Gdyby mężczyźni mieli okres fot. Fotolia

Gdyby mężczyźni mieli okres - co by było

Macie inną wizję niż my?
Małgorzata Machnicka / 21.09.2016 12:46
Gdyby mężczyźni mieli okres fot. Fotolia

Z pewnością i tak znaleźli by sposób, abyśmy to nadal my rodziły dzieci. Dobra, bez żartów. Podejrzewam, że groziłaby nam apokalipsa. Czy wasz facet kiedyś chorował? Chodzi mi tylko o drobne przeziębienie. No właśnie. Z pewnością leżał obłożnie chory i jęczał, że to prawdopodobnie ostatnie dni jego życia. Być może mówił coś o tym, że jak przyniesiesz mu herbatę, ugotujesz rosół albo poprawisz poduszki pod głową poczuje się lepiej. A to przecież tylko lekkie ćmienie głowy i katar. Co by było gdyby, co 28 dni zwijał się z bólu na łóżku? Pewnie od razu zażądałby L4 i nie poszedł do pracy. Na całe 7 dni.

To, że kobiety lepiej znoszą ból, wiadomo od zawsze. Oczywiście, żaden facet się do tego nie przyzna, ale z faktami nie ma co dyskutować - to my rodzimy dzieci, a nie faceci. Po coś zostało to tak wymyślone, a nie odwrotnie. Wyobrażacie sobie jak wasz facet pierwszego dnia okresu nagle zdaje sobie sprawę, że w domu nie ma już ani jednego tamponu? Co on teraz zrobi?! No po prostu zapomniał. Jest wściekły. A to tylko i wyłącznie jego wina, bo przecież o swoje środki higieny powinien dbać sam (brakuje jeszcze, żebyś po wypraniu jego skarpetek i wyprasowaniu koszuli pamiętała, żeby kupić mu podpaski).

Ze skwaszoną miną idzie do apteki. Wraca. Patrzycie z politowaniem na to opakowanie, bo inaczej się nie da. Na pewno są na nim nadrukowane samochody, postacie z filmów Marvela a może nawet dziewczyny w bikini (sic!). Tym, które my kupujemy, akurat też sporo brakuje - błękitne czy różowe opakowania tamponów i podpasek są naprawdę nie na miejscu. Okres to nie sielanka.

No dobrze, skoro już mężczyźni tak bardzo musieliby się męczyć podczas okresu, to może ustanowiliby od razu Międzynarodowy Dzień Zmagań z Miesiączką? A jak już udałoby im się przetrwać te 6 czy 7 dni, powinnaś odpalić butelkę prosecco i powiedzieć "Kochanie, jesteś taki dzielny"?

Genialnie pisała o tym amerykańska dziennikarka i feministka Gloria Steinem:

Biała mniejszość na świecie od stuleci usiłuje nas przekonać, że posiadanie białej skóry czyni lepszymi, nawet jeśli jedyne, czym tak naprawdę ich obdarza, to większa wrażliwość na promienie ultrafioletowe i skłonność do zmarszczek. Męska część ludzkości zbudowała całe kultury wokół przekonania, że zazdrość o penisa jest "naturalna" u kobiet, mimo że posiadacze tego niczym nie chronionego organu mogliby być postrzegani jako bardziej narażeni na zranienia, a co najmniej tak samo logiczna byłaby zazdrość o macicę, jako źródło siły dawania życia. Krótko mówiąc, jakiekolwiek by one nie były, cechy tych przy władzy określają ich jako lepszych od tych, którzy tej władzy nie posiadają i logika nie ma tu nic do rzeczy. Co by było, gdyby na przykład nagle, w magiczny sposób, mężczyźni zaczęli menstruować, a kobiety przestały?

Odpowiedź jest prosta: menstruacja stałaby się pożądanym, godnym chwały, męskim doświadczeniem. Mężczyźni przechwalaliby się, jak długo i jak obficie miesiączkują. W wyniku pragnienia udowodnienia męskości, początek miesiączkowania u chłopców byłby podkreślany poprzez rytuały religijne i udział w imprezach tylko dla mężczyzn. Kongres sfinansowałby utworzenie Narodowego Instytutu Dojrzałości Płciowej, który pomagałby złagodzić comiesięczny dyskomfort.

Akurat nie ma się z czego śmiać. To nie fair, że temat ten jest ciągle spychany na dalszy plan. Trzeba rozmawiać o menstruacji a nie robić z niej temat tabu. Ale, żeby dialog miał sens, muszą starać się nie tylko faceci, ale także i my. Okej, wiadomo, że okres to nic przyjemnego. Ale pamiętajmy, że to nie powód do tego, aby się nad sobą rozklejać. Tak świat został stworzony i już. Z czym tu dyskutować? Oczywiście, poza tym, że towarzyszy mu ogromny (u większości z nas) ból fizyczny, który najczęściej łączy się z faszerowaniem się ketonalem, spójrzmy na wszystko inaczej. Okres nie daje nam prawa do tego, aby zrzucać na niego wszystkie nasze niepowodzenia w tych dniach. Czujecie się rozdrażnione i wszystko wyprowadza was z równowagi? Spokojnie, ja mam wahania przez cały miesiąc i nie jestem w stanie powiedzieć, czy okres ma jakikolwiek wpływ na mój nastrój. Wiem jednak po gorącej dyskusji z koleżankami z redakcji, że bywa różnie. Może warto nauczyć swojego faceta, jak powinien się z nami obchodzić. Nie uogólniać i uświadomić, że każda z nas jest inna, więc też i okres przechodzi zupełnie inaczej. To 7 najbardziej niekomfortowych dni w miesiącu, ale lepiej je po prostu zaakceptować.

Na koniec, dla rozładowania atmosfery, film. Całkiem zabawny. Pokażcie swoim facetom, zobaczą i nas i siebie w innym świetle.