, żeby ją pytać o miesiączkę. Żeby jej zasugerować, że z nią coś nie tak? Jak ma miesiączkę, wiem, że się muszę powstrzymywać od seksu. 2. Jak przepraszam, to zawsze za coś, a nie za nic. Osobiście lubię przepraszać, bo później się przeważnie całujemy. 3. To prawda, że często robienie drugiemu wyrzutów, truje związek i przeważnie to początek końca miłości. Ale brudne skarpety, tak moje, jak i jej, to niedopuszczalne. Smrodek się unosi. Jest za co przepraszać. 4. Najlepiej nie przepraszać, czyli być O.K